Demony są pośród nas, spętane i niewidzialne, ale wciąż walczą, by przeniknąć do świata ludzi. Tajne bractwo wojowników strzeże tajemnej mocy, Wraithborn, jedynej broni, która trzyma te stwory w ryzach. Valin jest młodym wojownikiem, szkolonym od najmłodszych lat, by przejąć i strzec Wraithborn. Ale przez przypadek – czy raczej za sprawą zdrady – moc przekazano nie jemu, a Melanie, nieśmiałej uczennicy, która nie posiada żadnej wiedzy o siłach nadprzyrodzonych.
Nieprzygotowana nastolatka i dumny, lecz pozbawiony mocy wojownik, muszą razem znaleźć sposób, by zapanować nad Wraithborn i ocalić ludzkość przed zniewoleniem przez demony.
Za komiks odpowiadają Joe Benitez i Marcia Chen. Benitez to amerykański rysownik i współtwórca takich tytułów jak The Darkness, Magdalena, Titans, Superman/Batman czy Lady Mechanika. Chen współtworzyła scenariusz serii, a wcześniej pracowała także przy tytułach związanych z uniwersum Magdaleny.
28.05.2026
I
Kolor
Twarda
180x275 mm
164
99,00 zł
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Wraithborn.
Melanie to zamknięta w sobie nastolatka, która kompletnie nie radzi sobie w kontaktach z rówieśnikami. Pewnego dnia przypadkowo zyskuje jednak ogromną moc Wraithborn. I rusza ratować… ha! Wcale nie, nigdzie nie rusza. 🙂 Jest jeszcze bardziej zagubiona niż wcześniej i nie bardzo wie, co z tym wszystkim zrobić.
Za to rusza ktoś inny. Valin, wojownik z tajemniczego bractwa od pokoleń strzegącego porządku na świecie i walczącego z demonami. To właśnie on miał zostać nowym Wraithbornem, ale moc przypadła Melanie. Jakby tego było mało, poluje na nią również zła bogini, która chce przejąć ją dla siebie. No i zaczyna się niezły młyn.
Całość mocno pachnie komiksami z lat 90. i momentami bardzo przypomina Darkness. Jest sporo mroku, demonów, tajemniczych organizacji i efektownych starć. To taki klasyczny akcyjniak, który czyta się szybko i bezboleśnie. Problem w tym, że po skończonej lekturze niewiele zostaje w głowie. Historia jest całkiem przyjemna, ale też trochę pusta i pozbawiona czegoś, co naprawdę zapadłoby w pamięć.
Na szczęście komiks nadrabia warstwą graficzną. Ilustracje są naprawdę świetne: klimatyczne, mroczne i bardzo efektowne. Fani amerykańskiego Top Cow powinni być zadowoleni. Jeśli podobały wam się dwa tomy Darkness wydane przez Studio Lain, to tutaj dostaniecie bardzo podobny klimat i zbliżony poziom wykonania.
Wraithborn to przyjemny średniaczek.
Komiks ten i setki innych zobaczysz na moim Instagramie: Lukkegeek