„Nieustraszeni Łowcy Strachów” to nowa seria dla dzieci autorów „Detektywa Misia Zbysia” oraz „Smoczka Loczka”. Tym razem Piotr Nowacki i Maciej Jasiński zapraszają czytelników do świata strachów. Każdy się czegoś boi, ma jakieś lęki, ale gdy spotyka w piwnicy ducha lub trafia na zjawę w trakcie spaceru – wtedy najlepiej wezwać specjalistów, czyli ekipę Nieustraszonych Łowców Strachów. To pies Dylan i tchórz Piotruś, którzy przełamując swe lęki, nie spoczną, dopóki nie rozwiążą zagadki.
W pierwszym zeszycie serii będą musieli zająć się sprawą potwora, który grasuje na bagnach. Mieszkańcy pobliskiego miasteczka są przerażeni, więc w Nieustraszonych Łowcach Strachów jedyna nadzieja.
10.2022
I
Kolor
Miękka
170x238 mm
32
15.00 zł
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Z cyklu ‘Najkrótsze recenzje Kozera’, “Nieustraszeni Łowcy Strachów”, Jasiński/Piotr Nowacki - komiksy i ilustracje, Wydawnictwo Ongrys.
Złapałem się wczoraj wieczorem za przywiezione z Muzeum Karykatury zinki. Niektóre mi się podobały, niektóre nie, ale to akurat w tej historii mniej ważne, istotny jest natomiast fakt, że zinki, jak to zinki, krótkie na maksa, a zatem dość szybko dotarłem do końca kupki i jedyne, co mi jeszcze do przeczytania zostało, to leżąca obok seria “Nieustraszonych Łowców Strachów” Macieja Jasińskiego i Piotra Nowackiego – leżąca obok nieprzypadkowo, bo kupiona na prezent. Ale wiecie, kupka przeczytana, oko mimochodem wędruje do tych kolorowych okładek, więc prezent prezentem, ale na zeszytach folii nie ma, to się nikt nie domyśli, jak se przekartkuję...
Wsiąkłem. Jak macie gdzieś tam obok czekające na komiks dzieciaki, to ja bym się nie wahał ani chwili i raz, dwa podrzucił im “Nieustraszonych Łowców Strachów”.
Ogólny zamysł na poszczególne zeszyciki jest prosty i wykorzystuje formułę potwora odcinka, znaną choćby ze “Scooby Doo, gdzie jesteś?” (jeśli wolicie na poważnie, to za przykład niech posłuży “Archiwum X”), ale do każdej opowiastki autorzy starają się wpleść jakieś głębsze przesłanie (często choćby ekologiczne) i każda z nich ma jakiś morał. Odcinki są ciekawe i angażujące, bo i wykorzystane lekko creepy motywy są z gatunku tych znanych i lubianych, bo językowo jest to wszystko naprawdę fajnie poskładane (chociaż miałem obawy, bo już na początku znalazłem literówkę) i parę razy szczerze śmiechłem (tak, ja, staruch) widząc albo pomysłowe gry językowe, albo sprytne nawiązania do innych tekstów kultury, bo ilustracje Piotra Nowackiego fantastycznie sprawdzają się w tej formule i zakładam, że skoro przypadły do gustu mi, to dzieciakom przypadną jeszcze bardziej. Jest kolorowo, śmieszno-strasznie, a ekstra jest także to, że autorzy traktują swoich odbiorców na tyle poważnie, że w komiksie dla dzieciaków napierdzielają choćby dwustronicowe spready – i to mi się podoba, o to chodzi!
Koniec końców, tak dobrze się bawiłem, że musiałem przeczytać wszystkie pięć zeszytów i poszedłem spać o drugiej w nocy. Ładnie to tak? Jasiński! Nowacki! Dumni jesteście z siebie?!