10 komiksów o sztukach walki dla dojrzałego czytelnika

Data publikacji

14.01.2026 06:32

Kategorie

Ranking

Przemoc nie jest niczym wartym celebracji, ale trzeba docenić, gdy w komiksie wykorzystywana jest w sposób nad wyraz wyjątkowy, intrygujący, zabawny czy spektakularny. Jeśli szukacie pozycji, w których stare, dobre mordobicie wykorzystuje się w najlepszy możliwy sposób, to trafiliście w dobre miejsce.

Chociaż nie zobaczycie tu niekwestionowanego króla wszelkich komiksów o wielkich pojedynkach, Dragon Balla, to wszystkie komiksy zawarte w poniższej liście zdecydowanie zasługują na uwagę każdego fana porządnie narysowanej bitki. Zapewne mogłoby się tu znaleźć znacznie, znacznie więcej tytułów – w końcu w praktycznie każdym komiksie o superbohaterach prędzej czy później dochodzi do okładania się piąchami – ale celem jest przedstawienie komiksów, w których walka na gołe pięści (tudzież pięści wzmocnione przeklętą energią, magiczną manifestacją woli, chi lub jakimkolwiek innym wspomagaczem) odgrywa kluczową rolę. Być może to wokół niej de facto kręci się fabuła komiksu, być może chodzi o sporty walki, o mistrzów kung-fu albo gwiazdy wrestlingu; być może wyprowadzane na stronach ciosy uderzają nie tylko w gęby oponentów, ale też prosto w serducho czytelnika. 

PIĘŚĆ GWIAZD PÓŁNOCY (JPFantastica)

Jak inaczej rozpocząć tę listę, jeśli nie od jednego z największych klasyków komiksu japońskiego? Pięść Gwiazdy Północy Buronsona (czyli Yoshiyukiego Okamury, który swój pseudonim artystyczny otrzymał od współpracowników, bardzo rozbawionych podobieństwem mangaki do postaci Charlesa Bronsona z filmu Żegnaj przyjacielu) i Tetsuo Hary to tytuł, który odcisnął gigantyczne piętno na gatunku, a sprzedaż w nakładzie ponad 100 milionów kopii czyni ten komiks jedną z najchętniej kupowanych mang w historii. To arcybrutalna, ociekająca potem, krwią i flakami opowieść o postapokaliptycznej przyszłości inspirowanej serią filmów Mad Max, w której przetrwać mogą tylko najsilniejsi. Główny bohater, Kenshiro, milczący twardziel skrywający pod kamienną skorupą gołębie serce, wykorzystuje pradawną sztukę walki Hokuto Shinken do chronienia bezbronnych. Pięść Gwiazdy Północy jest pełna groteskowej przemocy oraz mężczyzn zbudowanych jak kombajny samobieżne, stanowiąc definicję mordobicia w starym stylu, z przepięknymi rysunkami Hary.

Pięść Gwiazd Północy, tom 01

Hokuto no ken / 北斗の拳

Scenariusz
Rysunki
Tłumaczenie

Wizja postapokaliptycznego świata, w którym genetyczne mutanty zniewoliły ludzi. Sztuki walki okraszone potem i krwią! Kultowa manga w końcu u nas!

Zobacz

JOJO’S BIZARRE ADVENTURE (JPFantastica)

Pięść Gwiazdy Północy mogła chodzić, aby JoJo’s Bizarre Adventure Hirohiko Arakiego miało szansę biec. Trwająca od lat 80. aż do dzisiaj saga o rodzinie Joestarów to fundament japońskiej popkultury i jedna z najbardziej wpływowych mang wszechczasów. Araki stworzył postmodernistyczne arcydzieło, będące listem miłosnym dla jego ulubionych bohaterów kina akcji, muzyków, projektantów czy włoskiego jedzenia, a fenomen JoJo sprawił, że bohaterowie tej mangi zawitali nawet w Luwrze. Jej początki, czyli dwie pierwsze części, skupiające się na odpowiednio Jonathanie Joestarze i jego wnuczku, Josephie Joestarze, bezpośrednio czerpią z mangi Buronsona. Znów mamy do czynienia z mężczyznami wysokimi i szerokimi na dwa metry, znów kluczowa jest pradawna technika sztuki walki, Hamon, Araki jednak zwiększa stężenie szaleństwa do poziomów wykraczających ludzkie pojmowanie. Wiktoriańskie wampiry, naziści-cyborgi, azteccy nadludzie i duchowe manifestacje woli inspirowane kartami tarota bądź zespołami rockowymi to jedynie skrawek niesamowicie bogatego świata JoJo’s, w którym kuriozalność zamieszkujących go postaci przebijają tylko sposoby, na jakie są one w stanie przechytrzyć swoich przeciwników. Absurd miesza się z epickością i prawdziwymi, surowymi emocjami, by stworzyć międzypokoleniową epopeję, którą każdy powinien poznać. Starcie Jotaro i Dio w finale trzeciej części JoJo’s to do dzisiaj moja ulubiona komiksowa walka wszechczasów!

