W tej przerażającej wizji przyszłości Tsutomu Niheia, wirus N5S rozprzestrzenił się po ziemi, zamieniając większość populacji w stworzenia przypominające żywe trupy.
Agent Toha – Zoichi Kanoe, z pomocą komputerowej sztucznej inteligencji Fuyu, wbudowanej w jego motocykl, poszukuje klucza do wybawienia ludzkości.
Przygotuj się na niesamowitą podróż – na świat BIOMEGA, gdzie surrealistyczne krajobrazy i walka z wypaczającym umysł złem są na porządku dziennym.
Tomik również w twardej oprawie (w ograniczonym nakładzie, odpowiadającym liczbie zamówień w sklepie wydawcy).
Seria
Pochodzenie
Wydawca Polski
Wydawca Oryginalny
Data Wydania
24.01.2025
Wydanie
I
Druk
Czerń / Biel
Oprawa
Miękka z obwolutą
Format
184x256 mm
Liczba Stron
400
Cena Okładkowa
105.00 zł
EAN
9788382644111
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.

Biomega Tom 1.
Potrzebowałem dobrej mangi sci-fi. Takiej z fajną akcją, ciekawą fabułą i światem, w którym można się konkretnie zanurzyć. I wiecie co? Biomega dostarcza mi tego wszystkiego z nawiązką.
Ziemię opanował wirus, który niemal doszczętnie zniszczył ludzkość. Po ulicach przewalają się całe chmary zombiaków, a pośród nich przebija się syntetyczny agent Zoichi Kanoe. Na swoim mega dopasionym jednośladzie przemierza zrujnowany świat w poszukiwaniu dziewczyny, która skrywa w sobie tajemnicę odporności na wirusa.
Do tego oczywiście dochodzą standardowe dla sci-fi motywy: wielkie korporacje, rządowe spiski, tajemnicze eksperymenty, plan zbawienia ludzkości i oczywiście pytanie, kto tak naprawdę pociąga za sznurki. Tych wątków jest tutaj sporo, ale manga prowadzi nas przez nie bardzo dynamicznie. Duża ilość kozackiej akcji sprawia, że praktycznie ani przez chwilę się nie nudzimy.
Co jest fajne, fabuła swoje drugie dno odsłania powoli. Nie dostajemy od razu wszystkich odpowiedzi, tylko stopniowo odkrywamy kolejne elementy tej historii. To bardzo dobrze kontrastuje z szaleńczym tempem akcji i dodaje całości tajemniczego smaczku.
Świetny jest też design całego świata. Nowoczesna metropolia poprzetykana niemal gotyckimi budowlami, zrujnowane przestrzenie i oczywiście walające się wszędzie zombiaki, które hurtowo giną podczas wszelkiego rodzaju walk i strzelanin. Jest fajnie. Tym bardziej że wizualnie Biomega robi naprawdę świetną robotę. Dynamika scen akcji potrafi wręcz urwać głowę 🙂 Do tego dochodzą dopracowane, artystyczne tła, element dla mnie bardzo ważny. Ten styl zdecydowanie mi podszedł.
Jedynym minusem jest dla mnie początkowo dość standardowy szkielet fabularny. Na szczęście manga szybko zaczyna się rozkręcać i pokazuje, że ma pomysł na siebie. Polecam!