Komiksowy cyberpankowy kryminał noir wg. scenariusza Scotta Snydera i z rysunkami Francisa Manapula.
W niedalekiej przyszłości będziemy mogli łączyć nasze umysły bezpośrednio z internetem i płynnie przenikać między światem rzeczywistym a cyfrowym.
Możliwe stanie się dostosowywanie rzeczywistości do naszych własnych preferencji (steampunk, pornografia, średniowiecze itd.), podczas gdy sam świat pozostanie niezmieniony. Cudownie, prawda? Nie do końca… Sam Dunes, były policjant, a obecnie prywatny detektyw, prowadzi śledztwo w sprawie samobójstwa pewnej kobiety. Dunes korzysta z ustawienia CLEAR, czyli widzi świat takim, jaki jest naprawdę. Ofiarą okazuje się jego była żona, Kendra. Nic jednak nie wskazuje na to, by miała powód, by odebrać sobie życie…
Kolejny album z ComiXology firmowany przez Scotta Snydera (scenarzystę m.in Batman Metal, Batmana Nor, Ligi Sprawiedliwości, Amerykańskiego Wampira).
24.09.2026
I
Kolor
Twarda
180x275 mm
152
119,99 zł
9788368772364
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Clear: Bez Filtra to zdecydowanie moje rozczarowanie roku. Ale żeby nie było, to dobry komiks. Tylko że po zobaczeniu tych spektakularnych wizualiów i przeczytaniu, że dostajemy cyberpunkowy kryminał noir, obiecywałem sobie po nim zdecydowanie więcej.
W przyszłości każdy może założyć sobie na świat własny filtr. A właściwie jeden z setek dostępnych filtrów przechowywanych na serwerach. Chcesz widzieć rzeczywistość jak anime? A może w klimacie brudnego średniowiecza albo westernu? Nie ma sprawy. Jest tylko jeden haczyk - filtr jest przypisany do konkretnej osoby, a filtry zespołowe są zabronione.
W wyniku użycia wspólnego filtra detektyw Sam Dunes traci w wypadku syna, a odpowiedzialna za to żona popełnia samobójstwo. Dunes jako jedyny nie korzysta z filtrów, dzięki czemu łatwiej rozwiązuje kolejne sprawy. Podczas jednej z nich odkrywa jednak, że nie wszystko jest tym, czym się wydaje, a jego żona była zamieszana w spisek sięgający naprawdę wysoko.
I tutaj muszę przyznać, że klimacik jest świetny. Trochę taki Matrixowy. Sam pomysł z filtrami jest naprawdę ciekawy, a konstrukcja fabuły też niczego sobie.
Niestety jest to dla mnie ten gorszy Snyder. Snyder potrafi zrobić świetną historię, ale tutaj wszystko jest tak rozbuchane, filozoficzne i rozwleczone, że momentami zaczyna po prostu przynudzać. Ehhh Snyder, Snyder… no co Ty? 😉
Co gorsza, przez te wszystkie rozwleczone momenty jesteśmy w stanie domyśleć się kolejnych zwrotów akcji, bo mamy na to za dużo czasu 🙂 Zero zaskoczenia.
Za to wizualnie ten komiks to jest absolutna petarda. Klimat dosłownie wylewa się z kolejnych stron i momentami naprawdę czujemy się tak, jakbyśmy sami znaleźli się pod jednym z tych filtrów. Niesamowita kolorystyka, rewelacyjne kadry, świetne ujęcia i masa wizualnych pomysłów. Ahhh, można się rozpływać. Pod tym względem to zdecydowanie topka.
Moje zbyt wygórowane oczekiwania nie zostały spełnione. I chyba właśnie dlatego tak mocno odczuwam to rozczarowanie. Trochę przegięty i rozwleczony komiks, ale jednocześnie potrafiący wciągnąć.