Po serii trzęsień ziemi zniszczenia pogłębiają wichury i nasilające się opady. Ludność ze zdewastowanych miast ucieka przed chorobami i głodem na wieś.
Pauline i Gaelle w drodze do Bretanii napotykają szereg przeciwności i niebezpieczeństw. Na szczęście mieszkańcy prowincji zdają sobie sprawę, że przetrwanie zależy tylko od nich są bardziej zorganizowani i skorzy do pomocy.
Erwan czekając na Pauline pomaga sąsiadom odnaleźć się w nowej sytuacji. Jednak jego los komplikuje się kiedy Blanche nawiązuje kontakt z Małym Światem, w którym Macare – kapłanka będąca ojcem Blanche i jednocześnie matką Sombre ujawnia swój plan…
Wielki Martwy to jedna z najlepiej sprzedających się serii ostatnich lat na francuskim rynku. Dzięki zaskakująco dobrej sprzedaży cykl zaplanowany na 4 albumy będzie liczyć 8 części. Ostatni 8 tom będzie powiększonej objętości.
01.2022
II
Kolor
Twarda
210x297 mm
116
99,90 zł
9788365597106
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Trzeci tom Wielkiego Martwego mocniej wchodzi w klimat katastroficzny, który wcześniej był tylko zarysowany. Historia rozgrywa się równolegle w dwóch światach: Małym i Dużym. Erwin, pełniący rolę posłańca czy strażnika, próbuje ogarnąć chaos rozlewający się po obu rzeczywistościach.
W Małym świecie trwa pościg za zbuntowaną kapłanką (albo kapłanem, ma zmienną płeć), natomiast w Dużym (czyli naszej, zniszczonej przez kataklizmy rzeczywistości) robi się zdecydowanie ciężej. Erwin zostaje odcięty od swoich towarzyszek i musi radzić sobie sam, a właściwie nie do końca sam, bo ma pod opieką dziecko, które… nie należy do tego świata. I to czuć od razu, ma w sobie coś nienaturalnego, coś potężnego i niepokojącego.
Cała ta oś fabularna z dzieckiem i próbą przetrwania w rozpadającej się rzeczywistości jest naprawdę wciągająca. Do tego dochodzi ciągłe pytanie: co tu się właściwie dzieje i jak te dwa światy są ze sobą powiązane? Komiks dobrze podkręca napięcie i stopniowo dorzuca kolejne elementy układanki. Jasne, momentami można przewidzieć, dokąd to zmierza, ale nie psuje to przyjemności z czytania.
Największa zmiana względem poprzednich tomów to ton, jest wyraźnie poważniej, momentami wręcz ciężko. Historia mocniej uderza emocjonalnie i czuć, że stawka rośnie. Przygodowa opowieść z nutą tajemnicy? Świetnie to się sprawdza.
Wizualnie też jest bardzo dobrze. Kadry świetnie łączą postapokaliptyczne krajobrazy z zielonymi, spokojnymi, wręcz sielskimi scenami. Ten kontrast działa znakomicie i podkreśla rozdarcie między światami. Widać też, że styl graficzny ewoluował, jest bardziej dopracowany.
Historia się rozkręca, klimat gęstnieje, a całość zostawia z dużą ochotą na więcej. Nawet jeśli bywa przewidywalnie, to absolutnie nie przeszkadza. Ja jestem zdecydowanie na tak.
Komiks ten jak i setki innych zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek