Kontynuacja przygód nieustraszonej Kathy Austin, bohaterki serii „Kenia” i „Namibia”.
Tuż po zakończeniu II wojny światowej w głębi brazylijskiej dżungli są widywane dziwne światła i dźwięki. Kilka lat później nad Amazonką ginie fotograf, który zrobił niezwykłe zdjęcie. Co łączy te wydarzenia? Aby wyjaśnić tajemnicę, do Brazylii przybywa Kathy Austin, agentka brytyjskiego wywiadu mająca doświadczenie w sprawach „nie z tej ziemi”. Szybko się przekonuje, że aby osiągnąć cel, najpierw będzie musiała pokonać wiele niebezpieczeństw jak najbardziej „z tej ziemi”. Wszystko komplikuje fakt, że z interesującym ją sekretem jest powiązana misja londyńskiego towarzystwa badającego w Siedmiogrodzie kwestie wampiryczne…
„Amazonię” napisali dwaj bardzo doświadczeni scenarzyści, Brazylijczyk Leo (Luiz Eduardo de Oliveira) i Francuz Rodolphe (Rodolphe Jacquette). Ten pierwszy jest znany polskiemu czytelnikowi z autorskich serii science fiction „Aldebaran”, „Betelgeza” i „Antares”. Rysunki są dziełem belgijskiego grafika Marchala (Bertrand Marchal), który współtworzy przygody agentki Austin od cyklu „Namibia”.
Wydanie zbiorcze zawiera wszystkie pięć tomów tej opowieści.
23.09.2026
I
Kolor
Twarda
216x285 mm
256
149,99 zł
9788328180109

Kathy Austin może nie nosi kapelusza i nie wymachuje biczem, ale jej przygody mają z dokonaniami najsłynniejszego archeologa kina sporo wspólnego. „Amazonia” to kawał znakomitej fantastyki przygodowej, w której tajemnice sprzed lat okazują się początkiem znacznie większego zamieszania.
Nazywanie Kathy Austin Indianą Jonesem w spódnicy byłoby oczywiście pewnym uproszczeniem, bo brytyjska agentka wywiadu nie jest bowiem jedynie żeńską wersją archeologa awanturnika. Niemniej jednak punktów stycznych jest bez liku. Egzotyczne krainy, podróże przez kolejne państwa, a wreszcie naziści poszukujący zaginionego skarbu, wszystko to brzmi jak żywcem wyciągnięte z klasycznego kina przygodowego. Jakby tego było mało „Amazonia” dorzuca do tej mieszanki jeszcze łódź podwodną ukrytą pośrodku dżungli i wątki fantastycznonaukowe. Czy można chcieć czegoś więcej od podobnej opowieści?
Akcja rozgrywa się w latach czterdziestych ubiegłego wieku, kiedy Kathy Austin poprzez pewne niecodzienne zdjęcie trafia na trop wydarzeń w Ameryce Południowej, w które mogą być zamieszani… kosmici. Z pozoru niezwiązane ze sobą incydenty zaczynają układać się w większą intrygę, której poszczególne elementy rozsiane są po różnych zakątkach świata. Bohaterka nie jest jednak jedyną osobą zainteresowaną rozwiązaniem zagadki, a liczba ludzi mających w całej sprawie własny interes okazuje się zaskakująco duża.
Galeria postaci przewijających się przez kolejne strony komiksu jest tu zresztą sama w sobie niemałą atrakcją. Obok Austin spotkamy bowiem choćby pastora kobieciarza, członków towarzystwa Brama Stokera czy nazistowską diwę operową. Brzmi absurdalnie? Być może, ale autorzy ze swobodą łączą wszystkie te osobliwości w jedną, najzupełniej spójną opowieść. Każda z postaci otrzymuje przy tym własną perspektywę, toteż zamiast nieustannie podążać śladem protagonistki, co chwilę przenosimy się w inne miejsce, obserwując wydarzenia z kolejnego punktu widzenia.
Równie chętnie co perspektywami, scenarzyści manewrują chronologią. Obok bieżącej akcji pojawiają się retrospekcje w różnym stopniu sięgające w przeszłość, które stopniowo uzupełniają tło historii. Poszczególne wątki nie zawsze od razu zdradzają swoje znaczenie, ale im dalej w las, tym wyraźniej widać, że za całym tym fabularnym zamieszaniem stoi przemyślana konstrukcja. Nie oznacza to jednak, że „Amazonia” cierpi na nadmiar ekspozycji. Wręcz przeciwnie, tempo jest tutaj naprawdę dobre, a nieustanne zmiany scenerii sprawiają, że trudno mówić o dłużyznach. Oczywiście, taka konstrukcja wymaga pewnej uwagi, bo łatwo przeoczyć szczegół, który kilkadziesiąt stron później nabierze nowego znaczenia. Niemniej jednak scenariusz nie komplikuje wydarzeń ponad miarę, a całość czyta się z przyjemnością właściwą dobrze zrealizowanemu kinu przygodowemu.
