Będą wydania zbiorcze „Wydziału 7”
Jeszcze podczas Festiwalu Komiksowa Warszawa 2026 współautorzy Wydziału 7 potwierdzili, że poszczególne zeszyty serii zostaną wydane w formie albumowej.
Przypomnijmy, zgodnie z pierwotnymi założeniami cyklu wydawanego przez wydawnictwo Ongrys przez długi czas odrzucano pomysł publikowania wydań zbierających większą ilość zeszytów w grubszych albumach. Argumentowano, że gdyby przyjęto taki model publikacji, to czytelnicy nie kupowaliby „na bieżąco” kolejnych zeszytów, tylko od razu czekali na integrale. Teraz jednak sytuacja się zmieniła. Głównie dlatego, że Wydział 7 jest obecny na rynku prawie od ośmiu lat, a odstęp czasowy między pierwszymi a najnowszymi numerami jest znaczący.
Na spotkaniu na FKW 2026 Marek Turek zaznaczył, że trwają dopiero „wstępne” prace nad koncepcją wydawania albumów. Z kolei Tomasz Kontny dodawał, iż albumy zbierające poszczególne odcinki składające się na pierwsze sezony mają służyć nowym czytelnikom, jako dobry punkt „wejścia” w serię. Dodatkowym argumentem za takim rozwiązaniem była także sprzedaż „pakietów” W7, która może pokazywać, że są czytelnicy, którzy chcieliby się zapoznać z tą serią od początku.
Specjalnie dla Komiksopedii poprosiliśmy ich o komentarz w tej sprawie. Jak zaznacza Marek Turek, współtwórca Wydziału 7:
To są raczej nasze wstępne plany, które mogą jeszcze ulec modyfikacji. Potencjalny start integrali wynika z prozaicznego faktu, że zaczynają się kończyć egzemplarze pierwszych zeszytów (a cały czas dochodzą nowi czytelnicy). Wydane jakiś czas temu przez Ongrysa „pakiety” z pierwszym sezonem, wyprzedały się, a były formą „wietrzenia magazynów”.
Mamy do wyboru, przekonać wydawcę do dodruku, albo wejść w wydania zbiorcze. Ta druga opcja ma większy sens, szczególnie, że prośby o wydanie zbiorcze pojawiają się ze strony czytelników regularnie (i coraz częściej).
Dodajmy, iż wydania zbiorcze ukazywałaby się równocześnie z wychodzącymi „na bieżąco” zeszytówkami. Warto również dodać, iż Turek i Kontny zastanawiają się nad jakąś formą finału serii. Miałby on mieć miejsce na łamach 25. numeru, wieńczącego fabułę czwartego i piątego sezonu.
Jak komentuje Tomasz Kontny, scenarzysta i współtwórca serii:
Razem z dwudziestym piątym zeszytem skończą się w „Wydziale 7” lata ’60. Nasza historia wystartowała w 1962 roku i o ile pierwsze numery przeskakiwały o kilka, kilkanaście miesięcy to późniejsze odcinki dosyć dokładnie opisywały drugą połowę lat ’60, a już zwłaszcza rok 1968 i kolejne.
Co dalej? Lata ’70 to nowa odsłona PRL-u, trochę luźniejsza, bardziej otwarta i na kredyt, a dla nas pewnie kilka kolejnych sezonów, a więc duże wyzwanie koncepcyjne i organizacyjne, a także pewna obietnica, którą znowu złożymy naszym czytelnikom i czytelniczkom. Musimy się dobrze zastanowić czy nas na to stać (w czym oczywiście możecie nam pomóc).
Póki co pracujemy nad kolejnymi zeszytami, bo zostało ich jeszcze całkiem sporo do napisania i narysowania. Zanim domkniemy piąty sezon na pewno będziemy już wiedzieć co dalej. Tak jak powiedział Marek, pomysłów nam nie brakuje (z Jerzym Łanuszewskim rozwijamy RPG-a „Inny PRL„, który cieszy się coraz większą popularnością) i bardzo cieszymy się z tego, jak „W7” rozgościło się na polskim rynku komiksowym.
Co dalej? Czy koniec serii zeszytowej to koniec Wydziału 7? Znów oddajemy głos Turkowi:
O zakończeniu głównej serii (w formie zeszytów), mówiliśmy praktycznie od początku. Najpierw miały to być trzy sezony, później, w zależności od poziomu sprzedaży, zawieszenie serii albo kolejne dwa. Poziomu satysfakcjonującej sprzedaży nie osiągnęliśmy, ale zainteresowanie i popularność serii jest na tyle duża, że robimy jednak pięć sezonów. To zajmie nam jeszcze trochę czasu, więc spokojnie.
Zostawiamy sobie oczywiście otwarte furtki, oprócz wydań zbiorczych mogą się pojawić publikacje w stylu „Medium„, albo kilkuzeszytowe historie z uniwersum „W7”. Opcji jest wiele, a pomysłów nam nie brakuje. W 2028 roku minie 10 lat od startu i chyba dopiero wtedy będzie widać, w którą stronę to się jeszcze rozwinie i w jakich formach.