JOJO’s Bizarre Adventure Part 1, tom 01

JoJo no Kimyou na Bouken / ジョジョの奇妙な冒険

Scenariusz
Tłumaczenie

Jonathan Joestar, nastoletni syn angielskiego szlachcica, wiedzie beztroskie i szczęśliwe życie, marząc o staniu się prawdziwym dżentelmenem. Wszystko jednak zmienia się, kiedy w jego domu pojawia się intruz: Dio Brando. Nowy mieszkaniec posiadłości nie przepuszcza żadnej okazji do wyrządzenia Jonathanowi krzywdy lub zniewagi – a ich konfliktowi wydaje się przyglądać upiorna, kamienna maska…

Zobacz

JUJUTSU KAISEN (Waneko)

Kto wygra: najlepsza manga akcji w historii czy najlepsza współczesna manga akcja? Miejsca na debatę jest wiele, ale moim zdaniem ten drugi tytuł zwyczajnie należy się Jujutsu Kaisen Gege Akutamiego. Początek wydaje się przypominać każdy inny shōnen: główny bohater, Itadori Yuji, to nieco głupkowaty licealista w typie nieświadomego wybrańca, który zostaje wmieszany w świat duchów i zaklinaczy z Technikum Jujutsu w Tokio. Ich zadanie jest proste – ochrona nieświadomych cywili przed przeklętym zagrożeniem. Manga Akutamiego wyróżnia się jednak dwoma aspektami. Po pierwsze – mimo sprawiania pozorów bycia jedynie kolejną opowieścią o grupie walecznych nastolatków, w rzeczywistości jest jednym z najbardziej przemyślanych przykładów worldbuildingu, jaki widziałem, tworząc system mocy, który ma wystarczająco niski próg wejścia, by zaintrygować czytelnika i wystarczająco wysoki sufit, by móc stale zaskakiwać go intrygującymi mocami czy technikami walki z przeklętymi duchami. Po drugie – akcja w Jujutsu Kaisen ma w sobie tyle pulsującej energii i dynamiki, a każdy kolejny wzmacniany przeklętą energią cios taką wagę, że każda scena potyczki zmienia się w perfekcyjnie zaaranżowany układ taneczny, od którego nie da się oderwać wzroku. Chociaż niewydany jeszcze w Polsce finał pozostawia sporo do życzenia, droga do niego jest fantastycznym, tryskającym kreatywnością spektaklem. 

Jujutsu Kaisen #01

呪術廻戦

Scenariusz
Rysunki
Tłumaczenie

Yuuji Itadori, licealista o niespotykanej tężyźnie fizycznej, każdego dnia odwiedza w szpitalu chorego dziadka.

Zwykła codzienność zmienia się w chwili, kiedy jego przyjaciółka zdejmuje pieczęcie z przeklętego przedmiotu spoczywającego na terenie szkoły, przywołując tym samym niebezpieczne istoty.

Czy Itadori, rzucając się w nieznane, by uratować zaatakowanych starszych kolegów, poradzi sobie z zagrożeniem?!

Zobacz

Z CAŁEJ PETY (Nagle Comics)