Warto też zaznaczyć, że „Amazonia” jest trzecią odsłoną cyklu o Kathy Austin, po „Kenii” i „Namibii”. Teoretycznie mogłoby to stanowić problem, zwłaszcza że od polskich wydań poprzednich albumów minęło już ponad osiem lat. Tu jednak warto pochwalić autorów za uniwersalność w opowiadaniu historii - choć sam nie miałem okazji ich przeczytać, prawdę mówiąc ani przez moment nie czułem się tak, jakbym wpadł w sam środek wydarzeń, których kluczowe punkty rozegrały się poza moim zasięgiem.
Równie dobre wrażenie co historia, sprawia również oprawa graficzna Bertranda Marchala. Nie jest to może kreska najbardziej szczegółowa jaką miałem okazję oglądać, ale znakomicie oddaje charakter i atmosferę poszczególnych lokacji, dzięki czemu każda wyprawa sprawia wrażenie podróży w nieznane. Marchal nie musi przy tym zasypywać plansz detalami, żeby przekonująco odmalować egzotykę odwiedzanych krain. W rezultacie „Amazonia” ma w sobie coś z wysokobudżetowego filmu przygodowego, w którym twórcy mogli pozwolić sobie na realizację właściwie każdego pomysłu.
Ostatecznie dostajemy komiks, który może nie próbuje redefiniować gatunku, ale znakomicie wykorzystuje jego największe atuty. „Amazonia” jest rozbudowana, pełna ciekawych pomysłów i przede wszystkim bardzo sprawnie opowiedziana. Pomimo mnogości wątków i pokaźnej objętości trudno się od niej oderwać, a egzotyczna sceneria tylko potęguje wrażenie uczestniczenia w wielkiej przygodzie. To dokładnie tyle ile potrzeba, by była lekturą niezwykle sycącą.
3 oceny Show votes.
3 oceny Show votes.
3 oceny Show votes.
Czy połączenie wątków ekstraterrestrialnych z klimatem powieści przygodowych z połowy XX wieku ma jeszcze prawo działać? Wydanie zbiorcze opowieści Amazonia udowadnia, że klasyczne motywy popkulturowe wciąż potrafią zbudować niezwykle wciągającą intrygę. Mroczna dżungla, zagadkowe fotografie i ślad prowadzący wprost do innego zakątku świata składają się na historię, obok której trudno przejść obojętnie.
Konstrukcja fabularna zaprezentowana na łamach pięciu tomów wchodzących w skład wydania zbiorczego to majstersztyk w kategorii klasycznego komiksu przygodowo-fantastycznego.
Punkt wyjścia jest bardzo dobry. W 1949 roku nad Amazonką pojawia się fotografia przedstawiająca tajemniczą istotę, a śmierć fotografa sprawia, że zdjęcie szybko przestaje być jedynie osobliwą ciekawostką. Do Brazylii zostaje skierowana Kathy Austin, brytyjska agentka mająca już doświadczenie w sprawach wykraczających poza zwyczajną działalność wywiadowczą. Tyle wystarczy, żeby uruchomić mechanizm, który Leo i Rodolphe rozpisują w formie jednej większej zagadki nadnaturalnej z dużą dawką kinowej przygody.
Scenarzyści nie wyrzucają wszystkich kart na stół. Informacje pojawiają się stopniowo, a obok głównego wątku pojawiają się kolejne tropy związane między innymi z niemieckimi agentami, wydarzeniami z końca wojny oraz tajemniczą misją prowadzoną w Siedmiogrodzie.
Podoba mi się tu też to, że Amazonia nie próbuje na siłę udawać thrillera, chociaż pojawia się tu wiele elementów z tego gatunku. Twórcy od samego początku jasno określają ramy formalne swojego działa. To przygodowy (czasem dość prosty) komiks, który świetnie wykorzystuje wszystkie klasycznego składniki gatunku. Egzotyczna sceneria, pościgi, tajemnicza istota, dawni naziści, szpiegowskie interesy i fantastyczne tropy są tu podawane bez nadmiernej i niepotrzebnej głębi. Ta staroświeckość jest częścią charakteru serii, dzięki czemu komiksy duetu Rodolphe i Leo czyta się i ogląda jak najlepszy film nowej przygody.
Nie wszystko jest jednak perfekcyjnie. Czasem klasyczna formuła przestaje być zaletą, a zaczyna ograniczać scenariusz. Niektóre rozwiązania są tu bardzo znajome, a momentami fabuła troszeczkę niepotrzebnie się dłuży. Bez cienia wątpliwości Amazonia potrafi też budować napięcie, ale nie zawsze potrafi równie dobrze wykorzystać jego energię. Czasem mam wrażenie, że twórcy bardziej cenią samo podtrzymywanie zagadki niż dynamiczne przesuwanie jej do przodu.
