Niniejszy cykl komiksów opowiada o misjach Grupy Akcji Ekologicznej „Ozon”, w skrócie: G.A.E.O. – paramilitarnej jednostki zajmującej się ochroną środowiska. Wydarzenia te rozgrywają się w bliskiej nam przyszłości, w której lekkomyślne gospodarowanie zasobami ziemi, czy raczej ich rozpasane eksploatowanie, doprowadziło naszą planetę na skraj katastrofy. Opowieści wypełnione są akcją godną filmów sensacyjnych i humorem.
Cała saga grupy „Ozon” obejmuje dwa zbiorcze tomy autorstwa hiszpańskich mistrzów komiksu Antonia Segury i José Ortiza („Burton & Cyb”, „Długi Juan”, „Hombre”, „Morgan”).
Seria
Pochodzenie
Wydawca Polski
Wydawca Oryginalny
Data Wydania
28.11.2025
Wydanie
I
Druk
Czerń / Biel
Oprawa
Twarda
Format
240x320 mm
Liczba Stron
212
Cena Okładkowa
130,00 zł
EAN
9788368346466
Opinie redakcji

„Ozon” to komiks w estetyce charakterystycznej już dla duetu Segura / Ortiz. Choć tym razem zebrane w tym tomie krótkie, komiksowe historyjki podejmują głównie ekologiczne wątki, to jednak nie zmienia się specyficzny dla tych twórców rys charakteru głównego bohatera. I duża dawka ironii, jaką okraszony jest każdy szort.
Ozon to nazwa paramilitarnej Grupy Akcji Ekologicznej, zajmującej się w nieodległej przyszłości szeroko rozumianą ochroną środowiska. A ściślej – tego, co z niego zostało. Przyszłość zarysowana na potrzeby serii opiera się na mocno aktualnym również obecnie przesłaniu – rabunkowa gospodarka środowiskowa doprowadziła do drastycznej degradacji środowiska naturalnego. To, co pozostało, należy bezwzględnie chronić, a że różne biznesowe grupy, nadal są skłonne czerpać bezpardonowe zyski z rabunkowej eksploracji natury, to wiadomo, że będzie gorąco i na brak zajęcia Ozon narzekać nie zdoła.
Śledzimy więc losy jednego z czołowych agentów grupy, Rusina. Obecnie być może pochodzenie komiksowego bohatera może się źle kojarzyć, ale w czasach powstawania komiksu (lata 90.), tak pejoratywnych skojarzeń nie było, więc myślę, że można autorom wybaczyć. Zwłaszcza że narodowość bohatera jest tu kwestią drugorzędną, a on sam jest raczej europejskim kosmopolitą, z – co ciekawe – dość wysokim szacunkiem dla ludzkiego życia. A więc Rusin nie zabija, kiedy tylko uda się tego uniknąć. Do tego jest Rusin typowo charakternym, działającym mocno bezkompromisowo typem macho, który kocha kobiety (a kobiety kochają jego, i to dość dosłownie), w dodatku ze stosunkowo gorącą relacją z byłą żoną…
Kreacja zarówno Rusina, jak i całej serii „Ozon” jest charakterystyczna dla autorskiego duetu i podejmuje tematy dosyć poważne, ale w wersji mocno z przysłowiowym przymrużeniem oka. Satyra jest tutaj silnie zarysowana i jest to satyra zbliżona do tego, co prezentowali twórcy choćby w „Burtonie i Cybie”, czy też „Morganie”. Krótkie opowieści, często z dość prostolinijnym morałem są zresztą cechą charakterystyczną hiszpańskojęzycznego komiksu – by przywołać choćby imponujący dorobek Alfonso Fonta, a z pewnością reprezentatywną dla duetu Segura / Ortiz.
To nowelki specyficzne, sięgające po ważki temat ekologii, i współcześnie dalej aktualnej niestety degradacji środowiska przez globalny przemysł i nadmierną konsumpcję. Wizja przedstawiana w „Ozonie” jest być może mocno na chwilę obecną przerysowana, ale nie tak znów niemożliwa. A w ujęciu społecznej mentalności, nawet całkiem prawdopodobna, prędzej, czy później. Co nie ogranicza jej fabularnej atrakcyjności, przemycającej dosyć pouczające wnioski. I choć scenariusze kolejnych odcinków są raczej przewidywalne, to nie o suspens tym razem idzie gra, ale bardziej o ukazanie – w bardzo krzywym zwierciadle – jaka przyszłość nas czeka, jeśli się ekologicznie nie ogarniemy.
Jak przystało na komiksy tej pary, nie braknie tu pięknych kobiet, ochoczo eksponujących swoje wdzięki, ale też bez nadmiernego lekceważenia ich roli. To często naukowczynie, czasem efektowne femme fatale, czasem bezwzględne agentki. Słowem, piękno i powab nie wyklucza wysokich kwalifikacji, jak to często zwykło się w patriarchalnym świecie zakładać. Owszem, niejednokrotnie to Rusin ratuje je z opresji, ale taka to konwencja. Nieidealna, niekoniecznie przystająca do współczesnych trendów, może i ciut przestarzała, ale nadal, w swoich ramach, posiadająca niezbywalny urok ujmującej ramotki. I choć nie jest to być może najlepsze, co wyszło spod pióra Segury, to nadal trzyma satysfakcjonujący poziom i jest warte poznania, choćby w zakresie uzupełnienia bogatej bibliografii tego duetu, konsekwentnie prezentowanego przez Lost In Time.
Graficznie to nadal ciekawa, czarno biała kreska, może ciut bardziej schematyczna, niż choćby w „Hombre”, ale nadal to świetny warsztat. Mocno karykaturalne rysy twarzy postaci nadają nieco satyrycznej wymowy, co zresztą pasuje do sztafażu scenariuszy poszczególnych opowieści i kontynuuje manierę charakterystyczną dla komiksów Segury i Ortiza, jak np. świetny „Morgan”.
„Ozon. Księga I” to materiał przede wszystkim dla fanów duetu, kolejny tom ich bibliografii na polskim rynku. Aktualna wciąż tematyka, satyryczna maniera zarówno w treści, jak i obrazie i znakomity warsztat graficzny to cechy rozpoznawalne komiksów Segury i Ortiza. „Ozon” świetnie wpisuje się w tę estetykę.
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.