Na warsztacie #34 – Alan Gajewski
19.06.2026 06:00
Dziś na łamach Na warsztacie gościmy Alana Gajewskiego aka Algoyo, jednego z filarów yelly.studio, który obecnie intensywnie pracuje nad LISem 2.0. Oddajemy mu głos.
Cześć i czołem, tu Alan. Rysuję komiksy pod pseudonimem ALGOYO. Fantastycznie znaleźć się na łamach Komiksopedii i cyklu “Na warsztacie” – to dla mnie wielkie wyróżnienie, więc dzięki serdeczne.
Co tam u mnie na warsztacie?
Ostatnie tygodnie upływają mi dość intensywnie między pracą, rodziną, wyjazdami, zleceniami (pomiędzy designem a ilustracją), własnymi projektami (tu głównie ttrpg dla młodszych) i szlifowaniem komiksu, który zapowiadaliśmy już… pod koniec 2024 roku (!).
LIS 2.o, bo o nim mowa – miał wyjść już w 2025, ale życie pisze inne scenariusze. Choć będąc absolutnie szczerym, to TEN scenariusz był już napisany. Tutaj Dariusz Stańczyk wywiązał się z tematu koncertowo. To rysunkowo i logistycznie nieco nam się temat przesunął. Ale hej, myślę że warto było czekać! Ruszyliśmy już oficjalnie na Kickstarterze, o tu: >LIS 2.o na Kickstarterze – jak nam idzie?
A o co chodzi z ttrpg? W “wolnych chwilach” pracuję sobie nad własnym uniwersum heroic fantasy i tworzę (w ślimaczym tempie, ale zawsze) ziny ttrpg, które jest szansa gdzieś później dorwać, albo po prostu ogrywam je sobie z moimi dziećmi. To fajne doświadczenie, bo moje córki są zajawione tematem, a ja mogę z nimi spędzać trochę więcej czasu (kreatywnie). Poza tym zawsze kochałem rpgi, ale jakoś wiecznie nie ma czasu pograć z ekipą! Do tej mojej zajawki, powstał >specjalny profil na Patreonie, gdzie można śledzić nad czym aktualnie pracuję lub za darmo pobrać mojego zina.
Nowy LIS? Ale jak to?
Pojawiam się na Komiksopedii z tym wątkiem, bo po pierwsze: właśnie nad nim pracuję i myślę że fajnie uchylić nieco kurtyny, a po drugie – warto właśnie teraz nieco o tym pogadać, bo w ruszyliśmy (just now) z nową kampanią na Kickstarterze, na którą już teraz można śmiało wbijać i kupić w pre-orderze nowego LISa >tutaj. Jeśli nic się nie wykolei po drodze, to planujemy dodawać tam kolejne fantastyczne STRETCH GOALE, więc trzymajcie kciuki i obserwujcie.
Przy okazji, ogromne podziękowania dla KOMIKSOPEDII, która objęła LISa patronatem. Kłaniam się w pas i serdecznie pozdrawiam.
LIS powraca po… 11-12 latach? Jakoś tak. Celowaliśmy w bardziej okrągła liczbę, no ale przecież nie każemy wam czekać kolejnych 8-9 lat. Heh. A co to za historia z tym LISem, czemu w ogóle się temat przesunął i jak wygląda kooperacja przy nim? Nie przedłużając, odeślę do >tego wywiadu na Komiksopedii. Tam opisaliśmy wszystko szczegółowo, więc zdecydowanie warto zajrzeć.
W pierwszym zeszycie nowej serii odnajdą się ci, którzy zupełnie nie znają tej postaci i “starych” zeszytów LISa. Właśnie na tym nam zależało i wiele takich pytań się pojawia do tej pory – więc warto to zaznaczyć. Jeśli LISa nie znacie, to możecie zacząć na spokojnie od tego zeszytu, bo to zupełnie nowy RUN.
I jak to jest na tym warsztacie?
