Bezkompromisowa wizja upadku cywilizacji. W niedalekiej przyszłości wirus atakuje konsumentów wyrobów mięsnych. Ogólnoświatowa pandemia dziesiątkuje rasę ludzką. Mięsożerni ewoluują do postaci bezwzględnych drapieżników polujących na inne kręgowce. Stają na szczycie piramidy pokarmowej.
W Buenos Aires ostatni żywi wegetarianie stają do walki o przetrwanie. Schronienie w budynku Muzeum Ewolucji pozwala roślinożernym przegrupować siły i odkryć, że są przez coś obserwowani. Natura nie powiedziała bowiem ostatniego słowa…
Komiks dla czytelników o mocnych nerwach i żołądkach, ceniących oryginalną fabułę i postapokaliptyczny klimat, a także nadzwyczaj wysoką jakość ilustracji.
Komiks ukazuje się w Polsce niespełna miesiąc po premierze światowej w Buenos Aires.
05.2016
I
Czerń / Biel
Miękka ze skrzydełkami
210x297 mm
80
50.00 zł
9788394260057
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Michał Szczebak:
(...) Sam z Sanzem zacząłem przygodę zaledwie kilka lat temu komiksem MEGA, świetną reinterpretacją motywu Kaiju z zapierającą dech w piersiach oprawą graficzną. Od tamtego czasu nie miałem jednak okazji sięgnąć po nic innego - nazwisko jednak na tyle zapadło mi w pamięć, że kiedy ostatnio usłyszałem o nim ponownie, nabrałem ochoty na poszperanie w jego bibliografii. Efekt jest taki, że przeczytałem dwa naprawdę mocne apokaliptyczne opowieści grozy, które z miejsca mogę wam polecić.
(...)
Prawdziwe działa Sanz wytoczył jednak w kolejnym tytule, który chciałbym dzisiaj polecić, czyli SKELETON z 2015 roku (o dziwo to jedyny komiks Sanza, który ukazał się w Polsce, wydany jako SZKIELET w 2016 roku przez zapomniane Wydawnictwo Znakomite). Tu znów mamy do czynienia z historią postapokaliptyczną i ponownie autor ma na ten koniec świata naprawdę nietypowy pomysł. Tym razem bowiem ludzkość została przetrzebiona przez mięsnego wirusa, zamieniającego zarażonych w bezlitosnych mięsożerców, którzy na wzór pytonów pożerają swoje ofiary w całości i trawią je przez długie godziny. Jak się możecie domyśleć, to bardzo ciekawa podstawa pod nieprzyjemny body horror, ale na tym jeszcze nie koniec.
W tej opowieści śledzimy losy grupy wegetarian, roślinożerców, którzy jako jedni z niewielu ocalałych muszą non stop bronić się przed mięsożercami. Przywódcą grupy jest tytułowy Skeleton, chłop z czaszką wytatuowaną na twarzy. Właściwą główną bohaterką jest jednak jego nie posiadająca jednej ręki towarzyszka, która podczas jednej z walk natrafia na istotę zwaną Brainshatter. Cóż, o co chodzi z Brainshatterem zdradzać nie będę, natomiast jest on powiązany również z dość szalonym, mistycznym motywem, który przewija się przez drugą połowę komiksu: zniszczonego przez ludzkość Drzewa Życia, zamienionego w egzemplarz "O Powstawaniu Gatunków..." Darwina.
Tak, ciekawych i mocno niestandardowych konceptów tego typu jest tu trochę, natomiast u podstaw to wciąż przede wszystkim historia post-apo, w której nie brakuje cool starć z groteskowymi mięsożercami, jak i bardziej egzystencjalnych rozkmin na temat przyszłości gatunku ludzkiego. Wszystko to jest jednak tak mocno przefiltrowane przez specyficzną wrażliwość i niezwykłą kreatywność Sanza, że nie idzie się tą lekturą znudzić. Scena walki na piły mechaniczne pomiędzy ubranym jak szkielet bohaterem i mięsożercą w średniowiecznej zbroi, przeplatają się z podróżą do dalekiej przyszłości Ziemi przy pomocy ogromnej amonitowej muszli rodem z twórczości Junjiego Ito. Efekt jest oszałamiający i choć może wizualnie nie aż tak monumentalny jak w MEGA, czy LEGION to wciąż pod kątem narracyjnym i estetycznym nie mający sobie równych. Dla ludzi znudzonych bezpiecznymi i powtarzalnymi podejściami do postapokalipsy, albo po prostu lubiących komiksy grozy obie pozycje zdecydowanie warte są uwagi!
(Pełen tekst: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=1050151614440201&set=pb.100083361151617.-2207520000&type=3)