Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
.Jak zawsze – recenzja jest w 100% bez spoilerów! 👇
💡 Ciekawostka na początek
„Deadpool zabija Uniwersum Marvela” nie było pierwszą historią wykorzystującą pomysł zabicia całego uniwersum. W 1995 roku Garth Ennis i Doug Braithwaite stworzyli „Punisher Kills the Marvel Universe”, w którym Frank Castle wypowiada wojnę wszystkim superbohaterom i złoczyńcom. Komiks ukazał się w Polsce w albumie „Punisher, tom 01” z serii Marvel Knights.
📖 O co tutaj chodzi?
X-Men przyprowadzają Wade'a Wilsona do Instytutu Ravencroft, gdzie ma mu pomóc psychiatra Benjamin Brighton. Szybko okazuje się jednak, że lekarz skrywa pewien sekret. To Psycho-Man, który chcę wykorzystać Deadpoola do własnych celów.
W wyniku ich starcia Wade zaczyna słyszeć nowy głos w swojej głowie. To właśnie on prowadzi go na ścieżkę, która doprowadzi do masakry całego uniwersum. Dlaczego Deadpool postanawia zabić wszystkich?
Tego oczywiście nie zdradzę. 😉
👍 Co mi się podobało?
🎨Dalibor Talajić stworzył bardzo charakterystyczną, wyrazistą oprawę. Mamy mocne cieniowanie, świetne kontrasty oraz klasyczne komiksowe napisy w stylu „KABOOM!”, „POP!” czy „BLAM!”.
Szczególnie spodobały mi się sceny walk przedstawione na białym tle. Mocno kontrastują z resztą komiksu i jeszcze bardziej podkreślają brutalność starć.
✍️ Brutalna, ale zaskakująco lekka historia
To zdecydowanie nie jest bajka na dobranoc. 😉
Mamy tutaj sporo przemocy i krwi, ale nie jest to typowy horror. Najbliżej tej historii chyba do komediowego horroru.
Co ciekawe, mimo że Deadpool morduje kolejnych bohaterów, wcale nie miałem poczucia, że oglądam tragedię moich ulubionych postaci. To alternatywna rzeczywistość, a całość została przedstawiona przede wszystkim jako mocno przerysowana rozrywka.
Historia czyta się bardzo szybko, a po wszystkich stronach rzezi przychodzi moment, w którym Deadpool łamie czwartą ścianę na całego. Finał jest dzięki temu czystą zabawą i świetnie pasuje do charakteru tej opowieści i postaci.
🤷♂️ Minusy
Moje wnikliwe oko ponownie wypatrzyło kilka rzeczy. 👀
W jednym z zeszytów pojawia się problem z Iron Fistem. Bohater zostaje wcześniej zamordowany, a mimo to później ponownie pojawia się na ilustracjach. Dla mnie to spora wpadka, ponieważ rysownik powinien pamiętać, że dana postać już zginęła.
Mam też wrażenie, że przy tak mocnym tytule historia mogła być jeszcze bardziej dramatyczna i ponura. Niektóre zgony są bardzo efektownie przygotowane, ale przy innych zabrakło mi większego napięcia. Momentami również czułem, że Deadpool zbyt łatwo rozprawia się z niektórymi przeciwnikami.
🤔 Czy ten tom zasługuje na miano Must-Have?
Niestety — moim zdaniem NIE.
To dobry, bardzo rozrywkowy komiks, po który zdecydowanie warto sięgnąć, jeśli lubicie alternatywne i mocno pokręcone historie Marvela. Nie uważam jednak, żeby była to pozycja wybitna albo szczególnie ważna dla każdego fana Marvela.
⭐ Moja ocena: 7,5/10 (uznałem, że 7 to za mało a 8 to za dużo 😅).
PS. Mały dreszczyk dostałem w momencie, kiedy Scott Summers próbował wydostać się z pułapki Deadpoola. 🫣