Zima 1943. Front Wschodni. Niemiec i Włoch uciekają z sowieckiego więzienia. Nie znając rosyjskiego ani wrogiego terytorium… porywają radzieckiego sołdata.
Tak zaczyna się kapitalnie napisana przygoda trzech mężczyzn nie znających swoich języków, wrogich wobec siebie a jednak połączonych wspólnym celem – uciec jak najdalej od wojny.
Im jednak bardziej poznajemy ich życie w cywilu tym bardziej zastanawiają ich postawy przed wojną oraz w jej trakcie. Białe nie zawsze tak jasne, czarne niekoniecznie takie złe…
Teresa Radice i Stefano Turcioni wracają w kolejnej brawurowej opowieści. Tym razem zamiast wilków morskich, sztormów, szant i romantycznych uniesień dostajemy pełnokrwisty komiksy wojenny, w którym postawy żołnierskie ważniejsze są od wybuchów i katalogu sprzętu wojskowego. Rysownik „Zakazanego portu” tym razem zamienił ołówek na akwarele i znowu wyczarował cudeńko!
09.2022
I
Kolor
Miękka ze skrzydełkami
170x260 mm
32
99,00 zł
9788396483522
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Czy można pisać o II Wojnie Światowej w sposób poetycki, wręcz melancholijny? Pewnie, że można i jak się okazuje, taki przekaz uderza w czytelnika ze zdwojoną mocą. A jak weźmiemy jeszcze pod uwagę, że autorka zastosowała w swoim komiksie specyficzny zabieg narracyjny, który bardzo mocno wpływa na odbiór opowiadanej historii, to już wiadomo, że mamy do czynienia z albumem, obok którego nie wolno przejść obojętnie.
„Ziemia, niebo, kruki” opowiada historię dziejącą się zimą 1943 r. gdzieś na obrzeżach frontu wschodniego. Poznajemy dwóch zbiegów z obozu jenieckiego: Włocha i Niemca oraz zmuszonego do ucieczki rosyjskiego strażnika. Co niezmiernie ważne dla tej historii, Włoch będący narratorem zna trochę niemiecki i rosyjski, ale już pozostali nie znają języków swoich towarzyszy. Autorka pokazuje to w sposób dobitny: wszystkie dialogi, których nasz narrator nie rozumie, zaprezentowane są w oryginalnych językach wypowiedzi. Taki realizm lingwistyczny doskonale oddaje rzeczywistość, w jakiej znalazła się uciekająca trójka.
Problemy językowe stanowią jednak dla tej niedopasowanej grupki najmniejsze zmartwienie. Podjęte decyzje powodują, że stają się zwierzyną, nie tylko uciekającą przed pościgiem, ale przede wszystkim szukającą schronienia, pożywienia, zwykłego ciepła. To wszystko, te przyziemne potrzeby, nie są w stanie uciszyć pragnień, które siedzą głęboko w każdym z nich. I to właśnie te skrzętnie ukryte uczucia okazują się kluczowe dla opowiadanej historii.
Siła tego komiksu drzemie też w tle obserwowanych wydarzeń, w kontraście jaki wspaniale udało się wydobyć autorom. Z jednej strony okropieństwa wojny, koszmar bezlitosnego ciągu wydarzeń, który prowadzi ludzi do szaleństwa. A z drugiej strony surowość i zarazem niesamowite piękno przyrody, całkowicie obojętnie traktującej ludzki obłęd. To zestawienie jest niesamowite, a dzięki przepięknie namalowanym kadrom, krzyczy wręcz do czytelnika, jak bardzo błądzimy. Na szczęście, przynajmniej dla niektórych, jest nadzieja na życie w zgodzie z własnym sobą. I z naturą. Na to nigdy nie jest za późno.