W czwartym tomie napięcie między zwaśnionymi frakcjami sięga zenitu, bohaterowie coraz wyraźniej dostrzegają, że prawda o genezie ich konfliktu została zmanipulowana. Sojusze pękają, tajemnice wychodzą na jaw, a podejmowane wybory mogą na zawsze zmienić układ sił w galaktyce. Historia o anataognizmach zmienia się w historię o kontroli, kłamstwie i cenie lojalności.
Energon Universe to obecnie najambitniejsze przedsięwzięcie w świecie amerykańskiego komiksu, a Robert Kirkman i Lorenzo De Felici potrafią potencjał tkwiący w tej międzygalaktycznej epopei wycisnąć do maksimum.
Seria
Linia wydawnicza
Kategoria
Pochodzenie
Postacie
Wydawca Polski
Wydawca Oryginalny
Data Wydania
25.02.2026
Wydanie
I
Druk
Kolor
Oprawa
Miękka
Format
170x260 mm
Liczba Stron
136
Cena Okładkowa
84,90 zł
EAN
9788367725903
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Void Rivals Tom 4: Pierwszy Wybraniec pokazuje dość wyraźnie, że wszystkie wcześniejsze polityczne intrygi niewiele zmieniły. Dochodzi do „Zjednoczenia” czyli konfliktu na pełną skalę. Wojna wybucha na dobre i szybko okazuje się, że to dopiero początek większych zmian w całym uniwersum.
Choć tom teoretycznie zamyka pewien etap historii, to jednocześnie zaskakująco mocno otwiera drzwi na przyszłość. Pojawia się sporo nowych wątków i zagadek, które aż proszą się o rozwinięcie w kolejnych częściach. I trzeba przyznać, że robi to naprawdę dobrze – fabuła potrafi zaskoczyć, szczególnie że do konfliktu stopniowo dołączają kolejne strony.
Co ciekawe, nasza główna para bohaterów tym razem trochę schodzi na dalszy plan. Zamiast tego większy nacisk położono na rozwój samej wojny i szerzej ukazany świat. I w tym kontekście historia naprawdę zyskuje. Konflikt między Agorrianami a Zertorianami niby wydaje się prosty, ale Kirkman sprytnie dorzuca kolejne elementy, które tę opowieść komplikują. W grę wchodzą różne wierzenia, tajemnicze bóstwa, ukryte bestie oraz inne poboczne wątki, które zaczynają się ze sobą zazębiać i budować ciekawsze tło całej historii. Kosmiczne rody też skrywają jeszcze sporo sekretów. No te Skuxxoidy!
Jedynym elementem, który trochę mnie rozczarował, jest rozwiązanie głównego sporu pod koniec tomu. Wydaje się ono nieco zbyt szybkie i mało satysfakcjonujące po całym wcześniejszym budowaniu napięcia. Na szczęście to jeszcze nie koniec tej historii.
Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie natomiast zmiana osoby odpowiedzialnej za rysunki. O ile wcześniej było ok, to tutaj poprawę widać od razu. Kadry są bardziej klimatyczne, styl spójniejszy, a detali jest wyraźnie więcej. Całość wygląda po prostu lepiej.
Przyjemna seria, która w tym tomie dostała solidny zastrzyk energii (Energonu?).
Komiks ten i setki innych zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek