Kolejna po Geigerze odsłona cyklu o Nieznanej Wojnie autorstwa Geoffa Johnsa i Gary’ego Franka. Tym razem w zupełnie innej konwencji, bardziej kino nowej przygody niż tradycyjne postapo. Współczesne prowincjonalne amerykańskie miasteczko, Muddy’ego Davisa, emerytowanego rysownika, który zasłynął gazetowym komiksem o robocie-żołnierzu zwanym Junkyard Joe, prześladują wspomnienia z wojny w Wietnamie. Niespodziewanie koszmary z przeszłości wracają, gdy tropiony przez grupę bezwzględnych zabójców pierwowzór komiksowego bohatera pojawia się w drzwiach domu Muddy’ego.
Dla fanów: E.T., Chappie, Iron Giant
Linia wydawnicza
Kategoria
Pochodzenie
Wydawca Polski
Wydawca Oryginalny
Data Wydania
11.10.2023
Wydanie
I
Druk
Kolor
Oprawa
Miękka
Format
170x260 mm
Liczba Stron
200
Cena Okładkowa
81,90 zł
EAN
9788367725125
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Byłem zaskakująco spokojny o jakość kolejnej historii z uniwersum „Bezimiennych”. Pierwszy tom nastroił mnie bardzo pozytywnie, a następny album potwierdza tylko, że jest to koncept przemyślany, a jego wysoka atrakcyjność dla czytelnika spragnionego ciekawej fantastyki rozrywkowej na pewno będzie bezsprzeczna.
Mamy więc nową opowieść i nowego „Bezimiennego”. Tym razem jest to humanoidalny robot, który trafia jako amerykański żołnierz do Wietnamu podczas wojny, tak dobrze znanej nam z kart historii. Ten początek, to zawiązanie akcji w wietnamskiej dżungli to jest strzał w Dziesiątkę! Po pierwszym zeszycie byłem już kupiony, a jak jeszcze G.Johns dorzucił scenę z Nixonem to byłem zachwycony i wiedziałem, że to jest TO!
Potem akcja trochę zwalnia tempa, mamy spory przeskok czasowy, przenosimy się do USA, ale mimo to nadal jest bardzo interesująco. Poznajemy nowych bohaterów, suspens się zagęszcza, aż do nagłej erupcji i znowu jest soczyście i wybuchowo, a w centrum oczywiście Junkyard Joe. Bardzo polubiłem tego blaszanego skurczybyka, pomimo mało chwalebnego epizodu z pierwszego tomu „Geigera”. Jestem bardzo ciekawy jak potoczą się jego dalsze losy. Liczę też, że prędzej, czy później poznamy jego genezę. Jest na co czekać.
Patrząc natomiast na to, co wyrysowuje w tym komiksie Gary Frank, można być tylko i wyłącznie zachwyconym jakością jego pracy. Jeśli lubicie przejrzyste ale zarazem efektowne dla oka rysunki, gdzie każda plansza cieszy jej obserwatora, będziecie ukontentowani. Autor zapewnia tu multum pozytywnych doznań wzrokowych, nawet gdy plansze są z założenia brutalne.
Polecałem komiksy ze świata „Bezimiennych” już po pierwszym tomie cyklu, a teraz nie mogę zrobić nic innego. Nie ma tu może za wiele odkrywczych pomysłów fabularnych, które przewracałyby założenia gatunkowe do góry nogami. Ale jakość opowiadanej historii jest wyśmienita i przynajmniej na razie chcę więcej i więcej. Na rynku są dostępne dwa kolejne tomy, więc decyzja może być tylko jedna. A Wy też nie zwlekajcie, nie będziecie żałować.