W tej przerażającej wizji przyszłości Tsutomu Niheia, wirus N5S rozprzestrzenił się po ziemi, zamieniając większość populacji w stworzenia przypominające żywe trupy.
Agent Toha – Zoichi Kanoe, z pomocą komputerowej sztucznej inteligencji Fuyu, wbudowanej w jego motocykl, poszukuje klucza do wybawienia ludzkości.
Przygotuj się na niesamowitą podróż – na świat BIOMEGA, gdzie surrealistyczne krajobrazy i walka z wypaczającym umysł złem są na porządku dziennym.
Tomik również w twardej oprawie (w ograniczonym nakładzie, odpowiadającym liczbie zamówień w sklepie wydawcy).
Seria
Pochodzenie
Wydawca Polski
Wydawca Oryginalny
Data Wydania
30.06.2025
Wydanie
I
Druk
Czerń / Biel
Oprawa
Miękka z obwolutą
Format
184x256 mm
Liczba Stron
400
Cena Okładkowa
105.00 zł
EAN
9788382644128
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Biomega Tom 2.
Drugi tom trochę zmienia podejście. Pierwsza część mocno stawiała na akcję, tutaj natomiast fabuła wychodzi zdecydowanie na pierwszy plan. Wirus N5S zmienił niemal całą ludzkość w zombie, ale szybko okazuje się, że jego rozprzestrzenienie nie jest przypadkiem. Ktoś ma większy plan. Plan… ulepszenia ludzkości.
I tutaj zaczyna się filozoficzna jazda. Czy można, a przede wszystkim czy w ogóle warto zmieniać coś, co stworzył sam Bóg? Dobra, wprost oczywiście nie jest to powiedziane, ale ja właśnie tak to odebrałem. 😅 Zresztą fabułę można interpretować na kilka sposobów, co akurat bardzo mi się podoba.
Problem w tym, że przez sporą część tomu wszystko kręci się wokół jednego tematu i momentami miałem wrażenie lekkiego rozwleczenia. Jasne, nadal dostajemy widowiskową akcję, ale zdecydowanie mniej niż poprzednio. A kiedy w końcu zaczynają się pojawiać naprawdę epickie momenty, to… trochę brakuje im tego efektu WOW, bo jesteśmy na nie przygotowywani przez tak długi czas.
ALE!
Końcówka robi coś, czego kompletnie się nie spodziewałem. Nagle zmienia się ton, zmienia się styl… Dostajemy obuchem w tył głowy, a kiedy już się ockniemy, zostajemy z takim słodkim uczuciem WTF na ustach.
Wow. To mnie naprawdę rozwaliło.
No i wizualnie… ja po prostu kocham styl Tsutomu Niheia! Ten facet potrafi pięknie przedstawiać obrzydliwe rzeczy 😂 Sceny akcji kipią energią, są drapieżne, surowe i mają ten charakterystyczny Niheiowy pazur. Mniam!
Więc pomimo lekkiego rozwleczenia drugi tom nadal trzyma naprawdę wysoki poziom. Fabuła zaczyna robić się coraz ciekawsza, a końcówka pokazuje, że Biomega jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.
Polecam!