Dobrze, czy niedobrze? To nie jest tak, że niedobrze… Co zabawne – to scen akcji obawiałem się przy tym tytule najbardziej, ale okazało się, że największym wyzwaniem będą jednak dialogi między bohaterami i sceny, które są “przesiedziane”. Wiecie – trzeba oddać dobrze kilka postaci na raz w jednej przestrzeni, narysować to jakoś ciekawie i dynamicznie, no i dobrać dobrze mimikę. Nie ma tam żadnego POW, POW, więc zabieram się do tego jak pies do jeża, ale jestem na dobrej drodze!
Ciekawostką może być fakt, że LIS 2.o to prawdopodobnie jedyny komiks w Polsce, który był tworzony – poza tym, że rekordowo długo, lol – w wielu państwach, i ba! nawet na innym kontynencie. Tak się złożyło, że na przestrzeni tych dwóch lat, a w sumie to nawet i ostatniego roku zaledwie, podróżowałem często prywatnie lub służbowo. Jeśliby wymieniać jedynie miejsca, w których miałem ze sobą tablet i faktycznie rysowałem lisie plansze, to można by powiedzieć, że LIS 2.o powstawał w: Londynie (UK), Rzymie, Frankfurcie (Niemcy), Alicante i Madrycie (Hiszpania), Atlancie i Duluth (USA), ostatnio jeszcze w Karlskronie (Szwecja), no i wielu miejscach w Polsce (od Białogardu, przez Gdańsk, Poznań, Łódź…). Rysuję głównie cyfrowo na Ipadzie Pro, więc jeżdżę z nim pod pachą gdzie się da – to bardzo ułatwia sprawę, choć (jak widać) wcale nie przyspiesza pracy, heh.
Lisia, nowa miniseria komiksowa, to nie jest jedyna duża rzecz, jaką szykujemy w Yelly Studio, bo powoli przygotowujemy też fajną antologię, gdzie pojawią się postaci takie jak choćby ZOMBIE. Zgłoszenia napływają. Czeka nas kupa pracy i funu! A oto chyba w tym wszystkim chodzi najbardziej 🙂
Projekty same się nie ogarną.
Kiedy premiera LISa 2.o?
Kampania na Kickstarterze ruszyła w czerwcu 2026 i będzie trwała 30 dni. Później musimy sobie dać kilka tygodni na dopięcie wszystkiego i wydruki, więc… po wakacjach trzeba się spodziewać rudego 🙂
Celujemy w fizyczną premierę we wrześniu, na ulubionym evencie wszystkich polskich komiksiarzy. Zatem… bardzo liczymy, że po raz kolejny uda nam się tam pojawić ze swoim stoiskiem. Już się zgłosiliśmy, więc jest nadzieja!
Geneza wszystkiego
Jak to jest z tym LIS-em w ogóle? Ano tak, że lata temu z Dariuszem poznaliśmy się (w sumie nawet do końca nie pamiętam, jak), przybiliśmy grabę na jakimś fantastycznym konwencie, gdzie kupowałem od niego zeszyty – to był chyba Pyrkon – no i od tamtej pory trochę internetowo się parę razy łapaliśmy na różne okazje. Ja w tamtym okresie byłem głównie czytelnikiem i trochę, można powiedzieć, wracałem do komiksowego medium po latach.
Autorzy LISa i Incognito pokazywali wtedy, że zdecydowanie można swoje komiksy w Polsce publikować i jest na to miejsce, co dziś może okazać się oczywiste, bo rynek indie puchnie. Wtedy jednak to była naprawdę undergroundowa robota i kilka lat później jakoś sam uznałem, że zabiorę się za robienie komiksów, bo ilustracja była moją największą pasją od zawsze.
No więc tak… kilka lat później i po kilku udanych komiksowych kampaniach na Kickstarterze, od słowa do słowa namówiłem scenarzystę i pomysłodawcę (co ważne) LISa, aby dokończył skrypt do kolejnego zeszytu. I ten skrypt miał już nawet solidnie zaczęty, ale na potrzeby “restartu” musiał nad nim jeszcze trochę popracować. A później wykazał się wręcz anielską cierpliwością (wysyłam wirtuane piątki), czekając, aż narysuję mu ten zeszyt. I jeszcze nie skończyłem! Robię, co mogę, ludzie!
