Wojny Lucasa, komiks wierny historii i oparty na skrupulatnej analizie wielu publikacji i wywiadów, ukazuje epopeję George’a Lucasa, buntowniczego marzyciela wyrwanego z objęć śmierci, cudownego dziecka nowego Hollywood i nieposkromionego wizjonera, który się wytwórniom nie kłaniał.
Ta wyjątkowa, nietypowa wyprawa za kulisy Gwiezdnych wojen, prowadzi czytelnika od piekła castingu po koszmar codziennej rzeczywistości na planie. W skład tej codzienności wchodziły konflikty między aktorami, potajemny romans i przede wszystkim katastrofy – jedna za drugą. Z tego ogromnego chaosu wyłoni się niezwykłe dzieło, które na zawsze odmieni oblicze dziesiątej muzy.
Wojny Lucasa to podróż w otchłań tworzenia, pełna emocji, wywołująca wzruszenie i uśmiech. To idealna historia powstawania pewnej opowieści i oszałamiającego triumfu, lekcja o kinie oraz oda do magii dzieciństwa – i do wytrwałości na przekór wszystkiemu.
10.2023
I
Kolor
Miękka ze skrzydełkami
165x210 mm
208
72,00 zł
9788367270571
| Rok | Nagroda | Kategoria | Wynik |
|---|---|---|---|
| 2024 | Le prix BD Fnac France Inter BD | Najlepszy komiks | 🏆 Wygrana |
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Nie spodziewałem się, że „Wojny Lucasa” wciągną mnie aż tak bardzo. To komiks, który zachwyca zarówno formą, jak i treścią.
Kreska Renauda Roche'a jest lekka i bardzo przyjemna w odbiorze, a oszczędne, lecz świetnie dobrane akcenty kolorystyczne robią naprawdę duże wrażenie. Postacie zostały przedstawione w charakterystyczny, nieco uproszczony sposób, jednak ich mimika i mowa ciała często przekazują więcej emocji niż całe strony dialogów. Szczególnie dobrze wypada sam George Lucas, którego autorom udało się pokazać jako człowieka wzbudzającego sympatię. Kibicowałem mu na każdej stronie, pomimo, że znałem wszystkie "spoilery" :)
Jako fan Gwiezdnych Wojen znalazłem tutaj mnóstwo ciekawostek. Część z nich była mi już znana, ale często jedynie powierzchownie. Największą zaletą komiksu jest jednak to, że nie stanowi on zwykłego zbioru faktów czy biograficznych anegdot. Laurent Hopman ubrał historię powstawania Gwiezdnych Wojen w angażującą opowieść. Dzięki temu całość czyta się jak świetnie napisaną historię, a nie lekcję historii kina.
Jednak poza smaczkami dla fanów sagi komiks oferuje znacznie więcej. To również interesujące spojrzenie na branżę filmową lat 70. i 80., pokazujące realia pracy twórców oraz problemy, z jakimi musieli mierzyć się podczas realizacji swoich wizji. Śledząc drogę George’a Lucasa, a jednocześnie znając dalsze losy zarówno jego samego, jak i stworzonego przez niego uniwersum, trudno nie popaść w refleksję nad tym, w jakim kierunku zmierza współczesna branża filmowa. „Wojny Lucasa” skłaniają do zadania sobie pytania, gdzie przebiega granica między kreatywnością i artystyczną pasją a biznesem, który nieuchronnie staje się częścią każdego wielkiego sukcesu.
Na pochwałę zasługują również materiały dodatkowe zamieszczone na końcu albumu, stanowiące bardzo przyjemne zwieńczenie całej lektury. Szczególnie zainteresował mnie opis procesu, jaki musiał przejść rysownik, aby osiągnąć ostateczny efekt wizualny. Dzięki temu można jeszcze bardziej docenić ogrom pracy włożonej w stworzenie tego albumu.
„Wojny Lucasa” okazały się dla mnie znacznie ciekawszą lekturą, niż początkowo zakładałem. A teraz bez zwłoki zabieram się za drugi tom.