Jeśli szukacie komiksu, w którym sceny akcji są tak soczyste, że po każdej będziecie zbierać szczękę z podłogi, to nazwisko Daniela Warrena Johnsona na okładce powinno być dla was sygnałem, by porzucić wszystko, co robicie i natychmiast zabierać się do lektury. W Wonder Woman: Martwa Ziemia, Murder Falcon czy Transformers Johnson wielokrotnie udowadniał, że w rysowaniu siarczystych ciosów, potężnych kopniaków i rzutów suplesowych nie ma sobie równych, myślę jednak, że w Z całej pety! wspina się na szczyt swoich możliwości. Zarówno w kwestii konstruowania niesamowicie klarownych, kinetycznych i ściskających za gardło momentów wzajemnego okładania się po pyskach, jak i cichutkich, intymnych i emocjonalnych scen, po których łzy samoistnie zaczynają spływać po policzkach. Lona, ambitna młoda wrestlerka nie potrafiąca znaleźć wspólnego języka z samotnie wychowującym ją ojcem, dołącza do międzywymiarowe turnieju zapaśniczego ze stawką, o jakiej jej się nie śniło. Ewidentnie inspirując się komiksem wschodnim, Johnsom mistrzowsko rysuje plansze pełne akrobacji, wbijanych w brzuchy łokci, ociekających potem, pęczniejących mięśni, skoków, przerzutów, nelsonów i wszelkich innych sposobów na to, by przeciwnika naprawdę mocno zabolało, przy okazji pokazując, dlaczego miliony osób wciąż kochają sztukę wrestlingu. 

Z całej pety!

Do A Powerbomb!

Lona Steelrose chce zostać wrestlerką, ale żyje w cieniu matki, najlepszej zawodniczki w historii. Wszystko zmienia się, gdy tajemniczy nekromanta proponuje jej udział w największym wrestlingowym turnieju wszech czasów. Najnowsze dzieło Daniela Warrena Johnsona, wschodzącej gwiazdy amerykańskiego komiksu (Wonder Woman: Spalona ziemia, Murder Falcon) to wypełniona dynamiczną akcją i prawdziwymi emocjami historia, od której trudno się oderwać.

Dla fanów: Lastman, Rocky, Karate Kid, Zapaśnik, Dragon Ball Z

Wiek: 14+

Zobacz

WRELIGION

Nominowany w 2025 roku do Komiksusa za Najlepszy debiut, komiks Pawła Mączewskiego to naszprycowana adrenaliną, pobudzająca pigułka, która sprawia, że po przeczytaniu WREligion ma się ochotę samemu wskoczyć na ring. To najprawdziwszy manifest, w którym kompletna miłość do wrestlingu jako nie tylko sportu, ale i formy artystycznego wyrazu, miesza się z krytyką konsumpcjonizmu i przejętego przez korporację świata zalanego durnymi reklami wciskającymi nam równie durne produkty. Pośród wybitych zębów, kałuż krwi i całych stert flaków pozostają tylko szczere emocje: ryki rozwścieczonych bądź uradowanych fanów, którym koniec świata nie jest straszny, bo doświadczają czegoś znacznie ważniejszego, starcia ponad starcia, walki Pablito Ramona z Ripem Razorem. Mączewski z nawiązką spełnia obietnicę zawartą w tytule i z religijnym natchnieniem opowiada o wrestlingu, nawet największego heretyka zmieniając w wyznawcę chcącego razem z autorem głosić dobrą nowinę. Bezpardonowa, punkrockowa eksploatacja świadoma i dumna z tego, czym jest, równie piękna, co obrzydliwa. Bez dwóch zdań jeden z najlepszych polskich komiksów minionego roku. 

WREligion

Bądźcie świadkami ostatniego dnia świata – Pablito Ramon zmierzy się na ringu z Rip Razorem. Zajmijcie wygodnie miejsca na trybunach, bo pojedynek nie ma zasad, a zawodnicy nie markują swoich ciosów.

Wynik tej walki stanie się początkiem nowego ładu na Ziemi. Wrestling będzie tu religią i wszyscy będziemy ją wyznawać.

Paweł Mączewski jest autorem scenariusza i rysunków brutalnej historii, w której oprócz przemocy znajdziecie też sporą dawkę czarnego humoru. Za liternictwo, skład i projekt graficzny odpowiada Łukasz Mazur. Redakcję i korektę tekstu wykonała Michalina Rajewska.

Komiks jest hołdem dla VHS-owej popkultury lat 80. i 90. ubiegłego wieku.

