Światowej sławy architekt Aleksander Yorba staje przed najważniejszym zadaniem swego życia. Ba, być może w historii ludzkości. Yorba może dokonać czegoś co na zawsze utrwali jego imię w ludzkiej pamięci. Ale Yorba to człowiek z krwi i kości z wadami i przywarami ludzi wielkich. Jest egoistą, narcyzem…
David Rubin stworzył komiks, bardzo osobisty, rozliczeniowy. Komiks, który w 2022 roku był wydarzeniem na hiszpańskim rynku księgarskim.
Rozmach „Ognia” robi piorunujące wrażenie! Science-fiction najwyższej próby. Ale takie gdzie nie statki kosmiczne, lecz człowiek stoi w centrum opowieści. Jego dylematy, rozterki, dylematy, błędy i sukcesy.
Porywające! Nie pozostawiające czytelnika obojętnym wobec postaw i wyborów Aleksandra Yorby.
11.2023
I
Kolor
Twarda
215x290 mm
256
97,30 zł
9788396843937
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Ogień to komiks katastroficzny z bardzo refleksyjną fabułą.
Do Ziemi zbliża się meteoryt, który ma zakończyć życie na naszej planecie. Ludzkość ma więc dwa wyjścia: wystrzelona rakieta może zbić asteroidę z kursu i uratować Ziemię albo trzeba będzie czym prędzej przenieść się na Księżyc, gdzie właśnie powstaje nowy dom dla ludzkości. A całą budową zarządza genialny architekt Aleksander Yorba, główny bohater tej historii.
Problem w tym, że żeby uratować ludzkość, Aleks musi poświęcić swoje ideały. Miejsca na Księżycu starczy bowiem tylko dla wybranych. Dla elit. A przecież nie taki świat chciał tworzyć. Do tego coraz bardziej oddala się od swojej rodziny, co powoli prowadzi do rozpadu jego życia. A kiedy rodzina przestaje być dla niego oparciem, pojawiają się seks i narkotyki jako swego rodzaju zamiennik normalnego życia.
Całość ma lekko melancholijny klimacik, który z czasem coraz mocniej podszyty jest niepokojem. Początkowo obserwujemy przede wszystkim dramat człowieka, który musi wybierać między własnymi przekonaniami a odpowiedzialnością za przyszłość ludzkości, ale z czasem coraz mocniej dociera do nas wizja nadchodzącego końca świata. I właśnie ten koncept jest tutaj naprawdę ciekawy.
Wykonanie również nie jest najgorsze, choć mam z nim pewien problem. Ilustracje zdecydowanie się wyróżniają i cała stylistyka może się podobać. Mnie jednak nie porwała. Jest w tym wszystkim coś bardzo sterylnego, przez co momentami brakowało mi emocji.
Największy problem mam jednak z zakończeniem. Kurczę, kiedy historia zaczyna robić się naprawdę wzruszająca i człowiek już myśli, że wie, w którą stronę to wszystko zmierza… dostaje z liścia jakimś dziwacznym twistem. 😅 I to takim, którego do końca nie rozumiem. Jeśli czytaliście to będę wdzięczny za wyjaśnienie, ja jestem za głupi 😉
Ale mimo wszystko to całkiem dobry komiks katastroficzny. Sam temat jest dość rzadko spotykany, a klimat końca świata jest tutaj naprawdę mocno wyczuwalny. Można sprawdzić.
IG: LukkeGeek