Z dziećmi powinno się rozmawiać o wszystkim – wywiad z twórcami „Cząberka”

Data publikacji

20.04.2026 06:00

Kategorie

Publicystyka

Z Wiktorem Talagą i Aleksandrą Machoń – twórcami Cząberka, którego pierwszy tom został nagrodzony w piątej edycji „Konkursu im. Janusza Christy na komiks dla dzieci” – rozmawiamy m.in. o tym, jak zdobywa się dziecięcą uwagę, czy uwrażliwianie ma znaczenie i czy w każdym domu powinien być zwierzak.

Jak się zdobywa dziecięcą uwagę? Jest jakiś złoty sekret?

🟡Wiktor Talaga: Nie mogę powiedzieć, żebym sam znał na to jakąś konkretną, niezawodną metodę. Wydaje mi się, że razem z Olą chcieliśmy stworzyć komiks, który sami chętnie przeczytalibyśmy w naszej młodości. Coś, co nie traktuje dzieci z góry, podchodzi poważnie do ich inteligencji oraz emocji, a przy tym pokazuje, że to zwyczajne, codzienne życie też potrafi być ciekawe i pełne przygód (zwłaszcza w otoczeniu zwierzaków)! A i też myślę, że nasze okładki całkiem mocno wyróżniają się na tle innych tytułów dla dzieci. Zdecydowanie można je zauważyć już z daleka dzięki jaskrawym kolorom i dużej, przyjaznej buzi słodkiego kotka.

🟢Ola Machoń: Trzy słowa — wielkie zielone oczy!

Wiktor, dla ciebie scenariusz do Cząberka, to pierwsze podejście do komiksu dla dzieci. Wcześniej miałeś na koncie publikacje dla dorosłych, jak udział w serii Sowiet Zombie Wojtka Zielińskiego. Skąd pomysł, by napisać coś dla młodszej grupy czytelników?

🟡Jako twórca bardzo cenię sobie pewną elastyczność. Tzn. nie widzę problemu w tym, żeby zaraz po napisaniu kolejnego tomu Cząberka nagle zacząć rozpisywać następną rzecz, która dla odmiany będzie horrorem. Czuję, że mam w sobie wiele historii do opowiedzenia i nie chcę w żaden sposób ograniczać się tylko do konkretnych grup odbiorców czy gatunków. Natomiast jeśli chodzi o historie dla najmłodszych, to sam cały czas żywo pamiętam wiele bajek z Cartoon Network czy Fox Kids (później znanego jako Jetix), na których się wychowywałem. Wierzę, że sam fakt, że zacząłem w ogóle tworzyć komiksy, w pewnej mierze bierze się z takich marzeń o tworzeniu tytułów, które być może mogłyby tak oddziaływać na młodszych odbiorców, jak te różne bajki zadziałały na mnie. Bardzo chciałbym, żeby Cząberek potrafił jednocześnie rozbawić dzieci i sprawić, że zaczną sobie zadawać różne pytania o ich życiu czy otaczającym ich świecie.

To było wyzwanie? Pisać dla dzieci? O ile inaczej pisze się historię dla najmłodszych, od tej dla dorosłego odbiorcy?

🟡Na pewno wymaga to ode mnie pewnego „przestawienia się” na nieco inny tryb myślenia o historii, o konstruowaniu jej czy nawet o języku użytym w narracji lub w dialogach. Jednak myślę, że lubię wracać do tej serii i do tego typu historii, bo w pewnym sensie są one dla mnie terapeutyczne. W dorosłym świecie łatwo czasem pogubić się we własnych emocjach (lub w emocjach innych), poczuć się stłamszonym, ocenianym czy zakłopotanym (zwłaszcza gdy te emocje ścierają się ze sobą i niełatwo to zaadresować). Natomiast w historiach dla dzieci czuję pewne „przyzwolenie”, żeby te emocje były silne, bezpośrednie i swobodne, bo możemy mieć do czynienia z odbiorcą, który nie jest jeszcze w stanie nazwać tych odczuć, więc trzeba to tym mocniej zaprezentować czy wręcz wyeksponować.

Dydaktyzm? Zabawa? Co jest ważniejsze?

