Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Kolejny tom polańskiej sagi nosi złowieszczy tytuł „Zbrodnia” i daje wyraźny sygnał czytelnikowi, czego można się spodziewać. Choć w gruncie rzeczy dla tych, którzy znają już tę serię to nic zaskakującego. Tutaj przecież trup ściele się gęsto od samego początku. Bynajmniej, nie krytykuję, raczej stwierdzam fakt. Takie czasy, taka konwencja.
Podobnie jak we wcześniejszych tomach fabułę nakręcają przede wszystkim intrygi i spiski. Nad Mieszkiem zbierają się czarne chmury, ujawnia się coraz więcej przeciwników wyboru dokonanego przez Siemomysła. Wątek Zdziebora, choć krótki, jest bardzo treściwy i dzięki niemu poznajemy nową bohaterkę, która odwagą nie ustępuję najmężniejszym wojom. Dostrzegam tutaj duży potencjał i coś mi się zdaje, że może to być para, która w przyszłości będzie miała sporo do powiedzenia w sporze o koronę. Dla mnie jednak najciekawszy w tym albumie był fragment ukazujący gród Radogoszcz i zjazd, który tam się odbył. Autor poświęcił sporo miejsca na pokazanie wrogów Polan, na ich wewnętrzne rozgrywki i w końcu na wybór nowego wodza, który poprowadzi ich przeciwko znienawidzonym plemionom. Jak widać, w czwartym tomie dzieje się sporo. Fani serii powinni być zadowoleni, bo autor trzyma poziom, do którego przyzwyczaił nas we wcześniejszych częściach.
Odnośnie strony graficznej mam wrażenie, że jest coraz lepiej. Szczególnie postacie i ich twarze wyglądają coraz lepiej. Natomiast szerokie plany nadal są wyśmienite: piękne kadry z wiekowymi puszczami, zielonymi łąkami i jeszcze te urokliwe słoneczne barwy.
Bardzo chciałbym się nad tym albumem tylko zachwycać, ale niestety jeden, w gruncie rzeczy mało istotny szczegół, który popsuł mi całą zabawę. Bardzo rozczarował mnie sposób rozstrzygnięcia ostatniego pojedynku, dosłownie ostatnia kartka. Nie wiem, ale jak dla mnie coś tam się wyraźnie „gryzie”. Jestem świadomy, że to pierdoła. „Mieszko” to nadal wyróżniająca się seria komiksowa, zapewniająca solidną rozrywkę. Ale ja akurat zwracam uwagę na szczegóły i ten mały zgrzyt sprawił mi spory zawód. Ale pewnie znowu się czepiam.