Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Remina - manga o dwóch gwiazdeczkach. Pierwszą z nich jest świeżo odkryta planeta, nazwana imieniem córki naukowca, który ją w odmętach kosmosu dojrzał. Druga to owa córka, która stała się celebrytką w międzyczasie, kiedy ta pierwsza gwiazdeczka zaczęła zbliżać się do Ziemi, celem jej zniszczenia.
Remina to również dwa główne wątki przewodnie, ciągnące tą szaloną mangową jazdę bez trzymanki. Pierwszy z nich to koniec świata, gdyż nowa planeta to taki potwór.. z oczami i jęzorem. Drugim zaś to polowanie na córkę naukowca, która ma przechlapane po całości.
Serio, przy drugiej lekturze Reminy jakoś tak bardziej zwracałem uwagę na cierpienie Reminy - dziewczyna przez cały czas ucieka przed ludźmi, którzy mają nasrane w baniakach, ciągle ją łapią, robią BUBU, po czym znów ucieka, ale łapią i znów BUBU. No mogłoby to być przykre..
…gdyby nie fakt, że lektura Reminy to groteskowe dziwadło, które samo w sobie jest kapsułką czarnego humoru w dużej części. Zachowanie ludzkości spowodowane informacją, że wnet nastąpi koniec świata - jest przesadnie.. głupie i wręcz komiczne.
A motyw planety? No ludzie… Planeta ma język i następuje.. SROGIE LIŹNIĘCIE! A takie liźnięcie Ziemi przez inną planetę - większą o milionkroć od Naszego księżyca ma swoje konsekwencje. Zwiększa się ruch obrotowy Ziemi, następuje kataklizm i w ogóle jest masakracja masakryczności masakrycznej.
I to w Reminie jest tak absurdalnie.. wciągające. Moja ponowna lektura tej opowieści była tak samo przyjemna jak pierwsza. Z zupełną ciekawością doczytałem do końca, mimo iż wiedziałem, jak się to wszystko skończy.
Junji to jednak Junji - ten to potrafi czytelnika zatrzymać do stron ostatnich. Skubany wszystko robi sam. Nie dość że scenariusze tak świetnie rozpisane, to jeszcze rysunek - wcale nie na pół gwizdka. Niektóre plansze to przecież pełna szczegółowość i milion kreseczek dopieszczających całość. Gdzieżby niektórym mangom do poziomu rysunku JI.
Uwielbiam.
Więcej na IG @znakiem_tego