Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Marvel Must-Have #23 — „X-Men: Czasy minionej przyszłości”! 💥
Album zawiera kultowe zeszyty Uncanny X-Men #138–143 z 1980 i 1981 roku. Te komiksy ukazują się w polskim wydaniu już trzeci raz. Za ten run odpowiadają: scenarzysta Chris Claremont oraz John Byrne, który rozpisał fabułę i stworzył rysunki.
Cały album w zasadzie opiera się na genialnym wprowadzeniu do drużyny nowej członkini – Kitty Pryde (alias Sprite), dając nam przy tym opowieść, która na zawsze odmieniła świat mutantów. Jak zwykle, bez spoilerów – przejdźmy do konkretów! 👇
Co mi się podobało, a co nie? 🕵️
❌✅ Zeszyt #138 („Elegia”): Wyjątkowy, zupełnie inny start. Nie ma tu typowej rozwałki, lecz emocjonalne podsumowanie życia Jean Grey. Scott Summers stoi nad grobem ukochanej, wspomina ich wspólne wyzwania i plany. To genialny ruch Claremonta – po śmierci tak ważnej postaci czytelnik potrzebuje chwili refleksji, a nie natychmiastowego wiru walki. Choć moim zdaniem mogło to zostać pokazane jako zaduma całej grupy, a nie tylko retrospekcja Scotta, to i tak ten zeszyt pięknie zamyka stary rozdział i wita w szkole nową twarz: Kitty Pryde.
✅ Wolverine w Kanadzie (#139–140): Podczas gdy Ororo (Storm) bierze młodą Kitty pod swoje skrzydła, Wolverine i Nightcrawler ruszają do Kanady, by zamknąć przeszłość Logana. Spotykają tam grupę Alpha Flight i stają do walki z przerażającym Wendigo. Ta poboczna przygoda wyszła niesamowicie klimatycznie, dynamicznie i po prostu bardzo dobrze się ją czytało!
✅ Sztos nad sztosy, czyli #141–142: Pozycja absolutnie obowiązkowa, która zasługuje na perfekcyjne 10/10! Dostajemy tu mroczną, dystopijną przyszłość, w której niedobitki mutantów walczą o przetrwanie, podczas gdy świadomość dorosłej Kitty Pryde zostaje cofnięta w czasie, by powstrzymać Braterstwo Złych Mutantów przed zamachem na kandydata na prezydenta. Komiks jest niesamowity! Pokazuje Kitty nie jako zagubione dziecko, ale jako dojrzałą, silną kobietę. To genialne, niezwykle mocne i ikoniczne wprowadzenie postaci.
✅ Finał z Demonem (#143): Album domyka historia, w której Kitty zostaje sama w Boże Narodzenie w Instytucie Xaviera i musi zmierzyć się z potężnym demonem N'Garai. Dziewczyna radzi sobie znakomicie, idealnie wykorzystując nauki Profesora X i udowadniając, że w pełni zasługuje na miano X-Men.
❌✅ Moje odczucia i warstwa graficzna: Ciężko ocenia mi się starsze komiksy, ponieważ zdecydowanie wolę współczesne opowieści. Ta historia jednak stanowczo wyróżnia się na tle innych pozycji z lat 60.–90. Mimo prostej, archaicznej warstwy graficznej (ze względu na stary styl rysowania), sam scenariusz po prostu zachwyca, trzyma w napięciu i ani przez moment nie jest męczący!
🫡 Werdykt: Ten komiks w pełni zasługuje na miano „Must-Have”. To fundamentalne dzieło, które zainspirowało kultową animację X-Men oraz filmy kinowe.
⭐ Moja ocena: 8/10 za całościowy album (zeszyty 141–142 to czyste 10/10!)