To kolejna część serii przygodowej rozgrywającej się w alternatywnym XVIII wieku. Cykl był dwukrotnie nominowany do nagrody festiwalu w Angoulême. Czwarty album zbiorczy zawiera dwa tomy oryginalne: „Dziewiąty ród” i „Fałszywy wieszczek”.
Obalono papieża Trebaldiego, ale jego krewni nadal pozostają najpotężniejszym ugrupowaniem w gronie pradawnych dziewięciu rodów Rzymu. Skorpion usiłuje doprowadzić do ostatecznego upadku Trebaldich, szuka więc źródła ich odwiecznej potęgi. Trop wiedzie do ruin miasta Etrusków i owianego złą sławą klasztoru. Tymczasem pojawia się zabójca, który poluje na przedstawicieli rodu byłego papieża, w tym także na Skorpiona. Przed bohaterem mnóstwo wyzwań, a niestety coraz mniej może liczyć na dawnych sprzymierzeńców.
Serię o Skorpionie wymyślił belgijski scenarzysta Stephen Desberg, twórca takich opowieści jak „Billy The Cat”, „IR$” czy „Golden Dogs”. Rysownikiem i współscenarzystą większości tomów cyklu jest włoski grafik Enrico Marini, znany polskim czytelnikom z „Cygana”, „Drapieżców”, „Noir burlesque”, „Orłów Rzymu” i „Gwiazdy pustyni” – scenariusz do tej ostatniej historii też napisał Stephen Desberg.
9.10.2024
I
Kolor
Twarda
216x285 mm
116
89,99 zł
9788328153103
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Skorpion Tom 4. Po epickim finale pierwszej trylogii wydawało się, że historia Skorpiona dobiegła końca. Nic bardziej mylnego. Choć główny wróg poległ, jego rodzina nie zamierza odpuścić i zaczyna sięgać po władzę. Skorpion, by pokrzyżować im plany, ponownie musi zanurzyć się w ich, oraz własnej przeszłości. Nowe fakty wywracają jego życie do góry nogami, choć oczywiście nie na długo, bo przygoda wzywa.
Tom czwarty jest wprawdzie dość krótki, ale wypełniony akcją po brzegi. Intryga wciąga, a całość dostarcza czytelnikowi sporo rozrywki. Jasne, nie dorównuje poziomem poprzedniemu tomowi, jednak świetnie otwiera drzwi do kolejnych przygód Armando i buduje grunt pod dalszy rozwój serii.
Od strony wizualnej to absolutna klasa. Malownicze pejzaże, dynamiczne pojedynki i ogromne bogactwo detali sprawiają, że każdy kadr zachwyca. Marini jest tu w szczytowej formie.
Zdecydowanie polecam!