🟡Zdecydowanie trzeba nauczyć się trudnej sztuki mieszania obu tych rzeczy ze sobą w dość wyrównanych proporcjach. Wierzę, że wtedy rezultat jest najlepszy. Aczkolwiek właśnie nie jest to łatwa sprawa i wielokrotnie w trakcie pisania scenariusza muszę przypominać samemu sobie, że „morał to nie wszystko” i „ta historia musi mieć też momenty na oddech i śmiech, więc je znajdź”. Na pewno też wielką pomocą jest tutaj Ola, która w Cząberku świetnie używa tej przyjemnej i ekspresyjnej kreski, żeby nieco „zmiękczyć” nawet te najpoważniejsze momenty i sprawić, że dzieci zawieszą też oko nawet na stronach, na których mamy bardziej statyczne, rozmawiające postaci.

🟢Uważam, że ważne jest połączenie tych dwóch aspektów. Najwięcej uczymy się przez pozytywne doświadczenia (tzw. positive reinforcement).

CZębarek wywiad

Cząberek podejmuje tematy wcale nie najprzyjemniejsze. W pierwszym tomie to poszukiwanie swojego miejsca, ale też uczenie się odpowiedzialności i akceptacji odmienności. I nie uleganie stereotypom. W drugim – to podkreślanie znaczenia przyjaźni, która czasem nie bywa łatwa. Trzeba z dziećmi na takie niekoniecznie przyjemne i łatwe tematy rozmawiać?

🟡Absolutnie. To jeden z najważniejszych powodów dla powstania Cząberka. Niestety, ale życie nie zawsze jest łatwe i przyjemne (także dla dzieci). Dlatego naszym zadaniem w tej historii jest dodawanie najmłodszym otuchy. Chcemy pokazać, że ich problemy wcale nie są jakieś „niespotykane” czy „dziwne”. I, co jeszcze ważniejsze, chcemy też uświadomić odbiorcom, że ich trudne sytuacje wcale nie muszą być punktami bez wyjścia. Kłopoty mogą w końcu minąć i oni sami znowu poczują się lepiej.

🟢Z dziećmi powinno się rozmawiać o wszystkim (oczywiście w sposób dostosowany do ich wieku). Życie bywa nieprzyjemne, więc dyskusje na te tematy w kontrolowanym i przyjaznym środowisku mogą przygotować jak sobie radzić w dorosłym życiu.

A komiks o tym to dobry sposób? Jako punkt wyjścia?

🟡Myślę, że tak samo dobry, jak inne książki (ilustrowane lub nie), filmy czy gry komputerowe. Skoro może to wywołać wśród odbiorców rozmowę i refleksję to zadanie uważam za wykonane.

🟢Myślę, że tak. Rodzice często nam mówią na konwentach, że dzieci dopytują o to, co widzą w naszych komiksach.

Jak w ogóle doszło do waszej współpracy? Jak na siebie trafiliście?

🟡Jakoś w okolicach roku 2017/2018 trochę udzielaliśmy się na facebookowej grupie, na której twórcy komiksowi szukali ludzi do współpracy przy różnych projektach. Tak się akurat złożyło, że zauważyłem zgłoszenie Oli pod jednym z postów, jej prace mnie bardzo zainteresowały, napisałem do niej i reszta jest historią. Chociaż przyznam, że cała akcja była nieco bezczelna z mojej strony, ponieważ Ola link do swoich prac wysłała jako zgłoszenie pod postem kompletnie innego scenarzysty, a ja zuchwale wciąłem się w temat.

🟢Trafiliśmy na siebie na grupce na fb, do szukania scenarzysty/rysownika. Ja odpowiedziałam na post innej osoby, a Wiktor postanowił do mnie napisać. Jakoś tak się to wszystko potoczyło, że jesteśmy nie tylko partnerami komiksowymi, ale też życiowymi.

Impulsem dla samego pomysłu było ogłoszenie kolejnej edycji egmontowskiego konkursu im. Janusza Christy na komiks dla dzieci. Ale jak narodził się właśnie Cząberek?

🟡Początkowo myśleliśmy, że na ten konkurs wyślemy jakąś kompletnie inną historię. Nie mieliśmy jeszcze konkretów, ale znając nasze upodobania to bardzo możliwe, że byłoby to coś fantasy, może nawet z antropomorficznymi zwierzakami czy mitycznymi bestiami jako obsadą postaci. Jednak życie zweryfikowało te plany, gdy w październiku 2021 w domu rodzinnym Oli zupełnie nagle zmarł ukochany czarny kocur – Cząberek (ten prawdziwy). No i wtedy już wiedzieliśmy, że nie damy rady stworzyć żadnej takiej eskapistycznej historii. Trochę potraktowaliśmy ten konkurs jako okazję do przekucia naszego żalu i szoku w coś innego. Daliśmy Cząberkowi drugie życie.

