Wchodzący do służby w 1940 roku i przewyższający wszystkie niemieckie czołgi tamtych czasów, T-34 był pod wieloma względami najlepszym czołgiem II wojny światowej. Heinz Guderian, niemiecki specjalista od czołgów, uznał T-34 za „najlepszy czołg na świecie”. Mniej wiadomo jednak o tym, że służby w radzieckich wojskach pancernych skierowano także żeńskie załogi. Wśród nich była Aleksandra Samusenko z 1 Armii Pancernej Gwardii, która m.in. brała udział w Hiszpańskiej
wojnie domowej, bitwie pod Kurskiem czy przełamaniu Wału Pomorskiego.
Oto historia T-34 oraz jedynej czołgistki w 1 Armii Pancernej Gwardii, która otrzymała Order Czerwonej Gwiazdy za heroizm w bitwie pod Kurskiem i zniszczenie trzech Tygrysów.
06.2023
I
Kolor
Twarda
240x320 mm
72
79,99 zł
9788367161695
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Czwarty tom militarnej serii ponownie kieruje czytelnika za naszą wschodnią granicę. Tym razem gwiazdą wieczoru zostaje radziecki czołg średni T-34. Jakby nie patrzeć jest to jednostka dla naszego narodu poniekąd kultowa. Toż to nie kto inny, tylko model pojazdu będącego naszym swojskim „Rudym 102”.
No dobrze, czołg już przedstawiony. To teraz wróćmy jeszcze do czynnika ludzkiego. Komiks koncentruje się na postaci Aleksandry Samusienko, radzieckiej czołgistki z czasów II Wojny Światowej. Jest to album, w którym fabuła kręci się przede wszystkim wokół tej skądinąd odważnej kobiety. T-34 staje się natomiast dodatkiem, którego zadaniem jest uatrakcyjnienie przekazu.
Poza oczywistym ukazaniem działań naszej dzielnej czołgistki w trakcie bitwy pod Kurskiem, autor rzuca swych bohaterów w bardzo zróżnicowane teatry wojen. Poza obszarem Związku Radzieckiego mamy okazję udać się jeszcze do Hiszpanii, Finlandii, a nawet na tereny nadwiślańskie. Pod tym kątem jest na pewno oryginalnie.
Już po przeczytaniu albumu i sięgnięciu do materiałów historycznych okazało się, że losy głównej bohaterki zostały dość mocno „wzbogacone” przez autora scenariusza. W gruncie rzeczy nie mam nic przeciwko takim zabiegom autorskim, w końcu taka wolność artystyczna to nic złego. Ale w tej historii rozbudowanie wątku Pani Samusienko, stworzenie z niej kluczowej w gruncie rzeczy osoby, odpowiadającej za sukces wojskowy tej konkretnej konstrukcji wojskowej, to już chyba lekka przesada. Ale to rzecz gustu.
Widać, że Pecau dobrze bawi się pisząc kolejne tomy historii o stalowych bestiach, które zrewolucjonizowały swego czasu pola bitew. Można trochę utyskiwać na jakość scenariuszy, które nie są najmocniejszą stroną tych komiksów. Stanowią raczej pretekst do ukazania kolejnych scen batalistycznych. Jeśli odpowiada Wam taki typ opowieści i jesteście dodatkowo zagorzałymi pasjonatami sprzętu bojowego, to wiedzcie, że macie do czynienia z komiksami skrojonymi właśnie dla Was.