Z pozoru spokojne, idyllicznie położone Saint-Elme kryje mroczne sekrety. Przekonuje się o tym detektyw Franck Sangaré, który realizując z pozoru proste zlecenie, zupełnie nieświadomie wywołuje lawinę nieoczekiwanych zdarzeń. Tak o pierwszym tomie Saint-Elme pisał Tomasz Bagiński: „Eksploracja szemranego podbrzusza małego miasteczka. Śmiech, absurd i ironia mieszają się z krwią, narkotykami i mrokiem w sposób niejednoznaczny i ludzki. Dobrze napisane, znakomicie „wyreżyserowane”, z dużą dbałością o postaci. Chce się czytać dalej”.
Dla fanów: Miasteczko Twin Peaks, Fargo
Wiek: 16+
Seria
Kategoria
Pochodzenie
Wydawca Polski
Wydawca Oryginalny
Data Wydania
11.10.2023
Wydanie
I
Druk
Kolor
Oprawa
Twarda
Format
214x280 mm
Liczba Stron
80
Cena Okładkowa
74,90 zł
EAN
9788367725132
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Na razie, biorąc pod uwagę, co pisałem o tomie pierwszym, nie muszę się z niczego wycofywać. Seria trzyma wysoki poziom, a wszystko czym zachwycałem się wcześniej nadal funkcjonuje tak jak należy.
Dzięki drugiemu tomowi wchodzimy w realia Saint-Elme coraz głębiej i obraz, który widzimy jest niezwykle intrygujący. Wątek kryminalny bezsprzecznie staje się wiodącym, napędzając fabułę i pokazując czytelnikowi prawdziwy obraz powiązań i zależności, które rządzą tą mieściną. Trzeba przyznać, że jest coraz brutalniej i już teraz widać, że scenarzysta nie ma skrupułów w snuciu swojej opowieści. Potrafi wstrząsnąć czytelnikiem i chwała mu za to. Lubię jak tego typu historie przedstawiane są bezkompromisowo.
Najlepsze jednak ukryte jest w tej serii w wątkach, przynajmniej na razie, pobocznych. Tajemnicza porwana dziewczynka i dziwny rysunek przez nią wykonywany, turystka Romane i jej ojciec konwersujący z niewidzialnym towarzyszem. I jeszcze ten deszcz padający co do sekundy. Tych zagadek jest tu całkiem sporo i mają w sobie duży potencjał dający szansę na nieszablonowe wydarzenia. Zobaczymy, ale ja liczę na bujną wyobraźnię scenopisarską Lehmana. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.
Graficznie nie ma zaskoczeń. Artysta odpowiedzialny za wrażenia wizualne wykonuje swoją robotę doskonale. Jest w tym albumie kilka stron, które powalają konstrukcją, barwą i jestem przekonany, że świetnie sprawdziłyby się jako wielkoformatowe plakaty.
Na chwilę obecną uważam „Saint-Elme” za wybijającą się swym poziomem frankofońską serię kryminalną i z dużą przyjemnością zasiądę do kolejnego tomu. Tym bardziej, że właśnie przybył do miasteczka brat detektywa Sangare i coś mi się zdaje, że ta postać wniesie do tej historii sporo kolorytu, którego przecież już tu nie brakuje.