Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Naczekałem się sporo na dalszy ciąg przygód Ricka i ekipy i warto było czekać. Co tu się odwala to szok. Michonne to maszyna. Ta kobieta jest obecnie najbardziej intrygującą postacią.
Kurczę, każdy kolejny tom tej serii to taki swoisty zastrzyk komiksowych emocji a na koniec irytacja, że się skończyło.
W piątce się tyle zadziało, że szok istny a szóstka oczywiście dokłada kolejne pięć(dziesiąt tysięcy) groszy do tego dobrze rozpisanego i nie dającego się nie lubić - scenariusza.
Rickowi, Gleenowi i Michonne udaje się opuścić przeklęte Woodbury i chorego do granic Gubernatora. Okazuje się jednak, że w Więzieniu w którym cała gromada bohaterów osiadła, już wcale nie jest tak bezpiecznie, jak było dotychczas.
Kolejne problemy, rozterki i sprawy teoretycznie niedorozwiązania a w tle pełzacze, szwendacze, czy też kąsacze - jak nazywają ich nowi bohaterowie w ekipie. Czyli młoda pielęgniarka oraz chłop, któremu nie do końca można ufać.
Poziom utrzymany. Żywe Trupy bierzez w łapy i nagle zdajesz sobie sprawę, że właśnie żeś przysiadł i tak żeś całą lekturę wpatrzony w kadry przesiedział i żeś nawet niezauważył kiedy ten czas zleciał. Wciąga jak szlag!