Zobacz

VRECKLESS VRESTLERS (Kultura Gniewu)

Gdybym dostawał złotówkę za każdy komiks skupiający się na międzygalaktycznym turnieju wrestlingowym umieszczony na tej liście, to miałbym już dwa złote – i chociaż nie jest to dużo, to bardzo cieszy mnie fakt, że motyw ten pojawia się tu dwukrotnie. Zwłaszcza, że w wydaniu Łukasza Kowalczuka nie ma miejsca na nadmierną pompę czy wylewne sceny: Vreckless Vrestlers to skondensowany zastrzyk adrenaliny w stu procentach skupiony na dostarczenie czytelnikowi jak najwięcej frajdy. W hołdzie dla wszelkiej maści kina klasy-B i ejtisowej estetyki przesady Kowalczuk stawia naprzeciw siebie ośmiu zawodników, wśród których znajdziemy między innymi gdańskiego pseudokibica, wegańskiego kociego wojownika, brodatą walkirię czy krymskiego kraboluda. Zasada jest jedna – brak zasad, więc w ruch idą pięści, ostrza, szczypce, kły, pazury i wszystko, co mają w zanadrzu ściągnięci przez wszechmocnego Menagera z różnych zakątków czasu i przestrzeni wrestlerzy. Vreckless Vrestlers to genialna zabawa opowieścią obrazem: Kowalczuk ogranicza tekst do niezbędnego minimum, skupiając się na przede wszystkim na wariackiej dynamice i formalnym szaleństwie, wyrzucając za okno wszelkie komiksowe konwenanse – cudeńko!

Vreckless Vrestlers

Przed Państwem profesjonalna, Międzywymiarowa Liga Wrestlingu, w której brak zasad jest jedyną regułą! Udział w niej biorą m.in. wojownicza i zarośnięta Barbarica, chuligan z Gdyni, karateka Spike Lee czy krwiożerczy Krymski Krab. A to przecież nie wszyscy zawodnicy!

Komiks jest, z grubsza, pozbawiony dialogów – Vrestlerzy walczą, nie gadają! Vreckless Vrestlers to hołd złożony popkulturze lat 80. i 90. – „wolnej amerykance”, kreskówkom, grom video, zabawkom i tym historyjkom obrazkowym, które nigdy nie zostaną ponownie wydane.

Wymyślając Międzywymiarową Ligę Wrestlingu, Łukasz Kowalczuk stworzył sobie bardzo wygodną i pojemną arenę do zabawy z komiksem, gatunkami i popkulturą. „Vreckless Vrestlers” pełen jest nawiązań do jego największych zajawek (He-Man, WWF, WCW, Wojownicze Żółwie Ninja), fantastycznie zaprojektowanych komiksowych stron i totalnie soczystej nawalanki.

* * *

Miniony rok spędziłem na nerwowym oczekiwaniu na kolejne części „Vreckless Vrestlers”. Płakałem i darłem włosy z brody, kiedy mój faworyt niemal na samym początku odpadł z turnieju. To były emocje porównywalne tylko z oglądaniem walk typu „barbed wire iron cage”! Jednak, i to jest w przypadku „Vreckless Vrestlers” najistotniejsze, ten komiks (warsztatowo rzecz ujmując) to po prostu kwintesencja obrazkowej narracji (na ringu).

Michał „Śledziu” Śledziński

Prawdziwie międzynarodowy komiks. Kowalczuk udowadnia, że potrafi doskonale prowadzić czytelnika przez opowieść, a walki konstruuje tak, że mimo mnóstwa krwi i gore przypominają one balet. Bardzo polecam!

Richard Bruton, Forbidden Planet Blog

To nie jest komiks dla wszystkich, ale jest dla mnie! To świetnie skonstruowana, zrobiona z sercem i artystyczną inwencją czysta komiksowa radość.

Daniel Elkin, „Comics Bulletin”

Nie doceniłem Kowalczuka albo zwyczajnie się myliłem. Bądź też jestem po prostu fanem spoconych facetów ocierających się o siebie intensywnie i bałem się do tego przyznać nawet przed samym sobą.

Szymon Holcman, „Biceps”

Zobacz

BOKSER. PRAWDZIWA HISTORIA HERCKA HAFTA (Granda)

