Scenariusz
Rysunki
Okładka
Tłumaczenie
Czas, który Darth Maul spędził jako uczeń Dartha Sidiousa, długo spowijała mgła tajemnicy. Teraz historia o jego zemście zostaje wreszcie ujawniona! To opowieść o uwolnionej wściekłości, kiedy Darth Maul przygotowuje się do pierwszego spotkania ze znienawidzonym zakonem Jedi. Ale gdy wrogie siły biorą w niewolę padawankę Jedi – dlaczego Maul jest taki zdeterminowany, aby ją znaleźć? I jaką rolę odgrywa grupa łowców nagród, do której należą Cad Bane i Aurra Sing? Poznajcie więcej faktów o najgroźniejszym Zabraku w galaktyce!
Linia wydawnicza
Kategoria
Pochodzenie
Wydawca Polski
Wydawca Oryginalny
Data Wydania
29.10.2025
Wydanie
I
Druk
Kolor
Oprawa
Miękka ze skrzydełkami
Format
165x255 mm
Liczba Stron
128
Cena Okładkowa
49,99 zł
EAN
9788328164826
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Moja miłość do „Gwiezdnych Wojen” bez wątpienia jest dozgonna, ale z pewnością nie jest już ślepa. Nie raz przyszło mi już załamywać ręce nad poziomem produkcji, czy to filmowych, czy serialowych, czy też komiksowych. Po kilku latach przerwy postanowiłem jednak wejść jeszcze raz do tej samej rzeki. Niestety tylko się przy tym przemoczyłem.
Komiks "Darth Maul" opowiada nam krótki epizod z okresu, w którym tytułowy bohater jako uczeń Dartha Sidiousa odbywał szkolenie mające uczynić z niego Mistrza Sith. Maul, mający pewne problemy z okiełznaniem swej cierpliwości, podejmuje w tajemnicy przed swym mistrzem decyzję o wykonaniu misji, która da mu okazję na zmierzenie się i pokonanie swego najgorszego i najbardziej znienawidzonego wroga: Rycerza Jedi.
Przyznać trzeba, że treść tego komiksu jest czysto pretekstowa. Nie znajdziemy tu za grosz momentów, w których fabuła skłaniałaby nas do zwolnienia, do zastanowienia. Owszem, jest całkiem sporo fragmentów, w których autorzy ukazali sposób myślenia Maula, związany ściśle z jego naturą i rządzami, ale w żaden sposób nie powoduje to, że jego obraz staje się dla czytelnika głębszy. Ten komiks to z mojego punktu widzenia niestety tylko prosta gwiezdnowojenna rozpierducha, w której przemieszczamy się od jednego starcia do drugiego z szybkością speedera, a opowiadana historia niestety nie porywa nas ze sobą.
Graficznie ten album jest tylko przyzwoity, choć są momenty kiedy jakość oprawy staje się bardzo ciekawa. Szczególnie podczas walki na miecze świetlne można się pozachwycać kolorami, kreską i tym wręcz namacalnym mrokiem, który towarzyszy Maulowi.
Oczywiście każdy fan, który kocha komiksy z uniwersum „Star Wars” powinien sięgnąć po ten tytuł. W końcu głównym bohaterem jest tu jeden z najciekawszych złoli, jakich wymyślił Lucas. Z mojego punktu widzenia zabrakło niestety w tym i wielu innych komiksach spod znaku „Star Wars” szarości, którą tak rewelacyjnie odmalowano w serialu „Andor”. Wiem, pewnie marudzę. Może to po prostu kwestia wieku, oczekiwań. Chciałoby się z przekąsem zakrzyknąć, że nie o takie Gwiezdne Wojny walczyliśmy.