🟢Cząberek wziął się jako chęć upamiętnienia mojego zmarłego kota.

 

To od początku był zamysł na serię?

🟡Tak. Zabiegaliśmy o to od samego początku. Nawet pamiętam, że na sam konkurs im. Janusza Christy poza komiksowym shortem trzeba było wysłać konspekt, w którym opisywało się pomysł na rozwinięcie tego shorta w cały album. I już w tym konkursowym konspekcie pisaliśmy nie tylko o samym pierwszym tomie, ale o szerszej perspektywie całej serii, kolejnych tomach itd.

🟢Tak, oboje chcieliśmy mieć jakąś serię, która będzie z nami dłużej.

Wiecie, ile tomów będzie? Czy wszystko zweryfikuje rynek?

🟡Obecnie chyba za bardzo się nad tym nie zastanawiamy. Jesteśmy dumni z tych tomów, które już wyszły. Cieszymy się z możliwości pracy nad następnym tomem. Potencjalnie planujemy kolejne rozdziały tej historii. Czas pokaże.

🟢Trudno powiedzieć.

A kolejny tom już gotowy? W przygotowaniu? Jaki będzie miał tytuł?

🟡Kolejny tom lada moment powinien być gotowy i spokojnie czekać na swoją premierę. Na razie nie chcemy jeszcze zbyt wiele zdradzać, ale mamy nadzieję, że czekacie na niego z wypiekami na twarzy!

🟢Następny tom już jest prawie skończony.

Ola, dla ciebie Cząberek to komiksowy debiut. A kiedy zaczęłaś rysować komiksy? Pierwsze komiksowe próby to…?

🟢Rysowanie obrazków okraszonych dymkami z wypowiedziami przyszło mi bardzo naturalnie jak wielu ludziom. Rysowałam komiksy już jako dziecko, jeszcze nie wiedząc, czym jest komiks. Zawsze rysowałam je „do szuflady”, pierwsze próby pokazania swoich rzeczy popełniłam na studiach. Mój dyplom był komiksem. Potem było parę projektów, które tak szybko, jak urodziły się w mojej głowie to tak szybko obumarły. Potem pojawił się Cząberek!

CZębarek wywiad 2

Cząberek został nagrodzony we wspomnianej edycji Konkursu im. Janusza Christy. Ale był też nominowany do Nagrody Orient Men i Nagrody MFKiG (Komiksus). Zaskoczyła Was popularność tego tytułu? Bo że ucieszyła, to oczywiste 🙂

🟡Zawsze odczuwam pewien strach i niepokój czy współtworzony przeze mnie tytuł faktycznie „siądzie” i czy wywoła dobre reakcje wśród odbiorców. Z Cząberkiem dość szybko przekonaliśmy się, że jest nie tylko „dobrze”, ale wręcz znacznie, znacznie powyżej naszych oczekiwań. Skłamałbym, gdybym powiedział, że tego typu nagrody nie mają dla mnie żadnego znaczenia, bo jednak bardzo miło byłoby zostać w ten sposób zauważonym i docenionym. Jednak myślę, że dobre opinie czytelników (dzieci, ale także rodziców i dorosłych w ogóle) i to, że coraz więcej osób faktycznie czeka na kolejne tomy, cieszą najbardziej.

🟢Myślę, że każdy twórca chce być docenionym, ale tak, było to bardzo miłe zaskoczenie!

Abstrahując od komiksów, jesteście #teamkoty, czy #teampsy?

🟡Wydaje mi się, że koty są mi nieco bliższe. Na pewno mam z nimi więcej kontaktu niż z psami. Po części pewnie dlatego, że trochę boję się psów od momentu, w którym za dzieciaka dość spory pies mojego wujka wleciał we mnie z pełnym impetem, myśląc, że chce się z nim bawić (nie chciałem).

