Pewnej nocy, w bliżej nieokreślonym mieście, z mroku pomiędzy śmietnikami wypełza Orest. Nie pamięta, kim jest ani co mu się przytrafiło. Targany strzępami swych traumatycznych wspomnień, mieszających się z brutalną rzeczywistością, próbuje dociec prawdy w opanowanej przez przestępczość metropolii. Nie będzie to jednak proste, ponieważ mrok, z jakiego się wyczołgał, nie jest tylko zwykłą, czarną pustką i ma wobec Oresta konkretny plan, którego głównym punktem jest tytułowy Karmiciel…
Koszmar, zemsta, agonia; seryjny morderca, skorumpowany policjant, szef mafii, twarda nastolatka oraz bezdomny narkoman – szykujcie się na superbohaterski horror w stylu noir, jakiego w Polsce jeszcze nie było!
23.12.2024
I
Czerń / Biel
Miękka
170x240 mm
44
29,90zł
9788397237278
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Karmiciel #1 to surowa, ciężka i mroczna przeprawa przez brudy miasta. Orest (swoją drogą, ciekawe imię) budzi się w czeluściach mroku i… nie ma pojęcia, kim jest ani co właściwie się z nim stało. Próbując przetrwać traumę i poskładać strzępy swojej świadomości, szybko odkrywa, że nie jest już sam. W jego życie wtargnął bowiem pewien mroczny pasożyt, a żeby przeżyć, Orest będzie musiał słuchać swojego nowego Pana.
Fabularnie momentami mocno przypominało mi to „Zabij albo Zgiń” Brubakera, choć tutaj wszystko jest zdecydowanie bardziej surowe, brudne i nieprzyjemne. Sam motyw nie należy oczywiście do najbardziej odkrywczych i kilka razy miałem z tyłu głowy myśl: przecież już to gdzieś było. A jednak jest w tym coś takiego parszywego i niepokojącego, co skutecznie wzbudza ciekawość.
Niestety, jeśli chodzi o ilustracje, to tutaj kompletnie nie jest mój gust. Wszystko jest dla mnie zdecydowanie zbyt kanciaste i momentami zwyczajnie ciężko mi się na to patrzyło. Nie mam jednak wątpliwości, że taki styl znajdzie swoich zwolenników. Tym bardziej że autor nie idzie tutaj na żadne kompromisy. Jest paskudnie, brudno i momentami naprawdę odpychająco.
I chyba właśnie to jest największą zaletą Karmiciela. Z jednej strony cały czas miałem wrażenie, że już to wszystko gdzieś widziałem, ale z drugiej ten wszechobecny brud, niepokój i parszywe miasto zrobiły swoje. Ciekawość zwyciężyła. Po drugi tom sięgnę z chęcią, żeby zobaczyć, w którą stronę to wszystko pójdzie.