Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
Życzyłem sobie, żeby tak oczekiwany przeze mnie finał serii był epickim widowiskiem. Ta seria zdecydowanie zasługiwała na epilog wypełniony fajerwerkami. I choć rzeczywiście jest monumentalnie to jednak nie obyło się bez poczucia niedosytu. Chyba muszę przywyknąć do tego, że finały dłuższych serii są dla mnie z reguły – mniej lub bardziej, ale jednak – rozczarowujące.
Pisząc o ostatnim tomie nie można pominąć faktu, że wszystkie zalety, o których pisałem przy okazji wcześniejszych tomów nadal tu występują. Rozpatrując serię całościowo nie mam wątpliwości, że jest to wyjątkowa opowieść. Fabuła jest niezmiernie interesująca i co chyba najważniejsze, bardzo oryginalna. Ilość ciekawych pomysłów jakie autor wplótł w swoje dzieło jest olbrzymia, chwilami wręcz przytłaczająca dla zwykłego zjadacza chleba. Szczególnie w ostatnim tomie odnosiłem wrażenie, że Miyazaki stał się w pewnym momencie niewolnikiem własnej kreacji. Ilość nowych pomysłów, zaskakujących rozwiązań, potrafią wprawić czytelnika w stan osłupienia ocierający się o obłęd.
Oprawa graficzna na przestrzeni całej serii nie uległa jakiejkolwiek zmianie i bardzo dobrze! To, w jaki w sposób zwizualizował swoją fantazję artysta, zasługuje na najwyższe uznanie. Jego pomysłowość, jego szaleńcza wręcz dbałość o szczegóły, czarują obserwatora i nie pozwalają na zignorowanie jednego chociażby rysunku. Tutaj trzeba chłonąć cały materiał jak gąbka wodę, bo szkoda, żeby umknął jakiś mały, nic nie znaczący szczegół, który daje jednak czytelnikowi mnóstwo frajdy.
Finałowy wydźwięk całej serii, biorąc pod uwagę to co działo się wcześniej, jest taki jakiego oczekiwałem. Akurat w tej materii zaskoczeń nie było i już sam nie wiem, czy to dobrze, czy źle. Zamykając album miałem jednak poczucie delikatnego rozczarowania. Pomimo epickości ostatnich wydarzeń odczuwałem, że finał jest trochę niespójny, tak jakby zabrakło jeszcze kilku dodatkowych stron. Jednak pomimo tego nie mam wątpliwości, że jako całość jest to seria wybitna, do której jeszcze nie raz powrócę.