🟢Ja jestem #teamwszystkocożywe. Od kiedy tylko pamiętam, intrygował mnie świat ożywiony. Zarówno pająk siedzący na swojej pajęczynie, jak i wielki dąb szumiący na wietrze ma mój podziw i uwagę. Fauna i flora. Prehistoryczna, jak i współczesna. Ewolucja spekulacyjna to też fajna sprawa! Polecam książki After Man: A Zoology of the Future i All Tomorrows!

Uważacie, że zwierzaki w domu, gdzie są dzieci, to dobry pomysł? Pomagają w wychowaniu, w rozwoju?

🟡To zależy. Na pewno nie uważam, że w absolutnie każdym domu musi być zwierzak. Tak, pupile potrafią dać dużo radości, uczyć wielu dobrych wartości i czasem nawet dawać pewne poczucie bezpieczeństwa. Jednak z drugiej strony opieka nad nimi wymaga ogromnej odpowiedzialności, sama ich obecność potrafi sporo namieszać w domowej dynamice, nie wspominając już o ryzyku wystąpienia jakichś problemów behawioralnych. Dlatego myślę, że każda rodzina musi trochę indywidualnie ocenić, czy obecność zwierzaka jest dla nich odpowiednia i czy w ogóle czują się na siłach, żeby mieć u siebie kolejnego domownika.

🟢Jak dla mnie, to zależy. Dla każdej rodziny co innego będzie odpowiednie. U mnie zawsze były zwierzaki, więc dla mnie zwierzak jako część rodziny to naturalna sprawa. Zwierzaki uczą pewnego misterium życia, uczą nas — na przykład — że wszystko, co się narodziło, umrze. I jest to nieodłączna część istnienia.

A poza Cząberkiem, piszecie / rysujecie coś innego? Dla dzieci, lub dorosłych?

🟡W nadchodzących miesiącach na łamach magazynu Pismo powinien ukazać się short komiksowy, który zrobiliśmy razem z Olą. Zrobienie wspólnej rzeczy, która tym razem nie jest adresowana do dzieci, było dobrą odskocznią. Poza tym mam jeszcze kilka dłuższych projektów na głowie (niektóre dla dzieci, inne wręcz przeciwnie). Aczkolwiek jeszcze chyba nieco za wcześnie, żeby móc powiedzieć o nich coś więcej.

🟢Od liceum mam z tyłu głowy jedną historię, nad którą zaczęłam realnie pracować od jakiegoś czasu. Jest to fantasy, o naturalnych cyklach, w tle mamy grzybową plagę, pochłaniającą piękny i obcy świat (jestem fanką The Elder Scrolls III: Morrowind i Planescape: Torment), a na pierwszym planie mamy naszych bohaterów. Rodzeństwo, którzy są najemnikami i arcymaga, razem spróbują przedłużyć obecny cykl. Także, jeśli lubicie elfy, smoki, odrobinę tajemnicy i filozofię to coś dla Was narysuję! Komiks będzie tylko dla dorosłych!

Czaberek 02 1

Czy myśleliście o zaproszeniu do serii innych twórców? Może jakaś antologia?

🟡Na pewno rozważamy zaproszenie zaprzyjaźnionych twórców do zrobienia jakichś „friend artów” z Cząberkiem. Myślimy także o zrobieniu printów we współpracy z innymi artystami. Na ten moment raczej nie planujemy żadnych antologii czy spin-offów z Cząberkiem.

To komiks dla dzieci, ale sam ( dzieckiem już nie będąc) nadal świetnie się bawiłem (i wzruszałem). Czy to ważne, by komiks dla dzieci trafiał także do dojrzałego odbiorcy?

🟡Za każdym razem ogromnie cieszę się, gdy na konwentach i festiwalach podchodzą do nas dorośli, którzy mówią wprost, że kupują tę serię typowo dla siebie. I to naprawdę niesamowite móc słuchać jak wkręcili się w te przygody, ile z nich dla siebie wyciągają, jak postrzegają pewne motywy (czasem zupełnie inaczej niż robią to dzieci). Takie interakcje pokazują, że pewne klasyfikacje istnieją tylko na papierze, a sama historia żyje znacznie szerzej.

🟢Myślę, że to bardzo ważne. Dla mnie dobrym tego przykładem jest film „Mustang z Dzikiej Doliny”. Jako dziecko był to dla mnie film o koniu, teraz jako dorosła wiem, że to historia o czymś znacznie głębszym.

