Pokażemy im, że honor nie jest bufonadą, a ideał rycerstwa — mitem.
W przededniu ostatniego turnieju w sezonie spacerujący pomiędzy namiotami Paulin przypadkiem podsłuchuje bardzo niepokojącą wypowiedź: „Pannica umrze na placu turniejowym na oczach wszystkich”. Otóż na placu turniejowym w szranki staje tylko jedna pannica… Czy to możliwe, że ktoś odkrył jej sekret? Czyżby jej życie było zagrożone? Prawdą jest, że od jakiegoś czasu wykazuje się coraz większą lekkomyślnością…
Znani z „Republiki czaszki” i „Króla rozpustników” Vincent Brugeas oraz Ronan Toulhoat, a także towarzyszący im Yoann Guillo, zabierają nas do świata turniejów i rycerstwa. Stworzona ze swadą, ekscytująca wizja średniowiecza znajduje się na pograniczu mangowego gatunku shōnen i klasycznej historii przygodowej.
Wydanie zawiera dodatkową historię pt. „Garulf“, pierwotnie stworzoną na zamówienie księgarni Bulle z Le Mans.
28.01.2026
I
Czerń / Biel
Twarda
215x290 mm
168
110,00 zł
9788368346510

Rycerz Psi Łeb powraca. I to w jakim stylu! Drugi tom serii duetu Brugeas / Toulhoat kontynuuje dekonstrukcję mitu rycerskiego etosu, robiąc to ze swadą i humorem, ale też za sprawą olśniewających rysunków.
Pewne wyobrażenie rycerza, starannie utrwalane przez dekady przez szeroko rozumianą popkulturę, w ujęciu historycznym jest wręcz absurdalnie dalekie od prawdy, co potwierdza współczesna wiedza historyczna. W swoim komiksie „Rycerz Psi Łeb” Brugeas i Toulhoat budują z jednej strony mocno prawdziwy obraz dawnego rycerstwa – jakże daleki od idealistycznych wyobrażeń – a z drugiej strony, poprzez przyjętą konwencję, ośmieszają te powszechne wyobrażenia, grając przede wszystkim satyrą. Scenariusz ukazuje rycerzy nie jako jednostki szlachetne, stawiające na pierwszym miejscu honor i sprawiedliwość, ale jako pospolitych, sprzedajnych pieniaczy, włóczących się po rozlicznych turniejach dla zarobku i za nic mając powszechnie rozumiany etos rycerskiego fachu.
Nie otrzymujemy niby tutaj niczego nowego, czego nie było w pierwszym tomie. Tom drugi to konsekwentna kontynuacja wątków, starannie poszerzająca naszą wiedzę zarówno o bohaterach, jak i o świecie przedstawionym, ale też nie szczędząc iście epickich obrazów / scen z kolejnych rycerskich potyczek.
Najbardziej naiwni w tym, mimo satyrycznej oprawy, mocno nieprzyjaznym i brutalnym świecie okazują się nasi bohaterowie, w szczególności Josseline, który jeszcze wciąż usilnie szuka wydumanych, szlachetnych, rycerskich ideałów, i to w przestrzeni zupełnie ich pozbawionych. A świat, jak to świat, z żelazną determinacją pozbawia go złudzeń, jednocześnie dając niejaką opokę w gronie - czasem niespodziewanych – sojuszników i przyjaciół.
To tytuł niezwykle trafiony również czasowo na naszym rynku. Bowiem zarówno tematyka ogólnie ujęta, jak i w wielu aspektach również wydźwięk opowieści kojarzyć się mogą – zasadnie zresztą – z popularnym, serialowym „Rycerzem Siedmiu Królestw” od HBO Max. Może i „Rycerz Psi Łeb” jest czystszy, barwniejszy, i z pewnością mniej nieprzyzwoity, wulgarny, ale jeśli podobała się wam najnowsza ekranizacja nowelistyki George’a R.R. Martina, to i ta seria powinna wam przypaść do gustu. Lost In Time, chapeau bas za idealnie trafiony timing, nawet, jeśli nie całkiem zamierzony.
Całość komiksu utrzymana w konwencji pośredniej pomiędzy mangowa estetyką shonen, a klasyczną, zachodniego sznytu opowieścią przygodową okazuje się arcyciekawą rozrywką, ujmującą nie tylko scenariuszem, ale również warstwą graficzną.
A ta, nie ma co dużo mówić – jest perfekcyjna. Ci, którzy znają takie tytuły, jak „Król rozpustników”, czy „Republika czaszki”, wiedzą już, czego się po rysowniku „Rycerza Psiego Łba” spodziewać. Kreska pośrednio nawiązująca do typowo realistycznego, frankofońskiego sznytu z charakterystycznymi uproszczeniami graficznymi, przynależnymi mandze świetnie komponuje się z warstwą fabularną, szczególnie zaś robi wrażenie w sekwencyjnych scenach pojedynków. Te całkowicie pozbawione dialogów, niezwykle dynamiczne plansze świetnie eksponują ruch i doprawdy, robią piorunujące wrażenie ogólną siłą wyrazu. To z pewnością jeden z najważniejszych elementów tej serii.
„Rycerz Psi Łeb. Księga druga” w niczym nie ustępuje poprzedniczce. A wręcz przewyższa ją, bowiem wchodzimy w świat już poniekąd znajomy, oswojony, zaimplementowany w naszym estetycznym postrzeganiu. I okazuje się kolejny tytuł tego duetu serwowany na polskim rynku przez Lost In Time jednym z ciekawszych przykładów jakości frankofońskiego rynku, ale też jednym z najlepszych – jeśli nie najlepszym – tytułem od tej dwójki. Bardzo warto!
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.