Nowy Jork z przyszłości nawiedzają liczne duchy. Kobieta, która zmarła w terrorystycznym zamachu, oraz tajemniczy rewolwerowiec z odległej przeszłości spotykają się i ruszają we wspólną podróż, podglądając chylący się ku upadkowi świat.
Brian K. Vaughn, twórca, który dał nam Sagę i Paper Girls w swojej chyba najambitniejszej historii. Obserwatorzy to mocno erotyczna, pobudzająca intelektualnie, szokująco brutalna chociaż nie pozbawiona humoru opowieść z pięknymi ilustracjami Niko Henrichon.
18.03.2026
I
Kolor
Twarda
150x230 mm
344
129,90 zł
9788367725910
Chciałbym krótko, ale się nie da.
Obserwatorzy to jeden z najlepszych komiksów, jakie czytałem od czasu, kiedy przeczytałem pierwszy komiks w życiu. Kropka.
W zasadzie opowieść o niczym szczególnym. Przez większość czasu bohaterowie widoczni na okładce (w zasadzie ich obserwujące ślepia) latają sobie po niebie w najlepsze i gadają o różnych takich rzeczach.
W tle koniec świata, ten taki absurdalny i głupi. Bo przez idiotyzm istoty ludzkiej rozpoczęty. Ona jest jakaś, on jest zupełnie inny, też jakiś. I sobie tak gadają.
No ale jasny gwint. Jakże ten prosty pomysł jest zrealizowany. Kooperacja rysunków z takim a nie innym podejściem do opowieści robi tutaj robotę niesamowitą.
Czytasz, czytasz i czytasz - a czytania jest tu niemało - i nagle zdajesz sobie sprawę, że tak wciągnęło, ale to TAK WESSAŁO, że rzadko tak wciąga. Immersja w przypadku tego komiksu jest porównywalna z dobrym jRPG-em jak dla mnie.
Zaznaczyć trzeba, że sporo tutaj scen erotycznych, które budują niezły kontrast dla momentu umiejscowienia fabuły. Bo jest to również sci-fi pełną parą. Sceną dla Obserwatorów jest świat przyszłości a aktorami - ludzkość, której się już w głowie pomieszało od tych internetów zupełnie.
Obserwatorzy to duchy. Po śmierci zostało im tylko podglądanie świata bez możliwości ingerencji. I robią to przez setki lat, niezmiennie. Niektórzy w znudzeniu, inni wciąż w zachwycie. Ciekawe to doświadczenie spoglądać niejako „ich oczami” na wszystko dookoła.
Zakończenie mnie zrobiło całkowicie. Kreatywna zabawa komiksową formą sprawiła, że miałem ciarki i tonę emocji. Coś pięknego. Daje do myślenia, zostaje w baniaku na długo.
Obserwatorzy jak dla mnie to absolutna topka dziewiątej sztuki wyzwolonej. Przepiękne ilustracje, kolorowanie, splash page’s, szkic-art pełną parą, powolna i nieśpieszna narracja oraz dialogi o sprawach, o których nie wiedziałem, że w ogóle chciałem czytać. A czytałem z radością do ostatniej literki.
No i wydanie. Okrągły grzbiet, obwoluta i pełny off-set przyjemny w dotyku.
TAKICH KOMIKSÓW CHOLERA JASNA!!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Obserwatorzy to taki melancholijny thriller z solidną dawką erotyki i szczyptą bestialskiej przemocy. O tak! Tak bym ten komiks określił.
Już sam start daje mocny sygnał, że to nie będzie zwykłe SF. Teraźniejszość: Val - główna bohaterka ginie podczas brutalnego ataku w kinie. Sprawca nie jest przypadkowy, to typek, który bierze udział w chorej, społecznościowej grze, gdzie punkty to zamordowani ludzie. Sam ten pomysł od razu ustawia klimat i wrzuca ciary.
Na tym historia się nie kończy. Val jako duch dalej istnieje i jak wielu innych zaczyna obserwować żywych. Podgląda głównie ich najbardziej intymne momenty, co budzi trochę dyskomfortu.
Z czasem narracja skręca w stronę twardszego SF. Cywilizacja zaczyna się sypać, świat chyli się ku upadkowi, a Val wraz z partnerem nadal krąży jako duch i przygląda się ludziom. I właśnie te tła, te obserwacje, te reakcje i ciekawe spostrzeżenia wypadają tu naprawdę świetnie.
I mam tylko jedną wątpliwość: ta kontrowersyjna erotyka momentami wydaje mi się trochę zbędna (tak, sceny są odważne, ale nie jest to poziom niektórych mocno odjechanych mang). Komiks spokojnie broni się samą swoją złożonością i klimatem. Pod koniec jednak, miałem wrażenie, że cały ten sex za mocno przykrywa to, co dzieje się w tle. Przez to zostaje lekki niedosyt…
Wizualnie jest naprawdę zjawiskowo. Świat robi ogromne wrażenie, kadry mają ciężar i klimat, a solidne wydanie tylko wzmacnia przyjemność z lektury.
No i ten klimat, ta podróż dusz, zawieszenie między życiem a śmiercią - to naprawdę zostaje w głowie. Jestem na tak.
Komiks ten i setki innych zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek