Szósta część awanturniczej historii z gatunku science fiction o byłej zakonnicy, która odziedziczyła po ojcu okręt kosmicznych piratów. Mony wyrusza z Psami Pustyni, aby pomóc im pochwycić królową Mantu-Batę. Grabieżcy chcą zdobyć wytwarzane przez tę istotę mleko niewidzialności, bo tylko dzięki niemu zdołają się przedostać do ostatniej niespustoszonej krainy na planecie – puszczy na wyżynie Omassamo. Czy jednak bohaterka naprawdę zamierza wesprzeć łupieżców w kolejnym krwawym podboju? Wszystko rozstrzygnie się na granicy przerażającego lasu, który podobno zabija każdego intruza…
Twórcami serii są Didier Tarquin i Lyse Tarquin, znani polskiemu czytelnikowi jako autorzy ilustracji i kolorów do opowieści o Lanfeuście z Troy.
13.08.2025
I
Kolor
Twarda
216x285 mm
64
49,99 zł
9788328178021
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

OKP Dolores Tom 6: Oczy Nieulękłego.
Naprawdę lubię serię OKP Dolores i mimo kilku zastrzeżeń nadal bawię się przy niej świetnie. Po pierwszej trylogii mam jednak trochę mieszane uczucia. Historia byłej zakonnicy Mony, która na szalonej planecie próbuje odzyskać swoje dziecko i jednocześnie musi podporządkować się szefowi pustynnego gangu, wciąż ma tę energię, za którą polubiłem ten cykl. Widowiskowa wojna Psów Pustyni z rdzennymi mieszkańcami wypada efektownie i robi wrażenie wrażenie. Takie, fajne post-apo.
Problem w tym, że w tym tomie jest po prostu za mało treści. Ledwo na dobre rozkręca się jeden wątek, a już trzeba go kończyć. I to prowadzi do drugiego problemu: kompletnie nie rozumiem, kto decyduje o podziale tych albumów. Początek to wielki finał wydarzeń zapowiadanych w poprzednim tomie, ale mniej więcej w połowie wojna się kończy i nagle przeskakujemy do zupełnie nowej historii – wyprawy po lekarstwo dla córki Mony. Tyle że ten wątek… również urywa się nagle. Dziwnie to pocięto.
Mimo wszystko przy tym tomie miło spędziłem czas. Duża w tym zasługa rysunków, które są po prostu świetne. Styl jest bardzo charakterystyczny i trudno go pomylić z czymkolwiek innym. Nasycone kolory, zróżnicowane lokacje i dynamiczne sceny sprawiają, że ten świat aż chce się oglądać.
Podobało mi się, ale mam nadzieję, że kiedyś ta seria doczeka się porządnego wydania zbiorczego. Taki piękny integral zdecydowanie pomógłby uporządkować tę historię i pozwolił cieszyć się nią w znacznie lepszym rytmie.