No więc tak. Dłubię w LISie. I macie okazję zerknąć na kilka materiałów zza kulis. Niektóre zajawialiśmy w jakiejś formie na instagramie, fejsie, czy w innych miejcach (jak choćby we wspomnianym wcześniej wywiadzie). Ale część kadrów i plansz do tej pory jeszcze nigdzie się nie pojawiła, więc oto premiera.
Na warsztatach?
Poza tym, że praca nad komiksem na warsztacie wre… ja miałem jeszcze okazję na krótki wypad na drugi (no, prawie) koniec Polski i organizację warsztatów komiksowych dla dzieci. Zupełnie przypadkowa sprawa, bo udało mi się wskoczyć na kogoś na zastępstwo w warsztatach organizowanych w Koninie i przejąć temat. To chyba przeznaczenie 😉
Za wszystko odpowiada ekipa TuKomik i i wszystko było przygotowane profesjonalnie. Pierwszy raz w tej roli było mi dane wystąpić i szkolić w komiksowym rzemiośle grupkę 24 dzieciaków z pobliskiej szkoły.
Mam doświadczenie w tworzeniu, drukowaniu i dystrybucji komiksów, ale przekazanie zajawki i wiedzy młodym pokoleniom to był cięższy kawałek chleba, ale jakże satysfakcjonujący! W każdym razie już od jakiegoś czasu myślałem o skręcie w tym kierunku właśnie, więc udało się, było fajnie, dzieciaki dostały swoje własne ziny na koniec, a ja na pewno postaram się tę okazję wykorzystać na maksa. Trzymajcie kciuki. Bo już trwają rozmowy o kolejnych warsztatach, więc mam nadzieję, że się uda.
Całe warsztaty fajnie podsumowuje >ten materiał video, jaki nagraliśmy z Lutkiem (Patrykiem Lutrzykowskim z TuKomiks). Zachęcam do obejrzenia.
Dzięki za uwagę, do zobaczenia na komiksowym szlaku… albo na kampanii Kickstarterowej. Zostawiam linki:
- > Kampania Kickstarer na LISa 2.o
- > Wywiad z ekipą od LISa
- > Instagram ALGOYO (wpadnijcie, zostańcie, śledźcie LISa!)
- > TTRPG profil na Patreonie
- > Facebook yelly studio
- > Video podsumowaniem warsztatów komiksowych w Koninie
Kim jest ALGOYO?
Jeśli to czytasz i zastanawiasz się “co to za gość, ten ALGOYO”? Możesz kojarzyć mnie jako jedną z macek yelly studio – tego żółtego indie wydawnictwa, które od kilku lat buszuje na Kickstarterze i pojawia się na różnych eventach w Polsce. Założyłem tę inicjatywę z kumplem (Adrian Liput shout out!) 5 lat temu i od tej pory komiksujemy sobie intensywnie. Do tej wesołej gromadki dołączyło też kilka innych osób, między innymi Dawid Malik, czy Julia Ptak. Pjona!
W ostatnich kilku latach opublikowałem pod szyldem yelly studio trochę swoich komiksów, pojawiłem się gościnnie w kilku antologiach i zinach, ale pewnie można mnie kojarzyć głównie z serii komiksów o kosmicznych wikingach “Battle Code: Ragnarok”, pióra Adriana Liputa; albo z mojego webkomiksu Potwornie Prawdziwe – który ostatnio świętował swoje 10-lecie i jakiś czas temu pojawił się na papierze.
Siedzę sobie na pełnej zajawce w komiksie, papierowych rpgach i crowdfundingu, więc to są niezmiennie takie domeny, które zgłębiam, wspieram, lub sam tworzę.
Pozdrawiam i do zobaczenia na komiksowym szlaku!



































