Rok 1997, Nowy Meksyk. W tajnej bazie wojskowej dochodzi do nieudanego zamachu na życie prezydenta Stanów Zjednoczonych. Wina spada na Kevina Nivka, obecnego szefa ochrony. Mężczyzna, niesłusznie oskarżony o zaniedbania, zaczyna szukać prawdy na własną rękę. Ścigany przez swoich byłych szefów musi połączyć siły z tajemniczą agentką, której cele są niejasne, a metody działania – dyskusyjne.
Pełne niebezpieczeństw śledztwo prowadzi bohaterów do niezwykłego odkrycia. Podczas zamachu na prezydenta w bazie wojskowej przebywał ktoś jeszcze. Istota, jak się zdaje, wykraczająca poza ludzkie rozumowanie. Kim lub czym jest? I jaką rolę odgrywa
w intrydze sięgającej szczytów władzy?
Niniejsze wydanie zawiera tomy 1-6, składające się na pierwszy cykl „Pieśni strzyg”, klasycznej serii dla miłośników sensacyjnych opowieści z motywami nadprzyrodzonymi.
28.01.2026
I
Kolor
Twarda
210x297 mm
296
140,00 zł
9788368346497

Pieśń strzyg to tytuł, na którego zakończenie polscy czytelnicy czekali długo. Pierwsze pięć (z sześciu) tomów pierwszej serii zostało wydane wcześniej przez Egmont już w 2002 roku. W 2026 roku powraca z kompletną pierwszą serią Wydawnictwo Lost In Time. I chwała im za to!
To jeden z większych hitów na rynku frankofońskim, który pączkuje – oprócz serii głównej – w liczne poboczne historie. Lost In Time wydał jak na razie pierwszy tom wydania zbiorczego (zapowiadają na ten rok tom drugi, którego tłumaczenie jest już w redakcji), zawierający pierwszą, otwierającą całość, sześcioodcinkową serię. I – powtórzę - chwała im za to. Bo dawno nie czytałem tak dobrej, sensacyjno – fantastycznej przygodówki.
Oczywiście, wszystko jest tutaj nad wyraz przerysowane, przywodząc estetykę kina lat 90-tych. Ale mimo tego przerysowania, tego absolutnego przejaskrawienia, doskonale się to czyta. Warstwa sensacyjna, skupiona wokół rządowych sekretów, tajemniczych agentów jeszcze bardziej tajemniczych organizacji, spisków na najwyższych szczeblach władzy, w które zamieszane są w dodatku wielkie korporacje oscyluje blisko estetyki znanej choćby ze świetnej serii XIII. Czyli: wysoko postawione persony amerykańskiego rządu knują, ukrywając coś przed obywatelami, coś wielkiej wagi, i nie zawahają się posunąć do najbardziej ekstremalnych zachowań, byleby to ukryć. A kiedy dorzucimy do tego fantastyczny wątek starożytnych istot – tytułowych strzyg, których działania mają nie tylko bezpośredni wpływ na bieżące wydarzenia i los bohaterów komiksu, ale też zdają się zagrażać całej ludzkości, robi się jeszcze ciekawiej, jeszcze bardziej emocjonująco. I mamy już kultowe Z Archiwum X na pełnej. I bardzo dobrze!
Wydawać się może, że gra Eric Corbeyran (znany z Zaklinaczy opali, Badlands, czy XIII Mystery) wytartymi schematami, w których rząd amerykański – w tym różne podległe mu agencje rozgrywają przede wszystkim do własnej bramki, za nic mając moralność i literę prawa – co może słusznie kojarzyć się ze wspomnianą, klasyczną opowieścią sensacyjną XIII (Van Hamme / Vance), ale rozwinięcie opowieści o wątki starożytnej rasy tajemniczych istot nadaje całości zupełnie nowego, bardziej intrygującego wydźwięku. Rywalizacja służb, nieetyczne działania wielkich korporacji i tajne plany amerykańskiego rządu mieszają się z archeologicznymi sekretami, wykraczającymi dalece poza to, co znane nauce. Znajdzie się tu przestrzeń na strzelaniny, pościgi i podejrzane układy. Nie zabraknie piętrzących się tajemnic, w których większość okaże się znacząco odmienna od tego, na co z pozoru wygląda. Historia praktycznie od pierwszych stron sugeruje szerszy, bardziej nadprzyrodzony niż zwyczajnie sensacyjny sztafaż opowieści, co zdecydowanie ją ubogaca. I choć konieczne jest mocne zawieszenie niewiary w trakcie lektury (zwłaszcza wziąwszy pod uwagę zdolność wychodzenia bohaterów z kolejnych opresji i , ujmując z grubsza, nieudolność służb), to pamiętać należy, ze są to cechy charakterystyczne przyjętej konwencji i albo całość kupujemy z pełnym dobrodziejstwem inwentarza, albo szukamy lektury zupełnie odmiennej gatunkowo i estetycznie. A tu, jak przystało na formułę opowieści, zdarzenia pędzą jak szalone, my zaś z każdą stroną coraz bardziej wątpimy w to, komu naprawdę możemy ufać, kiedy jednocześnie piętrzące się zagadki sprawiają, że nie sposób przerwać lekturę.
Pieśń strzyg okazuje się skondensowaną i zgrabnie, żywiołowo rozpisaną krzyżówką XIII, z uniwersum Z Archiwum X, gdzie typowi, kosmiczni Obcy zostali podmienieni na bardziej mistyczny, starożytny element.
Być może rozłożona na czynniki pierwsze, historia pozwala zakwestionować wiele aspektów składowych… ale po co? Skoro w obrębie przyjętej estetyki świetnie się czyta, wciąga i potrafi trzymać w coraz większym napięciu z tomu na tom? To estetyka celująca w typowo rozrywkową, dynamiczną opowieść, mieszczącą się w określonych powyżej schematach estetycznych, z wszystkimi ich zaletami i wadami. I dzięki wprawnej realizacji, zalet z pewnością jest więcej.
Graficznie mieści się Pieśń strzyg w bardzo klasycznej dla komiksu frankofońskiego estetyce. Realizm rysunku, jego szczegółowość oraz sekwencyjny układ kadrów, praktycznie pozbawiony pełnych plansz, przywodzi na myśl filmową realizację poklatkową. Odpowiedzialny za rysunki Richard Guerineau znany jest w Polsce choćby z jednej z serii pobocznych XIII – XIII Mystery, lub Drogi miecza, dobrze radzi sobie z taką formułą komiksu, a jego szczegółowa, obfitująca w dopracowane detale kreska zadowoli każdego miłośnika frankofonów.
Pieśń Strzyg zdecydowanie dowozi. Mimo, że pierwszy tom stanowi zamkniętą serię, to całość tego specyficznego uniwersum z pewnością rozbudza apetyt na zdecydowanie więcej. Główna historia w Pieśni strzyg obejmuje trzy podstawowe cykle, a oprócz tego na rynku frankofońskim ukazały się również cztery cykle poboczne. Pozostaje liczyć na to, że Lost In Time pokusi się na wydanie przynajmniej dwóch pozostałych cykli z serii głównej. Ale w tym celu czytelnicy muszą prozaicznie zagłosować własnymi portfelami.
Moim zdaniem – warto!
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.