Komiks Reinharda Kleista nie jest w żadnym wypadku łatwą lekturą. Opowiada prawdziwą historię okrutnie skrzywdzonego człowieka, który sam też wyrządził wiele krzywdy innym – wszystko po to, by móc dożyć kolejnego dnia. Polska, Bełchatów, 1939 rok. Hercka Haft, młody żyd, zostaje zesłany do obozu koncentracyjnego. Jego pokaźna postura przyciąga uwagę nazistów, którzy traktują go jak małpę cyrkową, urządzając w obozie mecze bokserskie. Hercka musi stawać do walki z współwięźniami i w brutalny sposób dbać o swoje przeżycie, nieważne, jak wiele będzie go to kosztować. Po przeżyciu II Wojny Światowej przeprowadza się do Stanów Zjednoczonych, gdzie kontynuuje karierę bokserską jako Harry Haft. Bokser to komiks o człowieku złamanym przez niewyobrażalną tragedię, o kimś, który całe życie zmuszony był do walki o przetrwanie. Malarski, wręcz cartoonowy styl Kleista gorzko kontrastuje z okropnością przedstawianych wydarzeń. Każdy cios Hafta uderza z podwójną siłą – bo łamiąc każdego kolejnego przeciwnika, łamał też samego siebie.

Bokser. Prawdziwa historia Hercka Hafta

Der Boxer. Die Überlebensgeschichte des Hertzko Haft

Scenariusz

Hercka Haft nie ukończył nawet 16 lat, gdy rozpoczęła się jego droga przez mękę w nazistowskich obozach pracy i zagłady, która ostatecznie doprowadziła go do Auschwitz. Dla rozrywki oficerów SS, ten Żyd polskiego pochodzenia, musiał boksować przeciwko współwięźniom – otoczony nieludzkością, przemocą i śmiercią, nie miał innego wyjścia, jak tylko wygrywać.

Reinhard Kleist przeniósł na papier tragiczne wspomnienia Hercka Hafta w trzymającej w napięciu i wielopłaszczyznowej powieści graficznej. Od traumatycznych przeżyć w obozie koncentracyjnym przez dramatyczną ucieczkę i zawirowania okresu powojennego, aż po nowy początek w Stanach Zjednoczonych, gdzie Haft rywalizował jako zawodowy bokser również z legendarnym Rockym Marciano, Bokser maluje poruszający portret ocalałego.

Zobacz

LASTMAN (Non Stop Comics)

Co by się stało, gdyby ekipa francuskich twórców postanowiła stworzyć mangę w iście europejskim stylu? LastMan dumnie nosi na piersi inspirację Dragon Ballem, a tercet twórców – Bastien Vives, Balak i Michael Sanlaville – oddają hołd wszystkim klasycznym tropom opowieści o niepozornej parze wspinajcej się na sam szczyt, dodając do tego sporo (czasem aż nazbyt) rubasznego humoru i wolty fabularne, po których nie da się opanować łaknienia pochłonięcia kolejnych tomów. Organizowane rokrocznie Igrzyska to okazja dla każdego duetu wojowników do wykazania się sprytem, taktyką, zdolnościami magicznymi i, jeśli trzeba, brutalną siłą. Młodziutki Adrian Velba najbardziej na świecie pragnie wygrać turniej, by zapewnić dobrobyt samotnie wychowującej go matce. Gdy w ostatniej chwili jego partner rezygnuje, wygląda na to, że wszystko stracone – dopóki znikąd nie pojawia się Richard Aldana, tajemniczy chłop jak dąb, który oferuje Adrianowi połączenie sił i wspólny udział w Igrzyskach. A przy okazji udowadnia, że najlepszą kontrą na dowolne zaklęcie jest soczysty prawy sierpowy. Minimalistyczna, ale niesamowicie kinetyczna kreska Vivesa czyni tu cuda: każda scena walki ma w sobie płynność sprawiającą, że świat LastMana ożywa na naszych oczach.  

LastMan #01

LastMan 1

Adrian Velba nie może się już doczekać dorocznych Igrzysk. Jednak jego nadzieje na udział w zawodach rozsypują się w pył, gdy choroba rozkłada jego partnera. Wybawieniem z sytuacji okazuje się tajemniczy przybysz – Richard Aldana – milczący twardziel z na oko zupełnie innego świata. Przypadkowe spotkanie na zawsze odmieni losy obu bohaterów. Jeden z największych francuskich hitów komiksowych ostatnich lat – mangowa ekspresja, europejska wrażliwość, szalona, nieprzewidywalna akcja rodem z amerykańskich blockbusterów.
NAGRODY:
Konkurs Główny Festiwalu w Angouleme
Gran Guigini
NOMINACJE:
Konkurs Główny Festiwalu w Angouleme
Prix BD Fnac

Zobacz

NIEŚMIERTELNY IRON FIST (Mucha Comics)

