Eklektyczna drużyna bohaterów musi wspólnymi siłami stawić czoła szaleńcowi, którego czyny zagrażają istnieniu ich świata. Nim to jednak nastąpi, będą musieli sprostać znacznie trudniejszemu wyzwaniu… nauczyć się współpracować!
Jedna z najbardziej ikonicznych serii komiksowych przełomu lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych, wzbogacona o trzy nowe zeszyty oraz bogaty zestaw materiałów dodatkowych. BATTLE CHASERS to rozmach, akcja, rozbuchana kreska i niesamowite przygody na 432 lekko powiększonych stronach!
Dla fanów: Spawn, Darkness, Final Fantast, Dungeons & Dragons, Willow
22.04.2026
I
Kolor
Twarda
180x276 mm
432
199,90 zł
9788367725989
Battle Chasers to kwintesencja heroic fantasy w najlepszym wydaniu. Komiks daje po prostu ogrom frajdy i błyskawicznie wciąga w swój świat. Z pozoru mamy tu klasyczną historię o walce dobra ze złem, ale dzięki świetnie rozpisanemu tłu fabularnemu oraz bogatej historii bohaterów całość nabiera głębi i angażuje mocno.
Największą siłą komiksu jest bez wątpienia galeria postaci. Każda z nich jest wyrazista, charakterystyczna i ma własny bagaż doświadczeń. Jest Gully, córka legendarnego wojownika, która dziedziczy po ojcu potężne magiczne rękawice. Jest Garrison, niepokonany wojownik złamany tragiczną śmiercią ukochanej. Jest też Calibretto, ogromny wojskowy golem o wielkim sercu i wyjątkowo ciepłym usposobieniu. A to tylko część bohaterów, których losy splatają się w naprawdę ciekawy sposób.
Ogromnym atutem komiksu jest również jego klimat. Jako seria z lat 90, Battle Chasers wręcz ocieka charakterystycznym retro feelingiem. Czuć tu ducha tamtej epoki w każdym kadrze, od projektów postaci po sposób prowadzenia akcji.
Warstwa wizualna to prawdziwa uczta dla oka. Komiks prezentuje dwa wyraźnie różniące się style ilustracji. Pierwszy to dobrze znana z wydawnictw pokroju Top Cow estetyka: mocno przerysowana, dynamiczna i niezwykle efektowna. Drugi jest bardziej nowoczesny i początkowo szokuje zmianą, ale z czasem to właśnie on zaczął podobać mi się bardziej. Niezależnie od stylu, ilustracje mają prawdziwy power.
Niestety, największą wadą pozostaje fakt, że fabuła urywa się w bardzo interesującym momencie. Czy kiedyś doczekamy się kontynuacji? Nie wiem. Podobno gra to rekompensuje, ale dopiero to zweryfikuję.
Mimo to zdecydowanie warto dać temu tytułowi szansę. Polecam.
Komiks ten jak i setki innych zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Zaskoczenie w zupełności pozytywne, rozpisane i rozrysowane na 432 stronach.
Szczerze mówiąc, miałem obawy co do tego omnibusa. Moja styczność z tym uniwersum ograniczała się zaledwie do popykania nieco w grę swego czasu, jak jeszcze na Switchu grywałem. Z gry nie pamiętam nic, więc w zasadzie... na czysto podchodzę do Battle Chasers.
I od kilkunastu pierwszych stron mój mózg wiedział, że będzie elegancko. Bo wsiąkłem w moment. Prostota narracyjna, barwny i kolorowy świat, rysunek, setting oraz wszystkie małe niuasne sprawiają, że chcesz tu być i mieć co tu czytać, więcej i więcej.
W omnibusie mamy główną linię fabularną oraz sporo materiałów dodatkowych. Bonusowe opowieści, szkice, arty i TE COVERY CO TO SĄ PRZEŁADNE MAX ULTRA.
I co prawda zakończenie mnie wkurzyło, bo zupełnie nagle i za szybko i nie zgadzam się z nim i chcę więcej, teraz, zaraz odrazu…
…To i tak, bawiłem się zjawiskowo. Czysta frajda, rozrywka miodna i owocna. No szkooooooooooda, że już koniec. To taki komiks, który wcale nie musi stanowić pełni zdarzeń pięknie poukładanych(chociaż stanowi). Tu jest tak.. najzwyczajniej „komiksowo-fajnie” na każdej stronie. Można by otworzyć byle gdzie w środku i sobie po prostu pyknąć kilka kolejnych stron z radością.
A chodzi tu o to, że mamy młodą dziewczynę, która dziedziczy po ojcu pewien przedmiot magiczny, mamy Wielkie Bydle Golemowe, starego dziadka czarownika oraz wojownika z mieczem przeklętym, który już ma dość.
I każdy z nich ma swoje zadanie w tym przedsięwzięciu, a w tle maszkary, magia, fantasy, ładne panie i rysunki aż nadto „komiksowo-komiksowe”
CZYSTA, niczym niezmącona komiksowa radość <3