Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
To już przedostatni tom, więc koniec jawi się na horyzoncie całkiem blisko. Choć wizja staje się coraz bardziej mglista. Tak naprawdę dopiero teraz można pokusić się o stwierdzenie, że miasteczko Saint-Elme przypomina klimatem niezapomniane Twin Peaks.
Fabularnie jest to ciągle bardzo zręcznie napisany komiks. Nie ma dłużyzn, akcja sprawnie biegnie do przodu, a tam gdzie należy, zwalnia do odpowiedniego tempa. Jesteśmy, a może tylko nam się wydawało, że byliśmy, jako czytelnicy coraz mądrzejsi, coraz więcej klocków było już na swoim miejscu. I właśnie w tym momencie autor odsłonił kilka nowych pomysłów i wskazówek, sugerujących, że to co braliśmy dotychczas za pewnik, może okazać się czymś zupełnie innym w rzeczywistości Saint-Elme. Chyba właśnie nadchodzi moment, w którym możemy spodziewać się niespodziewanego. Mam tylko cichą nadzieję, że scenariuszowo te pomysły dobrze zagrają.
Muszę wreszcie pochwalić Serge`a Lehmana za kreację niezmiernie ciekawych i niezapomnianych bohaterów. Udało się stworzyć postacie bardzo wyraziste, które zapadają w pamięć. Panujący wokół nich klimat jest wręcz namacalny i pozwala bardzo szybko utożsamiać się z nimi, z ich decyzjami. Nawet jeśli dopuszczają się rzeczy strasznych, to przynajmniej jesteśmy w stanie zrozumieć ich intencje. Sami przyznajcie, taki Derwisz na przykład to postać bardzo niejednoznaczna, chwilami wręcz szalona, ale mająca w sobie tyle dzikiego magnetyzmu. A przecież są też tajemniczy bracia Sangare, stanowiący coraz większą zagadkę. Albo demoniczny Gregor Mazur, nestor rodzinnego interesu Saxów, wyjęty wprost z koszmarnego snu. To tylko trzy przykłady, a ciekawych postaci jest tu znacznie więcej.
Jestem bardzo ciekawy finału tej historii. Mówiąc szczerze, po tym co wydarzyło się w czwartym tomie, nie mam zielonego pojęcia czego się spodziewać po finałowej części. Nadal jednak uważam serią za bardzo dobrą, bawię się przy niej świetnie. Pozostaje tylko pytanie: jaka będzie finalna konkluzja tej zabawy.