Książę Adam, obrońca Eternii znany jako He-Man, staje przed zagrożeniem, które może zniszczyć żródło jego potęgi. Gdy tajemniczy Miecz Skaz trafia w niepowołane ręce, rozpoczyna się walka o moc zdolną odmienić los Władców Wszechświata. Miecz Skaz otwiera nowy rozdział w historii Masters of the Universe, łącząc klasycznych bohaterów Eternii ze współczesnym spojrzeniem na ich mitologię.
Kolorowa, zabawna, emocjonująca i dynamiczna opowieść z jednego z najbardziej znanych popkulturowych uniwersów. Świetny punkt startu dla nowego czytelnika i niesamowita dawka nostalgii, dla wszystkich pamiętających klasyczne animacje i podwórkowy szał na „figurki z He-Mana”.
19.09.2026
I
Kolor
Miękka
170x260 mm
112
84,90 zł
9788367725682
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

He-Man i Władcy Wszechświata Tom 1: Miecz Skaz.
Po Transformersach i G.I. Joe wydawnictwo Nagle startuje z kolejną serią komiksów, która mocno przywołuje wspomnienia z mojego dzieciństwa. I mogę powiedzieć od razu, start jest udany.
He-Man to jeden z bohaterów mojego dzieciństwa. Pamiętam, jak biegałem z kijem w ręku i krzyczałem na potęgę Posępnego Czerepu 😅 No więc sentyment do tego uniwersum jest u mnie ogromny.
Tutaj nie dostajemy jednak klasycznej genezy bohatera. Od razu zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń, przez co na początku można poczuć sporą dezorientację. Na szczęście z czasem dostajemy więcej wyjaśnień. Nadal brakuje mi jednak szerszego pokazania samego królestwa i dworskiego życia Adama.
Bo jak wiemy, książę Adam za pomocą magicznego miecza może przemienić się w potężnego obrońcę Eternii, który od lat toczy bój ze złowrogim Szkieletorem. Tym razem pojawia się jednak drugi, bliźniaczy miecz, który antagonista próbuje przejąć, aby siać terror w królestwie. Dostajemy też sporo retrospekcji z odległych czasów, które stopniowo wyjaśniają, skąd właściwie wzięła się ta cała moc.
Tego wszystkiego mogłoby być trochę więcej, ale i tak wystarczy, żeby komiks nas wciągnął. Tym bardziej że jest TAK narysowany.
Nareszcie dostajemy komiks, który mocno wyróżnia się na tle innych i którego naprawdę nie da się pomylić z niczym innym. Mamy tutaj świetnie namalowane, epickie sceny, a ten kredkowy styl idealnie pasuje do baśniowego klimatu całej historii. Bo w gruncie rzeczy jest to takie baśniowe-fantasy-superhero 🙂
Ja jestem kupiony. Sentyment zrobił swoje, ale przede wszystkim dostałem naprawdę fajną przygodę.
Osoby, które kompletnie nie znają uniwersum, mogą odjąć jedno oczko od oceny.