Koniec Ziemi. Niedobitki ludzkości tkwią na szczycie góry, skrawku suchego lądu pośród bezbrzeżnego oceanu. Parlamenty Zieleni, Czerwieni i Rozkładu dochodzą do wniosku, że pora to zakończyć, unicestwić ludzkość i zacząć wszystko od nowa. Aby to zrobić, łączą siły i tworzą awatara, jednego z najbardziej przerażających potworów, jakich nosiła ta ponura, opustoszała planeta. Walkę z taką istotą może podjąć tylko ktoś, kto rozumie przeciwnika. Ktoś, kto dawniej sam stosował podobne metody. Ktoś taki jak Alec Holland. Sęk w tym, że Holland od dawna nie żyje…
Wizjonerski scenarzysta Jeff Lemire („Łasuch”, „Gideon Falls”) i wybitny rysownik Doug Mahnke („JLA”, „Ostatni kryzys”) stworzyli krwawą, makabryczną monsteriadę, w której los ludzkości znajduje się w rękach istoty wcale niebędącej człowiekiem! Album zawiera materiały opublikowane pierwotnie w zeszytach „Swamp Thing. Green Hell” #1–3.
14.08.2024
I
Kolor
Twarda
170x260 mm
160
89,99 zł
9788328165373
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Potwór z Bagien – Zielone Piekło na pierwszy rzut oka robi ogromne wrażenie. Pięknie wydany komiks: żłobiona, twarda okładka, duży format i dopracowana oprawa wizualna przywodząca na myśl najlepsze tytuły spod znaku Top Cow. To pozycja, która aż prosi się, żeby postawić ją na półce. I pod tym względem trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia.
Czy za tą efektowną formą idzie równie mocna treść? Tu niestety zaczynają się schody.
Fabuła osadzona jest w świecie, w którym poziom wód nieustannie się podnosi, a resztki ludzkości dogorywają na jednej wyspie – i jak to często bywa, zamiast współpracować, wciąż walczą między sobą. W tym chaosie trzy bóstwa tworzące tzw. Parlament postanawiają raz na zawsze zakończyć historię człowieka i ukształtować Ziemię na nowo. W tym celu wskrzeszają przywódcę gangu, który jako zielony potwór ma dokończyć dzieła zagłady.
Na scenę wkracza też Constantine, który przywołuje z powrotem Potwora z Bagien, odciętego od rodziny i wpadającego w szał. Wszystko zmierza do wielkiej, widowiskowej konfrontacji, której stawką jest przyszłość całej planety.
Problem w tym, że wydarzenia pędzą tutaj na złamanie karku. Mimo obecności wątków rodzinnych i emocjonalnych, trudno naprawdę poczuć ciężar sytuacji. Brakuje chwili oddechu, miejsca na budowanie napięcia czy pogłębienie bohaterów. Efekt jest taki, że choć czyta się to całkiem przyjemnie, to trzeba komiks ten traktować jak zwykły akcyjniak.
Za to warstwa wizualna nadrabia naprawdę dużo. Styl inspirowany estetyką Top Cow sprawdza się świetnie – dynamiczne ujęcia, duże, często dwustronicowe kadry i mocno kontrastowa kolorystyka robią robotę.
Solidna, efektowna wizualnie historia, która dostarcza rozrywki, ale zostawia też lekki niedosyt. Przy takiej tematyce i nazwisku scenarzysty można było oczekiwać czegoś głębszego, bardziej poruszającego.
Jako szybki, widowiskowy komiks, działa jednak bardzo dobrze. Jedno jest pewne: na półce będzie wyglądał świetnie.
Ten i setki innych komiksów zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek