Scenariusz
Rysunki
Okładka
Antologia polskich komiksów i ilustracji erotycznych. Bez tekstu (bo nic tak nie rujnuje pornografii jak dialogi), dzięki czemu mogą się nim cieszyć entuzjaści komiksów erotycznych z całego świata. W albumie mieszczą się prace znanych i lubianych polskich rysowników – zarówno krótkie formy komiksowe jak i samodzielne grafiki. Łączy je najmocniejsze spoiwo – seks. W najróżniejszych odsłonach. Od poruszających wyobraźnię (i nie tylko) motywów fantastycznych, przez humorystyczne, po głębsze zanurzenie w mroczną stronę pożądania.
Album przeznaczony dla dorosłego, bezpruderyjnego czytelnika.
Seria
Kategoria
Pochodzenie
Wydawca Polski
Data Wydania
16.03.2026
Wydanie
II
Druk
Czerń / Biel
Oprawa
Twarda
Format
235x310 mm
Liczba Stron
72
Cena Okładkowa
89,00 zł
EAN
9788397940109
Opinie redakcji

Polski komiks erotyką stoi? Buńczuczne stwierdzenie z (niezamierzonym) skojarzeniem. Ale przyznać należy, że i na polu komiksu erotycznego polscy autorzy poczynają sobie coraz śmielej (pozdrowienia dla Unki Odyi, z jej „Bromem XXX”). Nie oszukujmy się, niby do przesytu nam jeszcze daleko, ale coś się w tym obszarze ruszyło, i powoli nadrabiać zaczynamy postPRL-owską posuchę, kiedy komiks służył nierzadko bardziej jako propagandowy wytrych, niż forma pełnej ekspresji twórczej. I nie rzecz w tym, że się czepiam (bo się na tamtym komiksie wychowałem i nadal z sentymentem gromadzę i czytam), ale PRL należał raczej do okresów pruderyjnych, w którego przestrzeni na porno i bezpośrednią erotykę nie było zwyczajnie za wiele miejsca. Kiedy zachodnia Europa korzystała z talentu takich twórców, jak choćby Guido Crepax, Horacio Altuna, czy Milo Manara, my mieliśmy… Fakt, sporo komiksu przygodowego, fantastycznego. I to z pewnością takiego, którego wstydzić się nie należy. Ale jednak w tym konkretnym, interesującym nas niniejszym obszarze trwała posucha.
Ale czasy się zmieniły, swoboda twórcza trafiła na odważniejszych wydawców, którzy w tym dziwnym (mocno jednak religijnym i świętoszkowatym kraju, tkwiącym wciąż w ponurym cieniu papieskiego pomnika) mają odwagę pokazać nieco więcej. A nawet o wiele więcej i zakrywać tylko umownie i tylko odrobinę, dla pobudzenia wyobraźni…
To nie pierwszy komiks erotyczny spod szyldu Planety Komiksów. Już pomijam nawet znakomitą serię „Cicca Dum Dum” duetu Trillo & Bernet, czy „Black Kiss” Chaykina (bo to nie nasze, polskie, choć warte uwagi), ale warto wspomnieć choćby takie erotyczno – pornograficzne antologie jak „Zero- 666”, czy „Pogańskie żądze”. Nie jest więc Planeta Komiksów nowicjuszem w kwestii wydawania niegrzecznych komiksów, pokazała, że robi to dobrze i udowodniła jednocześnie, że jest na to klient. A to otworzyło drogę rodzimym twórcom do podjęcia rękawicy…
Rysowników i rysowniczki - bo i autorek tutaj nie brak, to nie tylko męska domena, jakby się mogło co niektórym wydawać - mamy utalentowanych. I zdecydowanie bardziej przyłożyli się do szczegółów, niż mistrz Rosiński w „Zemście Hrabiego Skarbka” (któremu finalnie nie pozwolono zaprezentować talentu w tym zakresie i skończyło się ledwie na wiele obiecujących szkicach). Dominuje w „Polish Porno Graphics” komiks realistyczny, czarno-biały, dopracowany w detalu. Znajdziemy tutaj mieszankę stylów i form, ale wszystkie kręcą się (wiadomo!) wokół jednego. Tego, o czym wszyscy myślą, ale mało kto nie boi się mówić wprost. Oni też zresztą na kartach komiksów nie mówią. Ale za to narysowali. I zrobili to z całą pewnością pięknie.
Znalazła się tu mieszanka: od komiksowych shortów, poprzez szkice aż do pełnoplanszowych ilustracji. I zdecydowanie jest na czym oko zawiesić. Da się tutaj dostrzec ukłony dla Crapaxa (Cabała, Adler) czy choćby Franka Millera (znów Adler ale też Matuszczak). Słowem, ilu tu artystów, tyle stylistycznych odsłon, wszystkie nieodzownie skupione na odważnej zmysłowości, na otwartości w ukazaniu wyuzdania i – jak sam tytuł wskazuje – na obrazach pornograficznych, który to określnik wybrzmiewa zdecydowanie zbyt pejoratywnie (niezasłużenie), ale jednocześnie wskazuje na to, jak bezpruderyjne i niekamuflowane są prezentowane tu prace. To już nie miękka, subtelna erotyka (o niej przy okazji „Polish Erotic Graphics”), ale coś o wiele mocniejszego. Choć nadal świetnie narysowane, to z pewnością bardziej bezpośrednie, wyuzdane, bezpruderyjne. Ale takie miało być, co zresztą sam tytuł albumu sugeruje.
To bardzo dobra antologia, w której polscy twórcy udowadniają, że graficznie nie mają się czego przed bardziej doświadczonym Zachodem wstydzić. Trochę uwiera brak dłuższych fabuł, skupienie bardziej na zabawie formą, na pokazaniu własnego talentu, niż snuciu pełnokrwistych opowieści… ale do wszystkiego dojdziemy (i znów zupełnie przypadkowe skojarzenie, wy świntuchy ;) ), zwłaszcza, ze już choćby wspomniana Unka Odya pokazała, że się da i można i nikt za to na stosie nie pali. „Polish Porno Graphics” to album wart uwagi dla każdego miłośnika komiksowej erotyki pełną gębą. I w ogóle, utalentowanych polskich twórczyń i twórców, którzy lekcję z anatomii odrobili, a potem jeszcze podrasowali co nieco i narysowali. Cudze chwalicie, swego nie znacie? Najwyższy czas poznać.
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.