Gdyby słowa mogły zabijać…
Wilson, ojciec Toma Taylora, stworzył cykl powieściowy o małym czarodzieju Tommym Taylorze. Zyskał tym natychmiastowy rozgłos, a fani uparcie porównywali prawdziwego Toma z jego książkowym odpowiednikiem. Tak chłopak zdobył popularność, której nie chciał.
Kiedy pojawiły się głosy, że Tom może być wcieleniem książkowego czarodzieja, poznał on tajemniczą organizację, która potajemnie śledziła jego życie. Aby przetrwać i zrozumieć, skąd się wziął, Taylor i jego towarzysze odwiedzają miejsca oznaczone na wyjątkowej mapie, wykreślonej przez wrogie stowarzyszenie. Oznaczono na niej punkty, gdzie rzeczywistość przenika się z fikcją, od klasyki literatury po baśnie i popkulturowe fenomeny. Podczas wyprawy Tom musi wykorzystać każdą broń w swoim arsenale, lecz nawet magia opowieści bywa ryzykownym orężem…
Pomiędzy rozdziałami o krucjacie Toma poznajemy historię tajnego stowarzyszenia opowiedzianą w dzienniku Wilsona Taylora.
A w dalszych rozdziałach albumu seria tajemniczych zniknięć budzi zainteresowanie młodej australijskiej policjantki Didge Patterson. Śledztwo wiedzie do sekty zwanej Kościołem Tommy’ego. Lecz gdy sytuację skomplikuje zgraja duchów, znajomy wampir i irytujący jednorożec, Tom Taylor doświadczy kolejnej katastrofy. Czy Tom i Didge odkryją tajemnice sekty, zanim światy jawy i fikcji się rozpadną?
Pomysłodawcami i autorami scenariusza serii siedmiokrotnie nominowanej do Nagrody Eisnera są brytyjski scenarzysta komiksowy i powieściopisarz Mike Carey („Hellblazer”, „Lucyfer”) oraz rysownik Peter Gross („Lucyfer”, „Księgi magii”). Album zawiera materiały pierwotnie opublikowane w zeszytach serii „The Unwritten” #31–41. Komiks dla dorosłych.
11.03.2026
I
Kolor
Twarda
170x260 mm
384
159,99 zł
9788328177123

Trzeci tom serii “Niepisane” był przełomowym punktem opowieści stworzonej przez Mike’a Careya. Bohater się przebudził, czytelnik został wciągnięty w wir fabuły. I ta świetna passa w czwartym tomie trwa w najlepsze.
W tak złożonych opowieściach nic nie dzieje się przypadkiem - ta myśl przychodzi do głowy po lekturze czwartej odsłony serii o Tomie Taylorze. Cała historia zaczyna nam jawić się jako precyzyjna układanka (choć z odpowiednią dozą szaleństwa) i jednocześnie krzywe odbicie znanej nam historii świata. Widać, jak z tomu na tom ambicje scenarzysty rosną, razem z pragnieniem, by dać nam niesamowitą opowieść. I taką z pewnością jest “Niepisane”.
Z poprzedniej części możemy pamiętać zapowiedź głównego bohatera, że wreszcie weźmie się poważnie za Kabałę - organizację, która zmieniła jego życie w piekło i przy okazji potajemnie rządzi światem. Czytelnikowi jest w to mi graj - na to przecież czeka. I bez zbędnego zwlekania, Tom Taylor staje do tytułowej walki na słowa.
Ta główna opowieść (“Tommy Taylor i wojna na słowa”) składa się z pięciu zeszytów. Mamy jednak novum - pomiędzy każdym z nich umieszczona jest osobna opowieść z dzienników ojca Toma - część z nich daje nam wgląd w skryte manipulacje Kabały w historii świata, pokazując w jaki sposób fikcja wnika do rzeczywistości. Mamy też opowieść z bardzo odległej przeszłości, w której poznajemy origin złowrogiego Pullmana - brutala, który w Kabale wykonuje czarną robotę. Są tu historie z epoki kamiennej, z czasów antycznych, czy opowiadające o tym, jak ze zwykłego żołnierza z czasów pierwszej wojny światowej narodził się przyszły pisarz, Wilson Taylor. Każda z nich dokłada kolejny kamyczek do szeroko zakrojonej fabuły, każda cieszy oko różnorodnością graficzną - tak jakby Peter Gross nagle zyskał różne osobowości, choć w tym przypadku bardziej chodzi o graficzne wykończenia innych rysowników w każdej z tych opowieści. Jest to naprawdę świetnie opowiedziane i tylko wzmaga nasz czytelniczy apetyt na kolejne rozdziały poświęcone walce Toma z Kabałą.
