Zjawisko pojawiło się w ciągu zaledwie kilku godzin na całym świecie.
Popiół unosi się w powietrzu i wszędzie wnika. Gdy tylko opadnie na ziemię, przylega do niej i zbryla się na każdej powierzchni, pokrywając wszystko szarą, lepką warstwą.
Służby medyczne zgłaszają coraz liczniejsze przypadki zgonów. Objawy zaczynają się od krwawych łez, następnie pojawiają się krwawe plwociny, a śmierć następuje w ciągu trzydziestu sześciu godzin. Inni umierają jeszcze szybciej, w wyniku porażonego ośrodka nerwowego. Popiół zbiera swoje żniwo przede wszystkim wśród najsłabszych: astmatyków, osób w podeszłym wieku, niemowląt… Wśród ludności świata narasta fala paniki i wszędzie zostaje wprowadzony stan wyjątkowy.
Czerwone, rozżarzone oko tajfunów oraz deszcz popiołu pozostają całkowitą zagadką dla naukowców. Rządy i wojsko podejmują wszelkie działania, by odkryć źródło tej plagi.
Wydanie zawiera oba tomy:
1 – Popiół
2 – Maszyna
Historia zamknięta
Trzymający w napięciu thriller sci-fi autorstwa mistrza gatunku Christophe’a Beca (m.in. Mroczna otchłań (Egmont), Bunkier (Scream), Eternum (Lost)).
29.05.2026
I
Kolor
Twarda
240x320 mm
128
119,99 zł
9788368772159

"Labyrinthus" to apokaliptyczne science-fiction, w którym pobrzmiewają echa klasycznych utworów tej odmiany fantastyki.
Ciężko w dziedzinie science-fiction wymyślić coś nowego, coś fabularnie świeżego, nawet jeśli w naszej rzeczywistości nieustannie dzieją się naukowo rzeczy, które powinny dać paliwo pod różnorodne historie. Mimo całego zestawu inspiracji twórcom nie jest łatwo wyjść poza zastane schematy i to nie tylko po to, zeby za wszelka cenę zaskoczyć odbiorcę. Takim komiksem, który jednocześnie chce nas zaskoczyć, ale też osadzony jest na znanych powszechnie motywach i chce działać na odbiorcę w szerszym aspekcie jest wydany przez Scream Comics “Labyrinthus”.
Komiks ze scenariuszem Christophe Beca i rysunkami Fabrice Neauda to dwa tomy zebrane w wydanie zbiorcze. Pierwszy tom ma tytuł “Popiół” i jest bardzo długim wprowadzeniem do właściwej rozgrywki, którą dostajemy w tomie drugim pod tytułem “Maszyna”. Rozgrywka ta jest wielce istotna, bo zdecyduje o przyszłych losach Ziemi. I choć główna fabuła komiksu toczy się ponad trzydzieści jeden lat w przód w stosunku do naszego tu i teraz, to prolog tej historii dzieje się w przeszłości i wprowadza nas w tajemniczą, pełną niespodzianek opowieść.
O tyle jest to ciekawe, ponieważ początkowo autorzy kierują nasza uwagę na kosmos – poznajemy smutny los astronoma z 1877 roku, który podczas obserwacji wypatruje księżyców Marsa, by po chwili przenieść się do czasów kosmicznej rywalizacji między Zachodem i Wschodem i być świadkami tajemniczego zdarzenia podczas misji rosyjskiej rakiety. Wtedy jesteśmy pewni, że czeka nas kosmiczne science – fiction, a okazuje się, że duża część fabuły „Popiołu” opowiada o trapiących Ziemię plagach – jakby nagle natura uparła się, że doświadczy ludzkość wszystkim, co najgorsze. Tytułowy popiół spadający bezustannie z nieba, różnorodne katastrofy naturalne itd. wpisują się w nurt fantastyki ekologicznej, ale odpowiedź dotycząca przyczyn tych zjawisk to już klasyczne motywy science –fiction. Wygląda to trochę tak, jakby ludzkość została poddana sprawdzianowi. I od garstki osób wyruszających w straceńczą misję zależy, czy sprawdzian ów ludzkość zda.
Fabularnie, mimo przeróżnych zwrotów akcji “Labyrinthus” nie zaskakuje tak, jakby pewnie chciał jego scenarzysta. Christophe Bec, którego już dosyć dobrze w Polsce znamy, zarówno jako scenarzystę i rysownika to sprawny rzemieślnik, lubujący się w tajemnicach i rozwiązywaniu ich w naukowy sposób, choć zawsze nad jego fabułami rozsiewa się rodzaj mistycznej aury. I w tym wypadku o tyle jest ciekawie, że owa aura dotyczy również kluczowego bohatera całej historii – autystyka i artysty, Lemuela Jacoby.
To też nic nowego, że historia oparta jest na doświadczeniach osoby dotkniętej jakąś ułomnością, ale Bec każe nam spojrzeć na ów element inaczej. Ta ułomność i sposób zachowania Lemuela, w wielu momentach drażniące dla innych bohaterów komiksu, są ostatecznie przekute w wartość samą w sobie. I to w nienachalny sposób, nie a priori jak to jest w dzisiejszych czasach celebrowania inności. Tylko na zasadzie pytania – a jeśli ktoś o odmiennym sposobie postrzegania niż ludzie, może na predyspozycje Johah spojrzeć w nowy sposób? Jego towarzysze z kosmicznej misji tego nie potrafią, traktują go jako zawadę, przysłowiowe piąte koło u wozu – bo są ograniczeni własnym schematem postrzegania. Ale jak przekonują twórcy, na tego bohatera można spojrzeć z innej perspektywy i wówczas jego przymioty traktowane przez ludzi jako wady, czy aberracja, mogą nagle okazać się zaletami. Co zresztą w pewnym momencie w bardzo atrakcyjnie wizualny sposób jest przedstawione w komiksie.
No tak, strona graficzna. ‘Labyrinthus” – nie ma co tego ukrywać, narysowany jest jak generyczny frankofon. Te różnorodne, współczesne europejskie komiksy science fiction wydawane przez Scream, Studio Lain, Lost in Time mają w sobie coś powtarzalnego, coś, co pozwala czytelnikowi bezpiecznie chłonąć historię, bez poczucia potrzeby eksperymentowania, choć pierwsze plansze, te umiejscowione w przeszłości jeszcze tego nie zapowiadają. W “Labyrinthusie” widzimy nie tyle eksperymenty, co kolorystyczną konsekwencję – ta wizja jest kolorystycznie przytłaczająca, ciężka od nieprzyjaznych barw, ale przecież świat w obliczu apokalipsy nie będzie epatował jaskrawością. I dlatego, kiedy następuje rodzaj kolorystycznego przełamania w kluczowym momencie drugiego tomu, robi to naprawdę duże wrażenie i każe docenić twórczą pracę.
Na pierwszy rzut oka nie znajdziemy w ‘Labyrinthusie’ wyróżniających fabułę atutów. Ekspozycja i rozwój postaci potrafią być zbyt gęste, toporne narracyjnie ze szkodą dla portretów wszystkich bohaterów poza Lemuelem. A jednak jako całościowa wizja “Labyrinthus” działa jak trzeba. Intryguje sposobem prowadzenia wiodącego bohatera tej historii oraz satysfakcjonuje rozwiązywaniem fabularnych tajemnic. A po lekturze zostaje w nas co najmniej garść refleksji, pozwalających docenić wymowę dzieła.
1 ocena Show votes.
1 ocena Show votes.
1 ocena Show votes.