Pierwszy tom Comixology Scotta Snydera (twórca m.in Batmana dla DC).
W 1884 roku kopalnia się zawaliła. Czym była mroczna substancja znaleziona 666 stóp pod ziemią?
U schyłku gorączki złota jedna z firm górniczych w Utah natrafiła na złoża radioaktywnego uranu. Wkrótce potem kopalnia uległa całkowitemu zawaleniu, a wokół tego miejsca zaczęły krążyć legendy o klątwie, a nawet nawiedzeniu.
Pogranicze zostało zamknięte, a kopalnie złota i srebra się wyczerpały.
Kraj powoli się „cywilizuje”, lecz w pewnym rejonie Gór Skalistych pojawia się nowa, przerażająca fala przemocy. Dochodzi do niewyjaśnionych zabójstw – ludzie nagle popadają w obłęd i mordują bliskich, sąsiadów i kolegów bez wyraźnego powodu. Gdy uczeń zabija nauczycielkę siekierą, słynny szeryf federalny Azrael William Holt zostaje wezwany, aby zbadać sprawę. To, co odkrywa wraz z genialnym młodym geologiem, okazuje się znacznie dziwniejsze i bardziej przerażające, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.
Łącząc elementy współczesnego horroru, fakty historyczne i legendy Dzikiego Zachodu, Scott Snyder (Batman, Clear, Amerykański Wampir) i Dan Panosian (Wolverine, X-Men, Batman) stworzyli wyjątkowo niepokojący thriller – Canary.
15.06.2026
I
Kolor
Twarda
180x275 mm
176
119,99 zł
9788368772234

Western i horror nie są duetem, który spotyka się na każdym kroku, ale kiedy już twórcy decydują się połączyć te dwa gatunki, efekty potrafią być wyjątkowo sugestywne. Przypomnijcie sobie choćby świetny „Bone Tomahawk”, w którym klasyka zderzała się z pierwotnym terrorem i dawką przemocy wywracającą żołądki na lewą stronę. „Canary” Scotta Snydera i Dana Panosiana również wykorzystuje podobną mieszankę, choć obiera zupełnie inny kierunek. Nie interesuje go bowiem realistyczna groza, lecz horror w najczystszej paranormalnej postaci. Tutaj bowiem zło czai się pod powierzchnią ziemi i stopniowo wypacza wszystko, czego dotknie. To więc opowieść o przekraczaniu granic znanego świata, w której klasyczny western bardzo szybko ustępuje miejsca koszmarowi rodem z lovecraftowskich opowieści.
Punktem wyjścia jest seria brutalnych morderstw w górniczym miasteczku Canary. Do rozwiązania sprawy zostaje wezwany legendarny szeryf federalny Azrael William Holt, którego reputacja wyprzedza o całe mile. Na miejscu dołączają do niego młody geolog Edison Edwards oraz Mabel Warren, córka właściciela kopalni która może być źródłem miejscowych kłopotów. Początkowo wszystko przypomina klasyczny kryminał osadzony na Dzikim Zachodzie. Jest zagadka, są podejrzani, jest śledztwo prowadzące od jednego tropu do drugiego. Z każdym kolejnym krokiem bohaterowie, odkrywają jednak, że za kolejnymi zbrodniami stoi tajemnica znacznie starsza i znacznie bardziej przerażająca, niż ktokolwiek byłby gotów przypuszczać.
Fabuła „Canary” jest w dużej mierze „postaciocentryczna”, ale w przypadku wykreowanego przez Snydera protagonisty, to zdecydowanie dobra wiadomość. Scenarzysta od pierwszych stron daje nam bowiem do zrozumienia, że nie mamy do czynienia z kolejnym szeryfem z westernowego szablonu. Holt to człowiek, którego sława nieustępliwego stróża prawa nie jest pustą legendą. Mówi niewiele, działa szybko i nie traci czasu na zbędne uprzejmości, nieco w duchu detektywów hard boiled, szorstkim i naznaczonym traumami, które wciąż nie pozwalają mu zaznać spokoju. Jednocześnie Snyder bardzo rozsądnie dawkuje informacje o swojej postaci. Zamiast zasypywać czytelnika ekspozycją, rozrzuca retrospekcje po kolejnych rozdziałach, dzięki czemu kolejne fragmenty przeszłości naturalnie pogłębiają portret protagonisty i sprawiają, że jego osobista walka z demonami nabiera coraz większego znaczenia.
Poza tym również, Snyder prowadzi fabułę według sprawdzonych reguł gatunku. Zaczyna od morderstwa, następnie krok po kroku odsłania kolejne elementy układanki, by w końcu doprowadzić bohaterów do źródła całego koszmaru. Nie jest to intryga szczególnie odkrywcza, ale autor doskonale wie, kiedy wywołać niepokój, uderzyć w bardziej osobiste tony, czy chwilę rozładować napięcie. Mimo wszystko jednak, przez zdecydowaną większość albumu dominuje atmosfera powagi i narastającego zagrożenia. „Canary” przypomina marsz w głąb ciemności, podczas którego każda kolejna strona zdaje się prowadzić jeszcze głębiej pod ziemię i jeszcze dalej od racjonalnych wyjaśnień.
Jedynym wyraźniejszym zgrzytem pozostaje błyskawiczne zawiązanie wątków w finałowym akcie, tym bardziej że stoi to w całkowitej opozycji do tego, że album poświęca bardzo dużo miejsca na rozbudowane wprowadzenie i środkową część historii, pozwalając czytelnikowi nasiąknąć klimatem miasteczka i przeklętej kopalni. Paradoksalnie trudno jednak długo mieć mu to za złe, bo finał dosłownie odpina wrotki swoim body-horrorowym szaleństwem, a przy okazji nadaje całej historii bardzo osobisty wymiar, stawiając Holta przed próbą znacznie ważniejszą niż samo rozwiązanie zagadki.
Pochwały obowiązkowo należy kierować też w w stronę szaty graficznej, bo nie ma co tu kryć, "Canary” narysowane jest po prostu pięknie. Dan Panosian fenomenalnie operuje odcieniami czerwieni, pomarańczu i ochry, raz wzmacniając nimi agresję oraz poczucie zagrożenia, innym razem kontrastując je z chłodnymi błękitami, które tylko potęgują wrażenie obcowania z czymś nienaturalnym. Postacie pozostają wyraziste i ostro zarysowane, ale jednocześnie artysta celowo upraszcza część detali, nadając ilustracjom ekspresjonistyczny charakter.
Dzięki temu „Canary” to pozycja niezwykle solidna, taka która podobać może się nie tylko jako horror i western, ale również jako popis niezwykle świadomego komiksowego malarstwa. To kolejny dowód na to, że Scott Snyder doskonale odnajduje się poza superbohaterskim mainstreamem, a odpowiednio dobrany do jego wizji artysta potrafi wynieść nawet pozornie klasyczną gatunkową historię na znacznie wyższy poziom.
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.
2 oceny Show votes.