Kathy Austin pozostaje centrum całej historii, ale Amazonia nie bazuje wyłącznie na niej. Wokół agentki pojawia się grupa bardzo charakterystycznych postaci, od angielskiego konsula, pastora, mafiosa, po niemieckich przeciwników i przedstawicieli lokalnych społeczności. Świetnie wypadają tu ich przesadzone i przerysowane osobowości.
Kathy jest ponadto ciekawsza wtedy, kiedy musi działać wśród tych wszystkich ludzi i ich interesów. Jej kompetencje jako agentki pozwalają wiarygodnie wprowadzić ją w sam środek zagadki, ale jednocześnie nie zawsze jest bohaterką, która aktywnie napędza wydarzenia.
Kathy często bardziej obserwuje i zbiera informacje, niż natychmiast rozwiązuje kolejne problemy. Nie jest więc klasyczną bohaterką akcji, która po wejściu do dżungli natychmiast przejmuje kontrolę nad sytuacją. Jej rola polega w dużej mierze na przechodzeniu przez kolejne warstwy zagadki, a nie na popisywaniu się przy każdej okazji.
Jeśli jest jeden element, który sprawia, że Amazonia naprawdę wyróżnia się na tle wielu współczesnych komiksów przygodowych, to właśnie klimat. Leo i Rodolphe świadomie wracają do opowieści o eksploracji, szpiegostwie i tajemnicach, w których egzotyczne miejsce jest czymś więcej niż dekoracją. Amazonia ma smak starej przygodówki, ale nie ogranicza się do prostego odtworzenia jej schematów.
Brazylijska dżungla jest tutaj przestrzenią niebezpieczną i nieprzewidywalną. To pozwala utrzymać poczucie, że bohaterowie znajdują się daleko od bezpiecznego, uporządkowanego świata.
Bardzo dobrze działa również mieszanie tonów. Z jednej strony mamy powojenny wywiad, niemieckich agentów i historyczne tło. Z drugiej pojawia się fantastyka, tajemnicza istota, motywy związane z meteorami oraz wątek Bram Stoker Society. Twórcy nie próbują przy tym wszystkiego realistycznie uzasadniać na każdym kroku. Pozwalają historii być przygodą z pogranicza szpiegowskiej opowieści, science fiction i pulpowej fantastyki.
Oprawa wizualna, za którą odpowiada belgijski grafik Bertrand Marchal, zachwyca swoją przejrzystością i precyzją. Rysownik pracujący w duchu realistycznej, nowoczesnej linii prostej gwarantuje doskonałą czytelność każdego kadru. Na szczególne uznanie zasługuje niezwykła dbałość o detale architektoniczne, odwzorowanie pojazdów z epoki oraz wspaniałe oddanie gęstej, przytłaczającej roślinności.
Kadr ma układ tradycyjny, harmonijny i przemyślany, dając przestrzeniom odpowiednio odetchnąć przy panoramicznych ujęciach dzikiej natury. Ogromną rolę w kreowaniu nastroju odgrywa również kolorystyka, za którą odpowiada Sébastien Bouët. Operowanie paletą opartą na głębokich zieleniach, brązach oraz ocieplonych, organicznych barwach idealnie oddaje duszny charakter tropików i zachodzącego nad rzeką słońca.
Postacie rysowane są pewną ręką, choć miejscom przydałoby się nieco więcej ekspresji, co bywa drobnym problemem realistycznego stylu. Całościowo warstwa wizualna tworzy niezwykle spójne i dopracowane dzieło, od którego trudno oderwać wzrok.
Jedyną wadą Amazonii, o ile w ogóle można nazwać to wadą, jest pewna bezpieczne trzymanie się pewnych schematów i brak większego ryzyka po stronie scenariusza. Leo i Rodolphe doskonale wiedzą, jak zbudować tego typu przygodę. Problem w tym, że czasami aż za bardzo widać, że nie chcą oni wykroczyć poza jej sztywne ramy. Dawni naziści, tajemnicza istota, egzotyczna kraina, szpiegowskie śledztwo, ukryty skarb, niezwykłe wydarzenia i kolejne tropy prowadzące w stronę fantastyki. To wszystko pasuje do siebie zaskakująco dobrze, ale niewiele z tych składników samo w sobie potrafi zaskoczyć. Nie oznacza to jednak, że scenariusz jest nieudany. Wręcz przeciwnie. Amazonia jest przykładem komiksu, w którym rzemiosło często wygrywa z oryginalnością.
Odrobinę ponarzekać można tu również na tempo historii. Są tu fragmenty w których akcja zdecydowanie mogłaby się rozwijać szybciej, a część dialogów spokojnie można byłoby skrócić albo w ogóle z nich rezygnować.
Album ten to bez wątpienia wyjątkowo udana, trzymająca w napięciu pozycja, po którą jak najbardziej warto sięgnąć. Otrzymujemy pięknie zilustrowaną, klimatyczną opowieść, która w mistrzowski sposób łączy szpiegowski klimat z tajemnicami nie z tego świata.