Jest to opowieść o królu Stefanie Batorym, o latach jego panowania w Rzeczypospolitej w drugiej połowie XVI wieku, o wojnach z Moskwą, które prowadził, oraz o skomplikowanej sytuacji politycznej w kraju i w tej części Europy. O walkach frakcyjnych, obcych wpływach i intrygach dworów. W końcu o śmierci króla Stefana, która nie została jednoznacznie wyjaśniona do dziś, a która była na rękę wielu władcom ówczesnej Europy. Oprawa twarda, okładka „soft touch”, lakier wybiórczy i złoto – hot stamping, gruby papier z delikatną fakturą. Album wydany jest iście po królewsku.
Trzecie wydanie komiksu o królu Stefanie Batorym z nieco zmienioną okładką. Oprawa twarda, hot stamping, folia matowa anti-scratch i lakier wybiórczy. Wydanie dodatkowo zawiera bibliografię.
26.11.2025
III
Kolor
Twarda
235x315 mm
92
130,00 zł
9788396404442
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Przeczytałem, podziwiałem i mogę oświadczyć jedno: to była piękna, choć brutalna lekcja historii. Jedyne na co mogę ponarzekać to fakt, że album skończył się po 90 stronach. Chciałoby się więcej. Z drugiej strony, autor wyraźnie obrał drogę pójścia na jakość, a nie na ilość, więc w pełni rozumiem i pochwalam obrany kierunek.
Album „Stefan Wielki Batory” przybliża czytelnikom okres jego panowania na polskim tronie. Autor przyjął skondensowaną formę opowiadania o faktach historycznych, ale pomimo pewnej skrótowości czuć na każdej stronie, że podszedł do ukazywanej rzeczywistości z wielkim pietyzmem. Obserwujemy wszystko co miało decydujący wpływ na bieg ówczesnych wydarzeń. Poznajemy kluczowe postacie, przyglądamy się zawieraniu ważnych sojuszy, obserwujemy wreszcie najważniejsze bitwy. Historia w czystej postaci.
Mimo wszystko jednak nie treść stanowi w tym albumie clue programu. Od razu muszę się przyznać, że należę do grupy miłośników komiksów, dla których scenariusz stanowi najważniejszy element. Jestem przede wszystkim czytelnikiem, dopiero później widzem, obserwatorem. Jednak rzadko, bo rzadko, ale bywam zmuszony odejść od tej zasady. Tak też jest w tym przypadku. Forma wydania „Stefana Wielkiego Batorego” jest bezdyskusyjnie wyjątkowa. Już sama szata graficzna robi olbrzymie wrażenie. Projekty postaci, plenery, batalistyka – można się tylko zachwycać, tym bardziej, że rysunki wspaniale oddają ducha prezentowanych czasów. Do tego mnóstwo tu wielkich plansz, które powalają majestatycznością. A jak połączymy to z formą wydania, jakością druku, czy rodzajem papieru, to okazuje się, że mamy bez wątpienia do czynienia z jednym z najlepiej wydanych polskich komiksów.
Dla miłośników komiksu historycznego jest to pozycja obowiązkowa. Forma tego komiksu powoduje, że również wielu innych czytelników, nie lubujących się dotychczas w historycznych klimatach, z pewnością doceni pracę, jaka została włożona w stworzenie tego albumu przez Huberta Czajkowskiego. Już się cieszę na kolejny komiks, tym razem o Zygmuncie III. Oj, chciałoby się cały poczet królów polskich w takiej formie. Pomarzyć wolno.