Niezrozumiały list tak bardzo niepokoi Sherlocka Holmesa i dr. Watsona, że wyruszają w podróż na północ Szkocji. Miejscowi szepczą o klątwie. Ale przesąd, wielki wróg londyńskiego detektywa, nie jest najgorszym, czego należy się obawiać nad Loch Leathan…
W tekstach Conana Doyle’a Watson mógł opisywać tylko zewnętrzne oblicze Sherlocka Holmesa… Ale w tym bezprecedensowym śledztwie wizualnie wnikamy w umysł detektywa, podążając śladami jego rozumowania i poznając architekturę jego dedukcji!
27.05.2026
I
Kolor
Twarda
233x312 mm
48
64,90 zł
9788368542783
W Głowie Sherlocka Holmesa: Koszmar z Loch Leathan cz. 1 to moje pierwsze spotkanie z tą serią i już wiem, że chętnie nadrobię wcześniejsze tomy. Na szczęście nie jest to wymagane, bo bez problemu można wskoczyć prosto do tej historii i świetnie się bawić.
A bawić jest się przy czym! To naprawdę kawał świetnej detektywistycznej zabawy. Podczas lektury sam czułem się jak całkiem niezły śledczy. Niby głównymi bohaterami są tutaj Sherlock Holmes i jego wierny towarzysz dr Watson, ale najsłynniejszy detektyw świata tak umiejętnie podrzuca nam kolejne wskazówki, że sami zaczynamy łączyć fakty i próbować rozwiązać zagadkę. A wszystko zaczyna się od tajemniczego listu ze Szkocji, który szybko wciąga nas w naprawdę intrygującą historię.
Po drodze mamy zaginięcia mieszkańców lokalnego miasteczka, legendę o pradawnym potworze, tajemnicze stowarzyszenie i coraz więcej pytań, na które bardzo chce się poznać odpowiedzi. Klimat gęstnieje z każdą stroną i naprawdę trudno się od tego komiksu oderwać. Szkoda tylko, że historia tak szybko się urywa i na ciąg dalszy trzeba będzie trochę poczekać.
No ale teraz najważniejsze. Te ilustracje! Serio, zobaczcie te ilustracje! To nie są tylko świetnie narysowane kadry. Ten komiks momentami przypomina książeczki z zagadkami. Na jednej stronie trzeba coś odnaleźć, na innej przyłożyć kartkę pod światło, żeby dostrzec rozwiązanie, a jeszcze gdzie indziej podążać za wstążką prowadzącą przez kolejne poszlaki. Nosz kurde, jaka to jest wyborna zabawa! 🙂
Do tego cały ten klimat. Tajemnice, stare legendy i kadry, które dosłownie przenoszą nas w te wszystkie niepokojące miejscówki. A to, co pokazuję na zdjęciach, to tylko mały urywek pomysłów, które twórcy upchnęli w tym tomie.
Oj, jestem zdecydowanie na tak. I poproszę już drugi tom!
Komiks ten i setki innych zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

„W głowie Sherlocka Holmesa„ to komiks bez wątpienia ambitny, żeby nie powiedzieć, że jeden z ambitniejszych, jakie wpadł mi w ręce. Tutaj nie ma klasycznego rozwiązywania zagadki, tutaj otrzymałam okazje, by zobaczyć jak wygląda świat oczyma tego niesamowitego umysłu, jaki ma Holmes. Interpretacja ambitna, oryginalna i z wszech miar udana.
Tajemniczy list jest tym, co zawiązuje akcje opowieści, a list jest o tyle nietypowy, że wprowadził w niepokój duet Watsona i Holmesa. Po udaniu się do Szkocji przyszło im się mierzyć głównie ze społecznością, która otulona dawnymi wierzeniami i przesądami tkwiąc w paraliżującym strachu funkcjonują w swój oryginalny sposób. Właśnie to zderzenie racjonalnego Sherlocka z pierwotnym lękiem było znakomitym kontrapunktem.
Holmes od zawsze był kimś tkwiącym boleśnie głęboko w logice tego świata, jednak tym razem znalazł się w realiach, gdzie rozsadek nie zawsze podsuwa racjonalne odpowiedzi. Spodobało mi się to ciągłe podbudowywania napięcia poprzez podważanie granicy między tym co jest proste do wyjaśnienia, a tym co czasem trudno nazwać, czy jakkolwiek zdefiniować.
Graficznie jest po prostu pięknie, czuć tu zimno i surowe klimaty Szkocji. Mglista aura daje poczucie izolacji, które momentami przytłaczają, ale w taki bardzo pozytywny sposób. Do tego szara tonacja sprawia, że wilgoć wycieka z plansz potęgując napięcie. Jestem zachwycona tym, że liczne plansze to bardziej mapy świadomości niż obrazkową historię. Tutaj nie ma biernej obserwacji wydarzeń, tu jest czynne uczestnictwo w dochodzeniu, to wymaga skupienia, a rekompensuje poczuciem satysfakcji.
Właśnie dzięki takim adaptacjom Sherlock po wsze czasy jest i będzie nieśmiertelny, bo historia zaprasza do uczestnictwa i to w bardzo angażujący sposób. Komiks inteligentny, innowacyjny i klimatyczny. Chyba najbardziej intrygujący portret Holmesa, jaki mogłam sobie wyobrazić.