Uwrażliwianie jest ważne? Pomaga dzieciom budować właściwe wzorce, odpowiednio się rozwijać. Mieliście jakieś informacje zwrotne od ekspertów, np. psychologów dziecięcych, jak oni oceniają Cząberka?

🟡Uwrażliwianie to kolejny z ważnych filarów Cząberka. Jeszcze nie dotarły do nas żadne opinie ekspertów w tej sprawie, przynajmniej nie bezpośrednio (w razie czego zapraszamy do kontaktu). Aczkolwiek dwa pierwsze tomy Cząberka otrzymały nagrody główne w konkursie Świat Przyjazny Dziecku, którego organizatorem jest Komitet Ochrony Praw Dziecka. W kapitule tego konkursu zasiadają m.in. psychologowie i pedagodzy.

🟢Uwrażliwianie jest najważniejsze. Empatia bardzo wzbogaca człowieka, dla mnie jest to jedna z najważniejszych cech, jaką można posiadać. Pozwala obserwować, słuchać, pomagać innym.

A rodzice? Docierają do Was opinie, spoza branży, taki czytelniczy feedback?

🟡Tak, rodzice często dzielą się z nami wrażeniami nie tylko swoich dzieci, ale także ich samych. Zazwyczaj jest to też bardzo pozytywny feedback i wielokrotnie słyszymy, że rodzice czekają na kolejne tomy razem ze swoimi pociechami!

🟢Tak, rodzice podchodzą do nas na konwentach i zawsze mówią niezwykle pomocne rzeczy! Często zwracają uwagę na rzeczy, o których sami nie pomyśleliśmy. Jest to dla nas bardzo cenne!

Cząberek to już nie tylko komiksowa seria, ale marka. Pojawiły się pierwsze gadżety z Cząberkiem…

🟡Mowa o przecudnej urody skarpetkach, które dowiozła niesamowita ekipa GeekSocks (pięknie dziękujemy)! Przyznam, że zawsze mocno interesowałem się wszelkiego rodzaju „merchem” (także jako konsument). Po prostu jaram się tym, co ludzie są w stanie wymyślić, zaprojektować i wyprodukować. Też fascynuje mnie, jak dzięki tego typu gadżetom te postaci i tytuły z nimi związane nabierają jakby innego wymiaru, zyskują dodatkowe ujście. Cieszę się, że udało nam się tak szybko coś takiego zrealizować i myślę, że to dopiero początek tego typu działań z naszej strony.

🟢I postaramy się, aby było ich więcej!

Co do dalszych planów zawodowych, to – oprócz Cząberka – czego możemy się spodziewać? Nie tylko od duetu, ale też osobno?

🟡Na pewno będzie więcej komiksów. Czasem dłuższych, czasem krótszych. Czasem dla dzieci, czasem wręcz przeciwnie. A to w jakichś magazynach, a to w antologiach, a to jako osobne publikacje. Sam też od lat noszę się z zamiarem napisania książki, ale dogrywałem jej koncepcję już tyle razy, że pewnie jeszcze trochę trzeba będzie nad tym pomyśleć.

🟢To ode mnie możecie się spodziewać tego komiksu, o którym wcześniej wspomniałam, ale na razie jestem na etapie pisania scenariusza. No i wiadomo, przed nami jest jeszcze kolejny tom Cząberka!

Na zakończenie pytanie o to, co sami czytacie, polecacie? Najciekawsze, waszym zdaniem, komiksy minionego roku?

🟡Polecam sprawdzić serię Wyszczekane obrazki autorstwa Magdy Fidos, Marianny Strychowskiej oraz Michała Jankowiaka. Tutaj autorzy serwują nieco odmienne od naszego, ale równie ciekawe i pełne przygód spojrzenie na życie zwierzaków domowych. Ogromnie też cieszą mnie wieści o nowym wydaniu Codziennej walki Manu Larceneta! Uważam, że to świetny komiks i każdy, kto nie miał okazji się z nim zapoznać, powinien rozważyć nadrobienie tej zaległości.

🟢Ja czytam w tej chwili Jak naprawdę żyły dinozaury: Zachowania zwierząt ukryte w skamieniałościach Deana R. Lomax i cykl Ziemiomorze Ursuli K. Le Guin. Z komiksów polecam Pustkę Marianny Sztymy.