Pierwszy tom nowej serii. Pełnokrwista opowieść o zemście czerpiąca garściami z klasycznej, przesyconej seksem i przemocą, literatury pulpowej. Pełna zaskakujących zwrotów akcji historia pochodzącej z Singapuru Joanny Tar (znanej jako Gun Honey), zmysłowej szmuglerki broni, która szantażem zostaje zmuszona do pracy na rzecz amerykańskiego rządu. Jeszcze nie wie, że wkrótce jej misja nabierze o wiele bardziej osobistego charakteru…
Komiks z miejsca stał się bestsellerem rynku amerykańskiego, a prawa do serialowej adaptacji zostały sprzedane jeszcze przed jego premierą. Autorem scenariusza jest Charles Ardai, nagradzany autor powieści kryminalnych, a rysunki stworzył Malezyjczyk Ang Hor Kheng. Komiks tylko dla czytelników dorosłych.
Album zawiera oryginalne zeszyty #1–4 „Gun Honey”.
22.11.2023
I
Kolor
Miękka
170x260 mm
112
49,99 zł
9788328166257
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Rzadko zdarza mi się kierować przy wyborze komiksu tym, co jest wydrukowane na okładce. Wiecie o czym mówię? Te entuzjastyczne, krótkie zdania, często podpisane nazwiskiem wybitnego autora, mające zachęcić czytelników do zakupu. Fachowo nazywa się to „blurbem”. Skoro więc zobaczyłem na okładce pierwszego tomu „Gun Honey” wypowiedź podpisaną przez Eda Brubakera, że jest to kryminał noir najwyższej próby, pomyślałem sobie: to trzeba przeczytać! I teraz, już po lekturze tego komiksu myślę sobie, że pewnie ktoś się pomylił. Tylko nie wiem czy szanowny Pan Ed czy może jakiś redaktor. Gdyby to zdanie z okładki brzmiało: „Pulpowy kryminał najwyższej próby” to przynajmniej miałbym poczucie, że „wiedziały gały co brały”. A tak zostałem z przeświadczeniem, że ktoś zrobił mnie w balona.
„Gun Honey” to historia młodej, bardzo atrakcyjnej kobiety o azjatyckich korzeniach, która zawodowo zajmuje się dostarczaniem narzędzi zbrodni w miejsca, których zażyczą sobie jej klienci. Wykonując kolejne z zadań zostaje wplątana w spisek o międzynarodowym zasięgu, przy okazji którego wraca do swej przeszłości i zaczyna odkrywać karty, o których myślała, że już dawno zostały zamknięte.
Fabuła nie jest w żadnej mierze odkrywcza. Jest to typowy kryminalny średniak, w którym akcja pędzi na złamanie karku, trup ściele się gęsto, a głębia zaprezentowanych postaci jest płytka niczym łyżeczka do herbaty. To jest komiks stricte rozrywkowy, pulpa w czystej postaci, a klimatu noir mimo usilnych starań nie odnalazłem. A naprawdę szukałem.
Szata graficzna jest poprawna, ale wystarczająca do ukazania tego typu historii. Tu nie ma miejsca na doszukiwanie się nowych technik graficznych czy innych wodotrysków. Bohaterka ma być szczupła, mieć duży biust i ma on być wyraźnie wyeksponowany. To tyle w temacie noir.
Już wiecie, że nie ma w tym komiksie śladu estetyki, o której mowa na okładce. Jeśli jednak szukacie niezobowiązującej rozrywki, w której poczucie satysfakcji można osiągnąć dodając opcjonalnie do zestawu piwko i orzeszki, to „Gun Honey” może być dobrym wyborem. A ja z Panem Edem z chęcią wyjaśniłbym tę drobną nieścisłość.