Ponadczasowa opowieść o odwadze, przyjaźni i przygodzie, która na zawsze odmieniła oblicze fantasy
Bilbo Baggins to spokojny hobbit, który wiedzie ciche i beztroskie życie z dala od wszelkich przygód. A przynajmniej do chwili, gdy jego świat wywraca się do góry nogami — Bilbo dołącza bowiem do czarodzieja Gandalfa i trzynastu krasnoludów w wyprawie mającej na celu odzyskanie skradzionego skarbu. To podróż pełna niebezpieczeństw, podczas której Bilbo będzie musiał zmierzyć się nie tylko z własnymi lękami, lecz także stanąć twarzą w twarz z najbardziej przerażającym smokiem w całym Śródziemiu…
Ta pełna uroku opowieść, stanowiąca wstęp do Władcy Pierścieni, od lat należy do ukochanych przez czytelników w każdym wieku książek wszech czasów. Niniejsza powieść graficzna, umiejętnie zaadaptowana przez Charlesa Dixona i pięknie zilustrowana przez Davida Wenzela, sama zyskała już status bestsellerowego klasyka. Dodatkowym atutem wydania są zamieszczone na końcu ciekawostki dotyczące pracy nad komiksową adaptacją oraz nigdy wcześniej niepublikowane szkice i ilustracje, dzięki którym David Wenzel odsłania kulisy powstawania dzieła.
15.09.2026
IV
Kolor
Twarda
185x285 mm
186
79,99 zł
9788383358765

„Hobbit” to jedna z tych pozycji, którą każdy szanujący się fan fantasy znać powinien. Komiksowa adaptacja klasyka Tolkiena pokazuje zaś, że do Samotnej Góry można wyruszyć raz jeszcze – i nadal świetnie się przy tym bawić.
Są takie historie, które z czasem przestają być po prostu książkami, stając się fundamentami całego gatunku i truizmem (choć koniecznym, bo warto to podkreślać wszem i wobec) byłoby napisanie, że „Hobbit” bez wątpienia należy do tego grona. Choć od jego pierwszego wydania minęło już niemal dziewięćdziesiąt lat, opowieść J.R.R. Tolkiena nadal pozostaje jednym z najlepszych punktów wejścia do świata klasycznego fantasy – pełnym niezwykłych krain i postaci, które na stałe zapisały się w popkulturze. Ba, w zasadzie trudno wyobrazić sobie współczesną fantastykę bez wpływu, jaki wywarły na nią dzieła brytyjskiego pisarza. Nic więc dziwnego, że historia Bilba Bagginsa doczekała się kolejnych wydań i adaptacji. Wśród nich znalazł się również komiks.
Wszystko zaczyna się oczywiście w Bag End, gdzie ceniący sobie święty spokój Bilbo niespodziewanie przyjmuje zdecydowanie zbyt wielu gości. Gandalf oraz trzynastu krasnoludów pod wodzą Thorina Dębowej Tarczy mają bowiem plan: zamierzają odzyskać zajętą przez smoka Smauga Samotną Górę i znajdujące się w niej skarby. Hobbit zostaje zaś, ku własnemu zdumieniu, mianowany włamywaczem całej ekspedycji. Tak oto rozpoczyna się podróż, podczas której przyjdzie mu spotkać trolle, gobliny, elfy, wielkie pająki i pewnego wyjątkowo nieprzyjemnego mieszkańca podziemi posiadającego niepozorny pierścień. A gdzieś na końcu drogi czeka, cóż… smok.
Odpowiedzialny za zaadaptowanie tekstu na potrzeby komiksowego medium Charles Dixon wykonał kawał świetnej roboty. Mamy tu zarówno dialogi, jak i rozbudowaną narrację z offu, ale to właśnie ta druga nadaje całości charakterystyczny rytm, dostarczając kontekstu i prowadzi czytelnika przez kolejne etapy wyprawy. Co istotne, nie brzmi przy tym jak suchy opis wydarzeń. Jest w niej coś z gawędy zasłyszanej przy ognisku – opowieści snutej przez kogoś, kto doskonale zna jej zakończenie, ale mimo wszystko z nieukrywaną przyjemnością jeszcze raz zabiera nas w drogę.
Taka konstrukcja ma jednak swoją cenę. Tekstu na stronach jest na ogół sporo, a momentami nawet bardzo dużo. I choć stylistycznie świetnie pasuje to do baśniowego charakteru „Hobbita”, zdarzają się tu plansze, na których kolejne bloki narracji zaczynają zwyczajnie ciążyć na płynności lektury, zwłaszcza jeśli ktoś przywykł do współczesnych komiksów, znacznie chętniej pozwalających obrazom mówić samym za siebie. Nie jest to co prawda problem, który w istotny sposób psuje odbiór całości, ale trudno udawać, że go nie ma.
Tym bardziej że w wielu momentach naprawdę warto byłoby jeszcze bardziej pozwolić przemówić ilustracjom Davida Wenzela. Jego piękne, przypominające obrazy malowane farbami kadry doskonale chwytają to, co stanowi istotę „Hobbita”: niezwykłość krain buzujących wyobraźnią Tolkiena, a jednocześnie nastrój baśni, która nigdy nie zapomina, że jednym z jej odbiorców ma być młodszy czytelnik. Delikatne barwy i wygładzone kontury tworzą wręcz swoistą obietnicę strefy komfortu, w którą wchodzimy razem z Bilbem. Jest ciepło, przytulnie i trochę staroświecko. Dokładnie tak zatem, jak być powinno.
Nie oznacza to jednak, że kiedy trzeba przyspieszyć, Wenzel nie potrafi wcisnąć pedału gazu. Gdy bohaterowie uciekają czy walczą, kadry nabierają pędu razem z nimi, a innym razem potrafią zatrzymać nas na dłużej samym majestatem przedstawionego krajobrazu. Tekst Dixona i ilustracje Wenzela znakomicie się dzięki temu uzupełniają, a kolejne odkrywane krainy kumulują się w coś, co rzeczywiście smakuje jak prawdziwie wielka podróż.
Równie wspaniale prezentuje się samo wydanie, które właściwie z automatu trafia na moją półkę tych najbardziej wytwornych. Twarda oprawa, pozłacany tytuł i charakterystyczna scena Gandalfa przybywającego pod próg Bilba robią swoje – ten album po prostu chce się postawić obok książkowych wydań dzieł Tolkiena. Jakby tego było mało, dostajemy tu również traktujące o personalnym związku z uniwersum Tolkiena i procesie powstawania komiksu posłowie Davida Wenzela uzupełnione garścią dodatkowych grafik , które okazuje się niezwykle ciekawą opowieścią samą w sobie i bardzo przyjemnym dodatkiem do właściwej historii.
Ostatecznie twórcy trafiają więc niemal w dziesiątkę z wydestylowaniem esencji tego niezwykłego, nieco przekornego ducha przygody jaki towarzyszy pierwowzorowi. „Hobbit” pozostaje świetnym entry levelem dla każdego, kto chciałby rozpocząć znajomość z jednym z najbardziej niezwykłych fikcyjnych światów, jakie kiedykolwiek powstały, a komiks Dixona i Wenzela zachowuje tę cechę oryginału niemal nietkniętą. Czytając i oglądając przygody Bilba, aż chce się zarzucić plecak na ramiona, zamknąć za sobą drzwi i ruszyć w nieznane. Chyba właśnie to najlepiej świadczy o tym, że cała ta adaptacja osiągnęła swój cel w stu procentach.
1 ocena Show votes.
1 ocena Show votes.
1 ocena Show votes.