Horacio d’Alba

Horacio d'Alba. Integrale

Scenariusz
Rysunki
Tłumaczenie

Narodziła się nowa Republika…

XVI wiek. Gdzieś w Północnych Włoszech wyłoniło się nowe społeczeństwo: Republika oparta na zasadach i filozofii starożytnego Rzymu. Po ponad stuleciu toczenia wojen książęta i kondotierzy uciszyli działa i zaprzestali masowych starć.

Od tamtej pory konflikty rozwiązywane są nie na polach bitew, lecz w senacie, a utrzymywanie porządku spoczywa w rękach dwóch szkół zawodowych pojedynkowiczów. Horacio d’Alba jest najsłynniejszym spośród nich. Oto legenda o nim…

Porównaj ceny

Szczególnie polecamy

Pozostałe księgarnie

Szczegóły wydania

Oceny i opinie
Średnia ocen
Brak głosów
Ładuję ...
Liczba ocen
Brak głosów
Ładuję ...
Brak głosów
Ładuję ...
Avatar
komiksowy.web
18.12.2025
Komisy będące historią alternatywną to, szczególnie w strefie twórców frankofońskich, nic nowego. Dość często autorzy wykorzystują epoki historyczne, aby na ich kanwie opowiadać historie w mniejszym, bądź większym stopniu zgodne z rzeczywistymi realiami. W przypadku komiksu „Horacio d`Alba” mamy do czynienia z alternatywną historią renesansu, której pomysłodawcy dość swobodnie puścili wodze swojej fantazji. Wyobraźcie sobie małe, niezależne królestwo, zwane Republiką Honoru, położone gdzieś na terenach dzisiejszych Włoch. Jest to twór państwowy o bardzo specyficznym ustroju, w którym wszelkie konflikty rozstrzygane są w ramach pojedynków rozstrzyganych między sobą przez przedstawicieli tzw. szkół pojedynkowych. Przyznać trzeba, że pomysł jest iście karkołomny i nie każdemu przypadną do gustu jego założenia. Ale żeby było jeszcze ciekawiej, autor dorzucił do swej historii fakt kluczowy, a mianowicie, wśród pojedynkowiczów wiodącym przedstawicielem jednej ze szkół jest tytułowy Horacio d`Alba, „mąż honorowy”, który musi odkupić swoje winy i odzyskać zaufanie syna. A na domiar wszystkiego trzeba jeszcze walczyć o utrzymanie niezależności państwowej przed krwiożerczym Kardynałem. Z jednej strony wydaje się, że historia z ucywilizowanymi gladiatorami ma czytelnikowi wiele nowego do zaoferowania. Jednak dłuższe obcowanie z tym komiksem uświadamia, jak bardzo autor zabawił się starymi kliszami, jak je sprytnie podretuszował, aby obraz wyglądał świeżo. Jak jeszcze dorzucimy do tego sprawnie prowadzoną fabułę i bardzo charakterystyczną ale też atrakcyjną oprawę graficzną, to wyłania nam się mimo wszystko opowieść, przy której czytelnik bawi się zaskakująco dobrze. Nie ma co się w tym komiksie doszukiwać drugiego dna. Nie ma co się obrażać na przewidywalną w gruncie rzeczy fabułę. Jest to po prostu dobrze skrojona historia rozrywkowa, tocząca się na tle renesansowej Europy, która ma dostarczyć fanom sztuki komiksowej dobrej rozrywki. Przecież w gruncie rzeczy o to w tym wszystkim chodzi.

Dodaj komentarz