W przeddzień roku 1000 z nieba spada ogień i pogrąża całą Ziemię w wiecznej nocy. Gdy miasta zostają zmiecione, ludzie chronią się w jaskiniach. Nastaje czas Zaciemnienia…
Kilka tysięcy lat później słońce powróciło i życie się odradza. Lecz pradawna wiedza przepadła. Aby przetrwać, koczownicze klany dzielą między siebie terytoria i zasoby zgodnie z ustalonymi zasadami.
Primus z Klanu Wrzosowisk odkrywa sposób na wyhodowanie rośliny – pszenicy. Dzięki niej jego pobratymcy mogliby nigdy więcej nie zaznać głodu. Lecz zarazem podważa to zwyczaje i suwerenność innych klanów…
Nie mając innego wyjścia, na poszukiwania zaginionej wiedzy, mającej ocalić jej lud przed wyginięciem, wyrusza córka Primusa – Elaine. Nawet nie wie, jakim przeciwnościom przyjdzie jej stawić czoła.
Autorami „Utraconych wieków” są scenarzysta Jérôme Le Gris (Pendragon, Hawkmoon, Wężowy Bóg) oraz rysownicy Didier Poli (Elryk, Hawkmoon) i Luca Bulgheroni (Hawkmoon).
Dla fanów: Pendragon, Hawkmoon, Nottingham, Wężowy bóg, Horacio d’Alba, Lord Gravestone (wszystkie ze scenariuszem Jérôme’a Le Grisa), Elryk (Julien Blondel, Robin Recht, Didier Poli), i Corum (David Chauvel, Luca Merli), Solo (Oscar Martin), Wollodrïn (David Chauvel, Jérôme Lereculey).
28.08.2026
I
Kolor
Twarda
210x297 mm
232
140,00 zł
9788368346862
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Utracone Wieki to przede wszystkim opowieść drogi. Elaine z Klanu Wrzosowisk postanawia kontynuować dzieło swojego ojca i odnaleźć zaginione zwoje, które być może pozwolą ludzkości ponownie ewoluować.
Bo musicie wiedzieć, że świat w roku tysięcznym został zresetowany przez ogromny kataklizm. Cywilizacja legła w gruzach, a kilka tysięcy lat później ludzie wiodą koczownicze życie, kierując się zupełnie innymi zasadami. Tu i ówdzie można jeszcze natrafić na relikty „Utraconych Wieków”, ale ogólnie ludzkość utknęła na dość prymitywnym etapie.
Pierwsza połowa komiksu to właśnie podróż bohaterki, napędzana tragicznymi wydarzeniami. Początkowo nie spodziewałem się, jak dobry okaże się ten komiks. Dopiero mniej więcej w połowie zaczynamy dostawać ten naprawdę rewelacyjnie przedstawiony i (co najważniejsze) przemyślany w najdrobniejszych szczegółach świat. Oj, zrobiło to na mnie duże wrażenie.
Trochę gorzej wypada natomiast kreacja postaci. Jest ich sporo, ale nie zawsze dostajemy wystarczająco dużo czasu, żeby naprawdę się z nimi zżyć. Przez to kolejne tragiczne śmierci nie mają takiej siły i dramatyzmu, jakie mogłyby mieć.
Rysunki są bardzo dobre, choć momentami lekko surowe, co ma swoje uzasadnienie w historii. Pod koniec robi się jednak naprawdę epicko.
Najbardziej podoba mi się jednak to, jak Utracone Wieki potrafią skłonić do zastanowienia się nad tym, czym właściwie jest nasza obecna cywilizacja i co tak naprawdę my już utraciliśmy.
Zwarta, kompletna i mega przemyślana opowieść, która potrzebuje trochę czasu, żeby pokazać, co tak naprawdę ma do zaoferowania. Świetna rzecz.