Jest na tej liście miejsce dla jednego superbohatera, który okładanie pięściami wynosi do formy sztuki: w końcu przydomek Żelaznej Pięści niesie ze sobą pewną obietnicę, którą trzeba spełnić. Seria Nieśmiertelny Iron Fist od Eda Brubakera i Matta Fractiona, z fantastycznymi rysunkami Davida Ajy, zawiera w sobie doskonały miks intrygi i gęstego, ulicznego klimatu, synonimicznego z nazwiskiem Brubakera, jak i tropów z klasyki kina i komiksu kopanego, włącznie z nieuniknionym turniejem z innymi czempionami mistycznych sztuk walki. Danny Rand to postać trzymająca się raczej na uboczu uniwersum Marvela, niedoceniona przez wielu z uwagi na niefortunny występ w serialowej adaptacji, ale komiks Brubakera i Fractiona, niestety, jak wiele podobnych perełek, zakończony zanim jeszcze mógł w pełni rozwinąć swoje skrzydła i tak daje radę udowodnić, że Iron Fistowi należy się szacunek. 

Nieśmiertelny Iron Fist #01: Opowieść ostatniego Iron Fista

The Immortal Iron Fist vol. 1: The Last Iron Fist Story

Rysunki
Tłumaczenie

Daniel Rand – osierocony w dzieciństwie i wychowany w zaginionym mieście K’un-Lun – powrócił do Ameryki jako Iron Fist, mistrz sztuk walki. Kung-fu nie pomoże mu jednak odnaleźć się we współczesnym świecie. Iron Fista ścigają władze, z kolei Daniel Rand nie radzi sobie z kierowaniem odziedziczoną korporacją, wycenianą na miliardy dolarów. Młody wojownik usiłuje nie tylko przetrwać, ale także odnaleźć siebie. Nie będzie to łatwe, szczególnie gdy okaże się, że licząca setki lat tradycja Iron Fista kryje sekrety, o jakich mu się nie śniło. Poznajcie je wszystkie w tej widowiskowej opowieści o sztukach walki, którą stworzyli Ed Brubaker, Matt Fraction i David Aja.

Gościnnie pojawią się Daredevil, Luke Cage, Misty Knight i Colleen Wing.

Zobacz

KOWBOJ Z SZAOLIN (KBOOM)

Bezimienny mnich Szaolin wyrzucony z własnego klasztoru włóczy się po pustyni, nie wiadomo jakiej, nie wiadomo kiedy, nie wiadomo po co, na grzbiecie gadającego muła. Za jego głowę wyznaczona jest niemała sumka i okoliczni parszywcy, łowcy nagród, zabójcy, łajdacy i najgorsi gnoje są gotowi zrobić wszystko, by ją zdobyć. Nie mają jednak pojęcia, z kim zadzierają. Próżno szukać w komiksie Geofa Darrowa pompatycznych monologów, które odmienią nasze życie. Autora interesuje jedno: akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Jedyna w swoim rodzaju kreska Darrowa, który pieczołowicie dba o nakreślenie każdej zmarszczki na twarzy odkładanego właśnie pięściami nieszczęśnika i każdej kropelki krwi tryskającej z szyi przed chwilą zdekapitowanego delikwenta, sprawia, że czytanie Kowboja z Szaolin zmienia się w absurdalnie makabryczną wersję Gdzie jest Wally. Każda kolejna plansza to stopklatka z beat’em upa, w którą można wpatrywać się bitą godzinę, obserwując kosmiczną skalę rozpierduchy, jaką Darrow realizuje rękoma milczącego Kowboja. Mistrzowski przykład komiksowego storytellingu i bezwstydna, skondensowana zabawa, na którą pozwolić mogłoby tylko to medium. 

Kowboj z Szaolin #01: Pierwsza Podróż

Shaolin Cowboy vol. 1: Start Trek

Scenariusz
Rysunki
Tłumaczenie

Kowboj z Szaolin podąża brutalną ścieżką, mierząc się z rozmaitymi przeciwnikami. Są wśród nich wrogowie z przeszłości, którzy wciąż depczą mu po piętach: dranie z przyszłości, którzy już na niego czekają i ci z tu i teraz, którzy wkrótce odkryją, że zabicie Kowboja nie jest takie proste, jak im się wydawało.

Przedstawiamy pierwszą serię przygód Kowboja, wyróżnioną nagrodą Eisnera – po raz pierwszy po polsku w całej swej krwawej okazałości!
Jest szybki, wściekły i lekko przy kości!

Zobacz