Kontynuacja rozgrywających się w alternatywnym XVIII wieku przygód awanturnika zwanego Skorpionem. Cykl był dwukrotnie nominowany do nagrody festiwalu w Angoulême. Piąty album zbiorczy zawiera dwa tomy oryginalne: „Egipcjanin Tamose” i „Grobowiec sługi jedynego boga”.
Przed dwoma laty niebezpieczna Mejai porzuciła Skorpiona, nie widząc przyszłości dla ich związku. Po długich poszukiwaniach bohater odnajduje ją w odległym Stambule. Co trucicielka robi w sercu Imperium Osmańskiego? Gdy Skorpion próbuje się tego dowiedzieć, wplątuje się w skomplikowaną rozgrywkę polityczną. Przygoda zawiedzie go w zaułki Kairu i na egipską pustynię, gdzie przyjdzie mu stoczyć kilka krwawych walk, ale będzie też musiał znaleźć czas na zastanowienie się, co tak naprawdę liczy się dla niego w życiu.
Serię o Skorpionie wymyślił belgijski scenarzysta Stephen Desberg, twórca takich opowieści jak „Billy The Cat”, „IR$” czy „Golden Dogs”. Rysownikiem i współscenarzystą tomów 1–12 był włoski grafik Enrico Marini („Cygan”, „Drapieżcy”, „Noir burlesque”, „Orły Rzymu”, „Gwiazda pustyni”). Od części trzynastej autorem ilustracji jest inny Włoch, Luigi Critone, który zdobył uznanie autorskim minicyklem „Je, François Villon”, a polskiemu czytelnikowi jest znany z rysunków do albumu „Aldobrando”.
12.03.2025
I
Kolor
Twarda
216x285 mm
108
89.99 zł
9788328153110
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Skorpion Tom 5.
Akcja startuje z dwuletnim przeskokiem czasowym. Dwa lata. Tyle właśnie zajęło Skorpionowi podjęcie decyzji, żeby ruszyć do Egiptu śladem kobiety, która nosiła jego dziecko. Trudno nie zadać sobie pytania: serio, dopiero teraz? Czemu czekał dwa lata? Tego się nie dowiemy.
Na szczęście Egipt szybko robi swoje. Egzotyczne lokacje, spiski, tajemnice i oczywiście nowa piękna kobieta w opałach, wszystko to sprawia, że Skorpion błyskawicznie wraca do swojego żywiołu. Problem w tym, że główny cel jego podróży, czyli odnalezienie ukochanej i dziecka, schodzi gdzieś na dalszy plan, a sama intryga, choć przyjemna, nie ma tej siły rażenia co w poprzednich tomach.
Największą zmianą jest jednak brak Mariniego. I niestety — to widać od pierwszej strony. Jego styl miał pazur, dramatyzm i niezwykłą elegancję. Nowe ilustracje są bardziej miękkie, mniej kontrastowe, momentami wręcz zbyt grzeczne. Początkowo bardzo mi to przeszkadzało, bo Enrico ustawił poprzeczkę wysoko. Z czasem jednak zacząłem doceniać ten styl — jest przyjemny, klimatyczny i dobrze oddaje egzotyczną atmosferę Egiptu. Po prostu nie robi aż takiego wrażenia jak wcześniej.
Mam też wrażenie, że scenariusz również nieco stracił impet. Historia nadal działa, nadal wciąga i oferuje solidną porcję przygody, ale brakuje jej tej iskry, tego poczucia, że absolutnie wszystko może się wydarzyć.
A jednak… mimo tych wszystkich zastrzeżeń, nadal bawiłem się świetnie. Bo Skorpion to Skorpion. Charyzmatyczny bohater, piękne miejsca i klasyczna przygoda w najlepszym stylu. Nawet w słabszej formie ta seria ma w sobie coś, co sprawia, że czyta się ją z przyjemnością.
Instagram: Lukke_Geek