Debiut polskich autorów dla miłośników nieoczywistych opowieści fantasy!
Haerelands to nienależące do żadnego imperium tereny Znanego Świata, na których toczą się zdarzenia osadzone przed setkami lat – historie bratobójczych walk, tajemniczych amuletów, zjaw i morskich potworów… Złapani przez los bohaterowie tych opowieści w decydującym momencie stawiają mu czoła lub poddają się temu, co przynosi.
Niniejszy album to antologia trzech zamkniętych opowieści w formie komiksu, rozgrywających się w świecie Haerelands i stanowiących do niego wprowadzenie. Świat ten łączy realizm z nadprzyrodzonym, a rządzi w nim stal i kamienne mury. Jest jednocześnie pełen prastarych tajemnic i trudów ówczesnej codzienności, z którą muszą radzić sobie zwykli ludzie.
24.01.2026
I
Kolor
Twarda
210x297 mm
88
79,90 zł
9788368331578
| Rok | Nagroda | Kategoria | Wynik |
|---|---|---|---|
| 2026 | Nagrody MFKiG (Komiksus) | Najlepszy debiut | Nominacja |
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Michał Szczebak:
(...) Dwa tytuły gatunkowe, oba dość reprezentatywne dla swoich gatunków i nie próbujące odkryć koła na nowo... A szkoda. HAERELANDS choć zdecydowanie sięga po wiele odmian fantasy, poczynając od dobrze znanego zachodnio-europejskiego średniowiecznego sztafażu w DLA NAJLEPSZEGO, orientalizującej wizji wielokulturowej Afryki zachodniej w WIEŻY, aż po morską przygodę z fajnie przemyconymi elementami nowoczesnej techniki w LODZIE, to na poziomie fabularnym rozgrywa się w obrębie dość znajomych ram - motywu samospełniającej się przepowiedni, starożytnych tajemnic i monstrów, czy podmianki tożsamości rodem z Mulan. Jeśli ktoś takie rzeczy lubi to komiks ten na pewno go zadowoli, bo choć same historyjki są dość krótkie i proste, to w znacznej mierze ciężko im cokolwiek zarzucić. Mógłbym ponarzekać, że LÓD trochę zbyt się ciągnie i niezbyt sprawnie porozkładał akcenty, przez co ostatecznie zamierzony ładunek emocjonalny nie do końca trafia, ale to w zasadzie szczegół.
Na pewno rysunki Odronia robią w tym albumie większość roboty, bo choć może nie są tak spektakularne jak pełna detali okładka, to wciąż dobrze budują klimat zakątków tego świata jakie dane nam jest zobaczyć. Być może jeszcze jednym 'ale' mógłby być brak jakiegoś światotwórczego elementu spajającego te historie, nadającego im poczucia że to jeden i ten sam świat. Na ten moment z racji na osadzenie w tak różnorodnych realiach, równie dobrze historie te mogłyby się w ogóle nie dziać w tym samym świecie i niewiele by to nie zmieniło. Znów, nie jest to wada, ale niewykorzystany potencjał. Myślę, że właśnie HAERELANDS traci przede wszystkim na tym, że nie wykorzystuje swojego potencjału w pełni.
(Pełen tekst: https://www.facebook.com/photo.php?fbid=921137740674923&set=pb.100083361151617.-2207520000&type=3)