Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.
„Drużyna” to trzeci tom serii „Mieszko”, będącej swego rodzaju polską odpowiedzią na „Grę o tron”. Oczywiście, mrugam teraz do Was bardzo znacząco jednym okiem, bo nie do końca jest to prawda. Ale czytając ten album nie miałem wątpliwości, że jest to opowieść skonstruowana głównie wokół walki o tron i stąd to wrażenie. Bardzo mnie ciekawi, czy jestem w tych odczuciach odosobniony.
Wracając jednak do „Drużyny”, jest to dobrze skonstruowana opowieść quasi-historyczna, która w bardzo sugestywny sposób ukazuje początki państwa polskiego. Oczywiście dystans do tych treści jest wskazany. Jednak mimo to trzeba pochwalić autora, gdyż stworzył w swojej wyobraźni mnóstwo ciekawych opowieści.
W tym albumie, zresztą jak i we wcześniejszych, dzieje się bardzo dużo. Pojawiają się co rusz nowe postacie, zawiązują się kolejne spiski, odwiedzamy też nowe destynacje, do których podróżują bohaterowie. Nie ma czasu na nudę, ale są za to pułapki. Uważam, że tę serię trzeba czytać bardzo uważnie, gdyż właśnie mnogość postaci i wątków potrafi skołować czytelnika. Naprawdę można się tu chwilami pogubić.
To jeszcze słówko o moich skrajnych odczuciach odnośnie „Drużyny”. Nie podszedł mi i to bardzo kierunek, w którym poprowadzony został wątek dotyczący Tomiłki. Miałem wrażenie, że oglądam serial telewizyjny produkcji tureckiej. Wszystko potoczyło się z góry obraną, jedyną słuszną ścieżką. A tak liczyłem, że autor mnie zaskoczy. Na szczęście rekompensata w postaci wprowadzenia dwóch bardzo charakternych postaci: Lutobora i Yangira, zdecydowanie poprawiła moje samopoczucie. Liczę na to, że wokół tych panów będzie się jeszcze działo sporo ciekawego. Mamy też zaskakujący wątek, pasujący idealnie do stylistyki postapo i za tę niespodziankę należy się duży plus dla autora.
Dla mnie jest to aktualnie jedna z ulubionych polskich serii komiksowych i czekam z niecierpliwością na lekturę kolejnych albumów. Jeśli nie jesteście historycznymi purystami, to nie ma co zwlekać. „Mieszko” to seria, którą dobrze się czyta, równie dobrze ogląda i mam tylko nadzieję, że autor utrzyma ten poziom w kolejnych odsłonach.