A zatem Tom, przy czynnym udziale Lizzie i Richa, z pogłębioną wiedzą na temat przeszłych wydarzeń i ze świadomością potęgi Kabały - rusza by zrobić ze wszystkim porządek. To rzeczywiscie jest pojedynek na słowa, bo z jednej strony mamy fanów (czy też fanatyków) powieści o Tommym Taylorze zachęcanych do celebrowania, z drugiej Siatkę - tak nazywa się oddział Kabały odpowiadający za wzmocnienie ingerencji fikcji w rzeczywistość. Tom zaś ma swoją różdżkę i praktykę w rzucaniu zaklęć - jeszcze bardziej pomysłowych niż te, które znamy z “Harry'ego Pottera”. I rusza do konfrontacji, która powiedzie go w nowym, niespodziewanym kierunku. Po drodze, niestety, zbierając ofiary.
Można powiedzieć, że w czwartym tomie serii dostajemy przedwczesny finał, ale kiedy kończymy “Tommy’ego Taylora i wojnę na słowa”, do przeczytania zostaje nam jeszcze całkiem sporo stron niniejszego wydania zbiorczego. I to w nich - w swoistym pokłosiu, mamy do czynienia z pełnią talentu Mike’a Careya. Oto w jednej z dwóch opowieści (“Fala”) powracają drugoplanowe postacie, których już raczej nie spodziewaliśmy się zobaczyć i jakże idealnie wpasowują się w fabułę, wypełniając jej luki. W drugiej zaś (“Istoty ewangeliczne”) poznajemy nowego bohatera i to wprowadzenie plus pokazanie znanych już wydarzeń z jego perspektywy jest fabularnym mistrzostwem świata, godnym najlepszych komiksów z linii DC Vertigo. A to jeszcze nie koniec.
Nie koniec nie tylko w sensie, że przed nami jeszcze kolejne tomy, bo na dokładkę jest tu jeszcze czteroczęściowa opowieść zatytułowana “Rana” rozgrywająca się rok po wydarzeniach z “Tommy’ego Taylora i wojny na słowa”. Miejsce akcji - Australia. Narratorka - tutejsza detektyw i zarazem Aborygenka, która od pewnych obowiązków w pracy wymawia się niesprecyzowaną niepełnosprawnością. Poza tym jest bardzo skuteczna i prowadzi śledztwo w sprawie zniknięcia kilku osób - ślad prowadzi do Kościoła Tommy’ego. A sam Tom Taylor (być może po części w ramach autoterapii terapii) objeżdża świat ze swoim niecodziennym tournee, które właśnie w Australii ma kolejny przystanek. Oj, no to będzie się działo myślimy ledwo zaczynamy czytać “Ranę” i rzeczywiście się dzieje. Opowieść o Tomie Taylorze trwa i rozwija się w niespodziewanym kierunku, choć wszystko nadal nurza się w pomysłowo potraktowanych przez autora związkach fikcji i rzeczywistości. Jak się sami przekonujemy - przenikają się one w miejscach, które czasem są wręcz nie do pomyślenia. Tak jak w ostatnim zeszycie (“Władcy marionetek”, w którym znienacka cofamy się nieco w przeszłość, by dowiedzieć się więcej o naturze Toma Taylora. No właśnie, Toma, czy Tommy’ego? Nieźle Mike Carey zagmatwał tę postać i oby gmatwał tak dalej. Kolejny tom we wrześniu!
1 ocena Show votes.
1 ocena Show votes.
1 ocena Show votes.